Rada miasta i tym razem nie podjęła decyzji w sprawie dołożenia pieniędzy brakujących do rozstrzygnięcia przetargu na budowę miejskiego schroniska dla bezdomnych zwierząt. Radni mają wątpliwości, czy miasto stać na tak drogą inwestycję.
Sesja z 27 maja została wznowiona po przerwie 9 czerwca. Na majowe obrady prezydent wniósł projekt uchwały zwiększającej środki planowane na budowę schroniska dla zwierząt, które ma powstać przy ul. Świerczyny. Radni nie zgodzili się wtedy na wprowadzenie jej do porządku obrad, bo – jak tłumaczyli – nie mieli szansy na przedyskutowanie zmian w budżecie miasta podczas posiedzeń komisji. Prezydencką autopoprawkę otrzymali dopiero kilka godzin przed sesją.
W środę, 9 czerwca przerwana w maju sesja została wznowiona, ale i tym razem decyzja w sprawie schroniska nie zapadła. Obrady po raz drugi zostały przerwane. Do rozstrzygnięcia przetargu brakuje 1,7 mln zł – o taką kwotę najtańsza oferta przewyższa kwotę, jaką miasto planowało przeznaczyć na inwestycję. Na budowę miasto otrzymało 2,5 mln zł ze środków rządowych. Radni mówili, że nie mają wątpliwości co do potrzeby budowy schroniska, tylko wysokich kosztów, które mają wynieść ponad 4 mln zł.
Na wniosek przewodniczącego Tomasza Papaja obrady zostały przerwane. Radny Papaj zaproponował, aby do czasu wznowienia sesji zwołać posiedzenia komisji gospodarki i finansów i przedyskutować różne warianty budowy schroniska.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jak to jest, że w mieście nikt nie potrafi oszacować poprawnie kosztów inwestycji i za każdym razem ten sam chocholi taniec z dokładaniem do każdej inwestycji pomimo tego, że dało się uzyskać większe dofinansowanie. Gdzie leży błąd? Przecież te środki za każdym razem "dokładane" można przeznaczyć na wkład własny do innych inwestycji. To jakiś sabotaż ? Co inwestycja ten sam schemat. Coś wyraźnie nie działa w mieście i z niewytłumaczalnych przyczyn prezydent i rada miasta to świadomie toleruje.
Nie na wniosek Papaja (jak celowo piszą wiadomi hejterzy) tylko na przegłosowaną przez miażdżącą większość radnych prośbę, o godz 22.00 w nocy Papaj przerwał sesję.
I słusznie! W tak zadłużonym mieście szasta się pieniędzmi na prawo i lewo, nie ma ustalonych priorytetów, realnych planów dalekosiężnych. Rządzi się " pi-arowo", od wyborów do wyborów. Miasto skorzystało na tym, że były wybory do sejmu i wybory prezydenckie i ogromne sumy zasiliły budżet. Jednak robi się inwestycje chaotycznie, niestarannie, byle wytrzymały parę lat, a potem niech się martwią następcy. Dziwne, że tyle lat mówiło się o schronisku i w końcu pojawia się oferta tak wysoko skalkulowana. Toż to ma być schronisko, a nie zwierzęcy hotel gwiazdkowy. Czy znowu ma być zaciągnięty kolejny kredyt? Mam dosyć zadłużania tego miasta, w myśl zasady: "po mnie choćby potop". Czasami trzeba podejmować trudne decyzje, a nie zabiegać wyłącznie o popularność, bo takie jest zadanie dobrego gospodarza miasta!
Jak to jest, że w mieście nikt nie potrafi oszacować poprawnie kosztów inwestycji i za każdym razem ten sam chocholi taniec z dokładaniem do każdej inwestycji pomimo tego, że dało się uzyskać większe dofinansowanie. Gdzie leży błąd? Przecież te środki za każdym razem "dokładane" można przeznaczyć na wkład własny do innych inwestycji. To jakiś sabotaż ? Co inwestycja ten sam schemat. Coś wyraźnie nie działa w mieście i z niewytłumaczalnych przyczyn prezydent i rada miasta to świadomie toleruje.
Nie na wniosek Papaja (jak celowo piszą wiadomi hejterzy) tylko na przegłosowaną przez miażdżącą większość radnych prośbę, o godz 22.00 w nocy Papaj przerwał sesję.
I słusznie! W tak zadłużonym mieście szasta się pieniędzmi na prawo i lewo, nie ma ustalonych priorytetów, realnych planów dalekosiężnych. Rządzi się " pi-arowo", od wyborów do wyborów. Miasto skorzystało na tym, że były wybory do sejmu i wybory prezydenckie i ogromne sumy zasiliły budżet. Jednak robi się inwestycje chaotycznie, niestarannie, byle wytrzymały parę lat, a potem niech się martwią następcy. Dziwne, że tyle lat mówiło się o schronisku i w końcu pojawia się oferta tak wysoko skalkulowana. Toż to ma być schronisko, a nie zwierzęcy hotel gwiazdkowy. Czy znowu ma być zaciągnięty kolejny kredyt? Mam dosyć zadłużania tego miasta, w myśl zasady: "po mnie choćby potop". Czasami trzeba podejmować trudne decyzje, a nie zabiegać wyłącznie o popularność, bo takie jest zadanie dobrego gospodarza miasta!