Reklama

Jak umiera Myslowice.net

Myslowice.net przedstawia się jako „Przyjazny portal mieszkańców Mysłowic” „uznawany za najpopularniejsze i najbardziej lubiane medium w Grodzie Mysława”. Te brzmiące dumnie zdania przypominają dziś co najwyżej dawne czasy albo marketingową wydmuszkę, której nikt od dawna nie skonfrontował z rzeczywistością.

Dawno i nieprawda

Bo jeśli Myslowice.Net jest tak „popularne i lubiane”, to niby dlaczego większość jego publikacji zbiera po jednej, dwóch reakcjach? Portal z ponad 17 tysiącami polubień sprawia wrażenie miejsca, gdzie po dawnej świetności pozostały tylko zgliszcza.

Możliwe, że odpowiedź jest prostsza, niż się wydaje. Ludzie uciekają od medium, które zastępuje informacje obleśną propagandą. Zamiast debaty mysłowiczanie widzą szyderstwo odziane w wulgarne, nieśmieszne poczucie humoru serwowane przez pijanego, wąsatego wuja na weselu. Portal, który nazywa siebie przyjaznym, kojarzy się nie z Mysłowicami, ale z rozlewającą się niechęcią, personalnymi porachunkami i przykrym językiem.

Reklama

Mądrale z Mikołowa

Warto też przypomnieć - Myslowice.net nie jest „mysłowickim medium mieszkańców”, bo formalnie stoi za nim F-Press Sp. z o.o. z Mikołowa. Jeśli tak, to powinni oni szczególnie szanować obywateli Mysłowic. Tymczasem widzimy coś odwrotnego: mikołowski podmiot prowadzący portal o Mysłowicach poucza, ośmiesza i uczestniczy w lokalnych wojenkach, jakby miał moralny mandat do rozliczania mieszkańców z poziomu własnych sympatii politycznych.

Hejt głupków

Ostatni 10-sekundowy filmik wymierzony w byłą dyrektorkę I LO Dorotę Konieczny-Simelę jest przykładem szczególnie przykrym. Materiał miał być rzekomo „lokalną dyskusją z przymrużeniem oka”. Tyle że nie sposób dostrzec tam ani dyskusji, ani przymrużenia oka. Była próba odebrania powagi i godności przez przedstawienie jej jak dziecka w wózku, ze smoczkiem w ustach, co służy tylko infantylizacji i poniżeniu konkurentki Wójtowicza w samorządowej polityce.

Reklama

Gdyby ktoś chciał serio dyskutować o remoncie elewacji I LO, powinien rozmawiać o terminach, pieniądzach, dokumentach, odpowiedzialności miasta, roli dyrekcji, urzędu, rady miasta i wykonawców. Filmik nie wnosi do sprawy absolutnie nic poza jednym - pokazuje poziom tych, którzy uznali, że to dobry pomysł.

Co mówią Mysłowiczanie

Reakcja mieszkańców była wymowna - „Żenada”, „Poziom gorszy niż w podstawówce”, „Obrzydliwe”, „Prymitywne”, „Zawsze tam, gdzie kończą się argumenty, zaczyna się obrażanie ludzi” — to tylko część opinii, które pojawiły się pod udostępnieniami. Jedna z komentujących napisała, że przez pierwsze sekundy oglądania posta odczuła tak silny wstyd, że musiała go wyłączyć. Inni przypominali, że I LO za czasów Doroty Konieczny-Simeli zmieniło się w szkołę nowoczesną, wyremontowaną, z duszą, przestrzenią dla uczniów, projektami, nowymi pracowniami i realną energią środowiska szkolnego.

Reklama

Najbardziej symboliczne okazało się to, że komentarze pod pierwotnym postem miały zniknąć albo zostać zablokowane. A więc najpierw portal zaprasza do „lokalnej dyskusji”, a kiedy mieszkańcy rzeczywiście zaczynają dyskutować, tylko nie po myśli autorów, dyskusja się kończy. Trudno o lepszą metaforę tego, czym stało się Myslowice.net - żart wolno zrobić z kogoś, ale odpowiedzieć na żart już niekoniecznie.

Samozaoranie

Portal sam sobie szkodzi, bo myli odwagę z napastliwością, satyrę z upokarzaniem, a lokalność z prawem do uczestniczenia w każdej awanturze po jednej stronie barykady. Nie ma w tym za grosz kontrowersji, czy odwagi, za to całe mnóstwo żenady. Medium, które chciałoby być opiniotwórcze, powinno budować zaufanie. Jednak jeśli głównym celem Myslowice.net stało się dokuczanie przeciwnikom Dariusza Wójtowicza, to jest to przewidywalne, nudne, męczące i niewiarygodne.

Reklama

Być może właśnie dlatego przy większości tekstów na Myslowice.net widać jedną czy dwie reakcje. Może mieszkańcy już wiedzą, że nie znajdą tam żywego forum miasta, tylko kolejną odsłonę zgranej negatywnej emocji. Może Myslowice.Net nie umiera od braku zasięgów, lecz od braku zaufania, którego nie buduje się szyderstwem i blokowaniem komentarzy.

To miał być żart z byłej dyrektorki I LO, a wyszedł portret portalu, który przypomina własną karykaturę: mikołowskie medium od mysłowickich porachunków, „przyjazne” głównie dla tych, którzy kochają mysłowickiego włodarza. Liczę, że obserwujemy zmierzch tej nienawiści i śmierć kliniczną Myslowice.net. Taki jest mój mysłowicki punkt widzenia.

Reklama

Marcin Stroński

 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo ctMyslowice.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości