Podczas gdy nad Mysłowicami pogoda na razie pozostaje względnie spokojna, u naszych najbliższych sąsiadów rozpętało się prawdziwe pogodowe piekło. Gwałtowne nawałnice przeszły już m.in. przez Chrzanów, Sosnowiec oraz Jaworzno, zostawiając po sobie zalane ulice i nieprzejezdne drogi.
Mysłowice jak na razie miały sporo szczęścia – analiza radarów pogodowych pokazuje, że główny front burzowy zatrzymał się na z wschód od trasy S1 i ominął nasze miasto. Czy jednak możemy odetchnąć z ulgą? Niekoniecznie.
W sąsiednim Jaworznie burza skończyła się zaledwie chwilę temu. Studzienki kanalizacyjne nie nadążały z przyjmowaniem mas wody, co doprowadziło do błyskawicznego zalania chodników, parkingów oraz lokalnych dróg.

Szczególnie ucierpiało Osiedle Podłęże, gdzie woda unieruchomiła na parkingach samochody. Wielu mieszkańców nie jest w stanie dotrzeć do swoich pojazdów, które stoją zalane niemal po progi. Dodatkowo opadom towarzyszyło silne gradobicie – z nieba leciały kulki lodu wielkości wiśni. Na miejscu interweniują jednostki straży pożarnej.

Podobne doniesienia napływają z Sosnowca i Chrzanowa.
Dzisiaj rano mieszkańcy całego regionu otrzymali SMS-owe ostrzeżenia z Rządowego Centrum Bezpieczeństwa (Alert RCB) przed spodziewanymi ulewami, silnym wiatrem i gradem.

Choć aktualne mapy burzowe dają Mysłowicom chwilę oddechu, synoptycy ostrzegają: to jeszcze nie koniec. Niebezpieczne zjawiska atmosferyczne są prognozowane na naszym obszarze do końca dnia. Burze o charakterze lokalnym potrafią uderzyć niespodziewanie w ciągu kilkunastu minut.
Warto zabezpieczyć luźne przedmioty na balkonach i podwórkach, a jeśli to możliwe – przeparkować samochody w bezpieczne miejsca.
Fot. jaw.pl
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze