Reklama

Porozmawiajmy o Mysłowicach – inwestycje i przyszłość miasta

30/01/2024 15:38

W czwartek 25 stycznia odbyła się kolejna debata z mieszkańcami, której tematem była aktualna sytuacja miasta w kontekście nieuchwalonego budżetu, rozpoczętych i planowanych inwestycji oraz przyszłości miasta. Wśród przybyłych znaleźli się nie tylko mieszkańcy, społecznicy, ale także osoby, które mają doświadczenie w pracy samorządowej.

Dorota Konieczny-Simela: kadencja pod znakiem zaniechania

- Wydaje mi się, że ułożyłam sobie jako polonista synonim na tę ostatnią kadencję. Synonimem kadencji prezydenta Wójtowicza, czyli niestety ostatnich 5,5 roku, jest słowo zaniechanie – tak rozpoczęła debatę radna sejmiku woj. śląskiego, była radna miejska i dyrektor I Liceum Ogólnokształcącego Dorota Konieczny-Simela.

Nawiązując do trwającej jednocześnie podczas debaty sesji rady miasta podkreśliła, że nadal nie jest uchwalony budżet. Dodajmy, że radni mieli obradować ponownie nad tym samym dokumentem, który nie był nawet opublikowany jako punkt porządku obrad (taki porządek zgodnie z prawem musi być opublikowany na 7 dni przed sesją na stronie miejskiego Biuletynu Informacji Publicznej). Radni po raz kolejny nie zaakceptowali pomysłu prezydenta, aby rolować długi i kredytować miasto.

Reklama

Radna sejmiku wskazała też temat, który sama określiła jako najbardziej bolesny. – Bardzo długo staraliśmy się o przejęcie terenów pokopalnianych. I rzeczywiście w październiku 2021 r. miasto przejęło tereny pokopalniane, świadomie rezygnując z niemal 1 mln zł podatku od nieruchomości, no i jakby wszyscy mieliśmy nadzieję, że prezydent ma pomysł, że będziemy szli do przodu, że ten teren, który jest w świetnym miejscu, dobrze skomunikowany, że ten teren zrównoważy na początku ten milion, a docelowo przyniesie nam kolejne środki. Tymczasem przez kolejny rok nic się nie działo i dopiero wiosną 2023 r., jak już wielokrotnie w jakiś sposób podpytywany prezydent przez radnych, zaczął w końcu myśleć o tym, i zrobił koncepcję. I okazuje się, że przez niemal rok tworzono koncepcję na zaledwie ¼ tego terenu i dla mnie to zaniechanie polega na tym, że to jest tak dobry teren, że my powinniśmy mieć pomysł na całość.

Już w ubiegłym roku można było sięgać po środki na ten cel, a my nie mieliśmy przygotowanych projektów. A przypomnijmy, że sama koncepcja jest tak bogata w pomysły, że przygotowanie projektów na pewno potrwa.

Reklama

- Trzeba oszczędzać, ale też generować dochody. A na dziś to się nie dzieje i cała ta kadencja jest pod tym znakiem – zaniechania. – podsumowała radna wojewódzka.

Bernard Pastuszka: za dużo zawierzono panu radnemu Wójtowiczowi, bo to obiecanki bez pokrycia

- Jest na czym oszczędzać. Ale na oszczędnościach jeszcze nikt nigdy dobrze nie wyszedł. Tutaj trzeba naprawdę głębokiej restrukturyzacji tego miasta – wyraził swoją opinię były wiceprezydent Bernard Pastuszka. – I to musi być osoba odważna, odpowiedzialna, która przedstawi radnym plan na 5 lat i na 10 lat. (…) Doszło do kuriozum w tym mieście, to co ja zobaczyłem jeżdżąc samochodem po tym mieście, to tego jeszcze nie było. To jest dramat dla tego miasta. (…) Jeżeli nie będzie tej odwagi z jednej strony i z drugiej, to znaczy prezydenta i radnych, to będzie tak jak jest, albo jeszcze gorzej.

Reklama

Sytuacja, w której jesteśmy jest kuriozalna. W momencie, gdy miasto sięgało po środki nie pytano mieszkańców, radnych - które inwestycje mają być realizowane. Nie było pytań do nikogo, kto chciałby, albo może – jak radni – mieć wpływ na to miasto. Teraz to radni zostali zobligowani, czy też poproszeni o to, żeby wykreślić z listy inwestycji te, które mają się w tym budżecie nie znaleźć po to, aby miał on jakąś prowizoryczną wersję. Teraz te osoby, które walczyły o poszczególne inwestycje, które lobbowały za nimi czasem wiele lat, mają wziąć na siebie decyzje, które z nich wykreślić.

- Zawierzono za dużo panu radnemu Wójtowiczowi, bo to obiecanki bez pokrycia – dodaje wiceprezydent Pastuszka. – Projektów mamy zero. Realizuje się projekty po panu prezydencie Lasoku, z którym miałem przyjemność pracować przez 3 lata. Dlatego pan Wójtowicz mógł się chwalić z panem ministrem czy premierem, co robił tak często, jak tylko była ku temu okazja.

Reklama

Brak wkładu własnego na wykonanie inwestycji – to podstawowy problem

Wykaz inwestycji, na które miasto złożyło wnioski i otrzymało dotacje, to kilkanaście różnorakich przedsięwzięć o różnym stopniu dotowania. To listę tych przedsięwzięć pozostawił do dyspozycji radnym podczas ostatniej sesji z pytaniem – które z nich pozostawić? Tymczasem tak postawione pytanie w obecnej sytuacji miasta nie ma sensu. Dorota Konieczny-Simela to zachowanie i oczekiwania prezydenta porównała do zachowania 4-letniego chłopczyka, którego trudno podejrzewać o świadome skutki swoich oczekiwań.

Reklama

– Radni i prezydent stają się zakładnikami nadziei ludzi. To prezydent zbudował te nadzieje, a teraz nie jest w stanie się z nich wywiązać. I to jest duży problem – dodaje radna sejmiku województwa.

Za dużo polityki, za mało gospodarowania

Mysłowice stoją w miejscu. Coś tutaj nie gra – dodaje były radny Damian Sojka. – Liczby podawane radnym są po prostu nierzetelne. Jak planować inwestycje na jakikolwiek okres, dłuższy czy krótszy, jak nie mamy budżetu. Są inwestycje, które wymagają zakończenia, ale my nie wiemy, czym rządzimy – mówi z kolei społecznik Marcin Stroński, który dotarł na debatę prosto z sesji rady miasta. - Niezrozumiałe jest dla zwykłych mieszkańców, że zwracając się o jakieś granty, dofinansowania, wiedząc, że trzeba będzie mieć jakieś środki własne. Więc po co to? Tylko żeby mydlić oczy zwykłym mieszkańcom. – Też mi się wydaje, że za dużo polityki w tym mieście, a za mało gospodarstwa – dodaje Piotr Olszowski ze Stowarzyszenia Inicjatyw Lokalnych Nasze Mysłowice.

Reklama

Po coś pan te kredyty brał?

- Ja też jestem mieszkańcem i jak patrzę na to miasto to serce mi krwawi. Malutkie miasteczka wielkości 20-30 tys. mieszkańców są przepiękne – zabrał głos obecny na spotkaniu mieszkaniec, pan Cezariusz.

– Panie [prezydencie – przyp. red.], po coś Pan te kredyty brał. (…) Pan prezydent w swoich expose na początku, kiedy wchodził na to stanowisko, złożył pewne deklaracje. Ja pamiętam tylko rozebranie „ruraparku” i krytą pływalnię, a on zajął się ścieżkami rowerowymi i psami. Psy mogą poczekać. To co państwo mówicie – nie ma gospodarza.

Reklama

Obecni w swoich wypowiedziach przede wszystkim wskazali na błędy i zaniechania aktualnej władzy. Warto podkreślić, że wnioski tych doświadczonych samorządowo były całkowicie spójne z wypowiedziami – choć bardzo emocjonalnymi – mieszkańca, który nigdy doświadczenia samorządowego nie miał. Zdegustowany sytuacją punktował bardzo celnie to, co od pięciu lat się dzieje w mieście.

Całość debaty dostępna tutaj: https://www.youtube.com/@dlaCiebietv/streams

jf

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Stefan - niezalogowany 2024-03-22 17:20:43

    Pani Dorota naprawdę pokazuje że chce dbać o dobro mieszkańców i rozwinąć nasze miasto, takiego lidera potrzebujemy.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo ctMyslowice.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości