Senat ogłosił, że rok 2023 będzie rokiem Mikołaja Kopernika, bowiem mija właśnie 550 rocznica urodzin i 480 rocznica śmierci, tego wielkiego astronoma, ekonomisty, lekarza, matematyka, fizyka, prawnika, dyplomaty, kartografa, filologa i kapłana. Czego możemy się nauczyć dziś od tego modelowego człowieka renesansu?
Dzieło toruńskiego astronoma „O obrotach sfer niebieskich”, przedstawiające heliocentryczną teorię budowy układu słonecznego, wywołało rewolucję naukową. Coś co dziś wydaje się oczywiste, pięć wieków temu uchodziło za całkowity przewrót w dotychczasowym sposobie myślenia. Czasami takie niezbędne przełamanie schematów, ale podbudowane dobrym przygotowaniem merytorycznym bywa niezbędne i w samorządzie. Podstawą zasadą mądrego gospodarowanie powinno być zatem sensowne planowanie, gdzie:
wydatki nie przekraczają dochodów,
nie zaciąga się kredytów, na które nas nie stać,
w budżecie ujmuje się wszystkie wydatki, a nie tylko część,
inwestycji nie robi się na pół gwizdka, ale całościowo i profesjonalnie.
Te proste zasady mogłyby stanowić o przewrocie kopernikańskim w mysłowickim samorządzie, bo rzeczy takie nie działy się tutaj od co najmniej 20 lat.
Zgodnie z inną zasadą sformułowaną przez Kopernika, a znaną jako prawo Kopernika-Greshama, gorszy pieniądz wypiera lepszy. Oznacza ono, że jeśli na rynku działają dwa rodzaje pieniądza, uznawane za równowartościowe, ale jeden nich postrzegany jest jako lepszy, to w obiegu pozostanie ten gorszy. Co się stanie z lepszym? Albo będzie gromadzony jako oszczędności przez majętne osoby, albo używany do rozliczeń międzynarodowych.
Zatem jeśli w gospodarce miasta mieliśmy do wyboru rzetelne planowanie dochodów i wydatków, albo bardziej luźne podejście do budżetu, to niestety władze Mysłowic wybierały, to gorsze. Kreatywna księgowość nie załatwia żadnej ze spraw, a co najwyżej odwleka w czasie trudne decyzje, odkłada kryzys na kolejne kadencje i równocześnie pomaga zabłysnąć w oczach wyborców i zbić wyborczy kapitał polityczny.
Warto mieć na uwadze to ekonomiczne prawidło sformułowane przez wybitnego mieszkańca Torunia i zastanowić się, czy nie lepiej przyjąć, że istnieje tylko jeden sposób tworzenia budżetu. Czyli taki, gdzie dochody pokrywają się z wydatkami i wszystkie koszty są w nim rzetelnie ujęte. Nie chodzi bowiem, by lepszy i gorszy sposób prowadzenia budżetu miasta ze sobą konkurowały, ale zwyczajnie by pozostał tylko ten prawidłowy.
W przypadku Mysłowic za przewrót kopernikański możemy uznać zwykły powrót do normalności, gdy miasto będzie prowadzone po gospodarsku, a nie jakby jutra miało nie być. Podobnie standardowe, zgodne zasadami równowagi ekonomicznej planowanie budżetu, bez zastrzeżeń Regionalnej Izby Obrachunkowej nie powinno mieć alternatywy w postaci kreatywnej księgowości. Bo tu niestety sprawdza się zasada Kopernika-Greshama, że gorszy pieniądz wypiera lepszy.
Warto więc wrócić do normalności, ale w głową, a do tego potrzeba u nas kopernikańskiego umysłu. Taki jest mój mysłowicki punkt widzenia.
Marcin Stroński
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Czy Pan naprawdę myśli, że rządzący rozumieją o czym Pan pisze albo rozumują oni w tych kategoriach? Naiwność.
Czy Pan naprawdę myśli, że rządzący rozumieją o czym Pan pisze albo rozumują oni w tych kategoriach? Naiwność.