Reklama

Pożegnanie papieża Franciszka. Relacja z Watykanu ks. Sebastiana Kreczmańskiego z parafii w Brzęczkowicach

27/04/2025 07:30

Ks. Sebastian Kreczmański z parafii Matki Bożej Bolesnej w Brzęczkowicach 26 kwietnia uczestniczył w mszy pogrzebowej Ojca Świętego, papieża Franciszka. Kapłan podzielił się z nami swoimi wrażeniami i przeżyciami z tej ceremonii.

Gdy historia dzieje się na naszych oczach, trudno zamknąć ją w kilku akapitach. Tym bardziej, gdy dotyczy osoby, która przez lata była dla milionów ludzi na całym świecie symbolem wiary, pokoju i miłosierdzia. Rzym na chwilę stał się sercem świata — w rytmie modlitwy, ciszy i łez.

Ten tekst powinien rozpocząć się błyskotliwą myślą, ale… niech zacznie się od opisu tego, co wspólnie tutaj przeżywaliśmy jako wierni. Od pogrzebu minęło już kilka godzin, jednak wydarzenia, które miały miejsce w Rzymie, trudno ująć w kilku zdaniach.

Reklama

Chyba już tak jest — i nie bójmy się tego powiedzieć — z wielkimi i historycznymi chwilami, że słowo pisane oddaje jedynie ułamek tego, co przeżyło blisko pół miliona ludzi: wewnątrz watykańskiej bazyliki, na Placu św. Piotra, wzdłuż trasy konduktu z trumną papieża, aż po ostatnie chwile pod Bazyliką Santa Maria Maggiore.

Można dziś spokojnie powiedzieć, że w tych dniach centrum (wszech)świata było właśnie tutaj, w Rzymie. Niezwykłą wdzięczność budzi fakt, że mogliśmy stać się częścią wydarzeń, które zamykają znaczący rozdział historii i otwierają nowy — nieznany jeszcze, ale nieuchronnie zbliżający się.

Reklama

Służby informacyjne podają, że w pogrzebie papieża Franciszka uczestniczyło około 400 tysięcy osób. 250 tysięcy zgromadziło się na mszy świętej na Placu św. Piotra, pozostali towarzyszyli konduktowi pogrzebowemu wzdłuż całej trasy oraz modlili się pod Bazyliką Santa Maria Maggiore. Liczbę wiernych należałoby jednak powiększyć o tych, którzy w ostatnich dniach stali w wielogodzinnych kolejkach, aby oddać cześć papieżowi wystawionemu publicznie przed ołtarzem bazyliki watykańskiej, a także o tysiące osób uczestniczących w uroczystościach za pośrednictwem telebimów rozstawionych w różnych częściach Wiecznego Miasta.

Reklama

Mogę jedynie potwierdzić, że w sobotnie przedpołudnie przy trasie przejazdu papamobile nie było wolnego skrawka chodnika. Kolejki do wejścia na Plac św. Piotra, gdzie sprawowano liturgię żałobną, ustawiały się na wiele godzin przed otwarciem bram.

„Rzym nie pamięta takiego wydarzenia” — zgodnie stwierdzają włoscy dziennikarze i komentatorzy, ze zdumieniem podkreślając, jak z szacunkiem mieszkańcy miasta, pielgrzymi i przypadkowi przechodnie przeżywali te sobotnie poranne godziny.

Uroczystości rozpoczęła eucharystia w intencji zmarłego Ojca Świętego. Mszy przewodniczył kard. Giovanni Battista Re, dziekan Kolegium Kardynalskiego, który w homilii podkreślił, że papież Franciszek „do ostatniego dnia swego życia oddał się całkowicie służbie Kościołowi i człowiekowi”.

Reklama

„Zgromadziliśmy się na modlitwie wokół jego doczesnych szczątków ze smutkiem w sercach, ale podtrzymywani pewnością wiary” — mówił kard. Re, dziękując głowom państw, delegacjom i licznie przybyłym wiernym.

W swojej homilii kardynał przypomniał ostatni obraz Ojca Świętego — jego błogosławieństwo z loggii bazyliki św. Piotra w minioną Niedzielę Wielkanocną, pomimo pogarszającego się stanu zdrowia.

Nazwał papieża Franciszka „papieżem bliskości”, którego pontyfikat „poruszył umysły i serca” ludzi na całym świecie. Przypomniał, że wybór imienia Franciszek był zapowiedzią całego pontyfikatu: inspirowanego św. Franciszkiem z Asyżu, przepełnionego prostotą i troską o ubogich.

Reklama

Ojciec Święty ukazywał Kościół jako „szpital polowy”, apelował o kulturę spotkania, budowanie mostów i pomoc uchodźcom. Wspomniano o jego symbolicznych podróżach — na Lampedusę, Lesbos czy do Iraku — mimo licznych zagrożeń.

Kardynał Re podkreślił prymat ewangelizacji, który przenikał całe nauczanie papieża — od adhortacji Evangelii gaudium po encyklikę Fratelli tutti, w której wzywał do budowania braterstwa w świecie pełnym podziałów.

Szczególne miejsce w przesłaniu papieża zajmowało miłosierdzie — „serce Ewangelii” — które stało się osią Nadzwyczajnego Jubileuszu Miłosierdzia. „Miłosierdzie i radość to dwa słowa kluczowe papieża Franciszka” — podkreślił kaznodzieja.

Reklama

W obliczu globalnych konfliktów papież nie ustawał w błaganiu o pokój, przypominając, że „wojna zawsze jest tragiczną porażką”. Wzywał do dialogu i budowania mostów zamiast murów.

Na zakończenie homilii kardynał Re przywołał często powtarzane słowa papieża: „Nie zapominajcie modlić się za mnie”. „Drogi Papieżu Franciszku, teraz prosimy Ciebie, żebyś modlił się za nas i błogosławił Kościołowi i światu z nieba” — zakończył.

Po liturgii na Placu św. Piotra nastąpiło wzruszające ostatnie pożegnanie. Trumna z ciałem papieża została przeniesiona do Bazyliki św. Piotra, a następnie przewieziona do Bazyliki Matki Bożej Większej na Eskwilinie.

Reklama

Rzesze ludzi ustawiły się wzdłuż całej trasy ostatniej papieskiej pielgrzymki — od bram Watykanu aż po plac przed Santa Maria Maggiore. Drogę konduktu co chwilę pokrywały biało-żółte kwiaty, rzucane przez zgromadzonych wiernych — symbol miłości i wdzięczności, nawiązujący do zwyczaju Ojca Świętego, który wielokrotnie składał kwiaty przed ikoną Salus Populi Romani.

Ostatnim aktem było złożenie trumny w ziemnym grobie, zgodnie z ostatnią wolą papieża Franciszka. Dołączył on do grona siedmiu papieży pochowanych w tej bazylice. Ceremonia była zamknięta dla wiernych i mediów; uczestniczyli w niej wyłącznie najbliżsi współpracownicy oraz najwyżsi dostojnicy Kurii Rzymskiej. W tym czasie na placu przed bazyliką wierni modlili się, odmawiając różaniec i litanię ku czci Najświętszej Maryi Panny.

Reklama

Papież Franciszek urodził się w Buenos Aires w Argentynie 17 grudnia 1936 roku. Zmarł w wieku 88 lat w Poniedziałek Wielkanocny, 21 kwietnia 2025 roku, o godzinie 7:35, wskutek udaru mózgu, którego następstwem była śpiączka i niewydolność krążenia. Ostatni raz spotkał się z wiernymi w Niedzielę Wielkanocną na Placu św. Piotra w Rzymie.

Tekst i zdjęcia: ks. Sebastian Kreczmański

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 30/04/2025 16:49
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo ctMyslowice.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości