Higiena Cyfrowa oznacza zachowania chroniące zdrowie w związku z używaniem internetu i urządzeń ekranowych. Problem nie sprowadza się tylko do „czasu przed ekranem”, lecz dotyczy snu, koncentracji, relacji, odporności psychicznej, co wpływa na każdego człowieka, a szczególnie na dzieci. Niedawno prelekcje na ten temat w szkołach prowadziła także mysłowicka policja.
Sam zakaz telefonów w szkole nie rozwiązuje problemu; przydadzą się za to mądre zasady, wspólne dla szkoły, rodziców i uczniów, a ważną rolę pełnią świadomi dorośli, którzy potrafią stawiać bezpieczne granice. Są już takie szkoły i klasy, które zdecydowały się zakazać używania smartfonów na ich terenie.
Skala zagrożeń osiąga niebezpieczny poziom. Z raportu „Internet dzieci” wynika, że 58% uczniów w wieku 7–12 lat aktywnie korzysta z przynajmniej jednego serwisu społecznościowego lub komunikatora przeznaczonego formalnie od 13. roku życia. Wśród najczęściej odwiedzanych domen przez dzieci 7–14 lat pojawia się nawet serwis pornograficzny.
Z kolei raport NASK pokazuje, że nastolatki mają średnio 6,5 konta w mediach społecznościowych i spędzają w nich przeciętnie 3 godziny i 23 minuty dziennie.
Jednocześnie co trzeci nastolatek styka się z przemocą online, niemal połowa nie robi z tym nic, a najczęstsze formy to wyzywanie, ośmieszanie, poniżanie i straszenie. Badanie Rzeczniczki Praw Dziecka to potwierdza: młodzi ludzie za najbardziej szkodliwe zjawiska w sieci uznają hejt, stalking i publikowanie treści bez zgody.
Dlatego tak ważne jest to, czego uczą policjanci podczas szkolnych spotkań profilaktycznych. W Mysłowicach młodsza aspirant Weronika Drukała przypominała uczniom nie tylko o hejcie i przemocy w sieci, ale też o odpowiedzialności karnej nieletnich.
W internecie anonimowość to tylko ułuda, a wyrządzona komuś krzywda nie przestaje być krzywdą tylko dlatego, że wydarzyła się na ekranie. Rządowy poradnik o cyberbullyingu dodaje, że cyberprzemoc jest karalna, może polegać m.in. na publikowaniu ośmieszających komentarzy, zdjęć i filmów, a w razie ataku trzeba zachowywać dowody, zgłaszać treści administratorom i - a jeśli dochodzi do naruszenia prawa - policji lub prokuraturze.
Najdalej w pomyśle ograniczenia młodym ludziom dostępu do sieci poszła Australia, która wprowadziła 2 lata temu ustawę o minimalnym wieku dla social mediów. Wybrane platformy muszą podejmować „rozsądne kroki”, by osoby poniżej 16 lat nie mogły zakładać ani utrzymywać kont. Dotyczy to m.in. Facebooka, Instagrama, TikToka, Snapchata, X, YouTube’a, Reddita i Twitcha. Australia nie karze jednak dzieci ani rodziców — ciężar odpowiedzialności przerzucono na platformy, którym grożą kary do 49,5 mln dolarów australijskich.
Jednocześnie z ograniczeń wyłączono komunikatory, gry online, usługi edukacyjne i zdrowotne, żeby nie odcinać młodych od narzędzi potrzebnych do kontaktu, nauki i wsparcia. Australijskie instytucje tłumaczą te przepisy ochroną dobrostanu młodych ludzi, presją i ryzykami związanymi z posiadaniem kont oraz przekonaniem.
Argumenty „za” nie dotyczą jedynie hejtu. WHO podała, że odsetek nastolatków nadużywających mediów społecznościowych wzrósł z 7% w 2018 r. do 11% w 2022 r. Amerykański Surgeon General podaje, że ponad 3 godziny dziennie w social mediach wiążą się z podwojonym ryzykiem problemów psychicznych, w tym objawów depresji i lęku. Przemoc, uzależniające wzorce korzystania, szkody dla dobrostanu, szkodliwe treści i słabość dotychczasowych zabezpieczeń stanęły za decyzją Australii.
Najtragiczniejsze historie pokazują, że hejt rówieśniczy w sieci bywał przyczyną samobójstw młodych, wrażliwych osób. Choć nie można upraszczać przyczyn, to publiczne upokorzenie, ujawnienie danych, drwiny i cyfrowe szczucie mogą stać się dla młodego człowieka ciężarem nie do uniesienia.
Blokada mediów społecznościowych dla małoletnich może chronić, ale musi pójść w parze z odpowiedzialnością i reagowaniem na przemoc. Nie wystarczy odebrać dzieciom aplikacji, trzeba jeszcze nauczyć je, jak bezpiecznie żyć w cyfrowym świecie.
Dobrze, że miejska komenda podejmuje temat wirtualnych zagrożeń. Taki jest mój mysłowicki punkt widzenia.
Marcin Stroński
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze