
Transport z pomocą humanitarną dla ogarniętej wojną Ukrainy wyruszył z Bończyka w nocy z 23 na 24 marca. Był to już drugi taki wyjazd zorganizowany przez stowarzyszenie. Wolontariuszom towarzyszyła tłumaczka i uchodźcy polityczni z Białorusi, studenci Politechniki Śląskiej.
W zorganizowaniu wyjazdu i pomocy było zaangażowanych bardzo wiele osób. Mieszkańcy wsparli akcję finansowo, przekazali dary rzeczowe, w grupie darczyńców był też personel Szpitala nr 2. Pracownicy firmy przewozowej MK TOUR, która użyczyła bezpłatnie autokar, pomagali w załadunku, wykonali transport do granicy i z powrotem. Przedszkole „Akademia Małego Odkrywcy” przyjmowało i magazynowało przekazywane przez mieszkańców dary. W ich segregowaniu i załadunku pomagali członkowie stowarzyszenia i mężczyźni z mysłowickiej noclegowni. Stowarzyszenie kupiło leki, pokryło koszty paliwa i opłat drogowych.

- Dziękujemy właścicielom i personelowi Bistro Szarotka za przygotowanie kolejny raz kanapek dla przewożonych osób i pozostających w punkcie zbiórki uchodźców, służbom województw śląskiego i podkarpackiego, wolontariuszom z punktów recepcyjnych, którzy byli z nami w kontakcie podczas transportu i sprawnie zaopiekowali się uchodźcami – dodaje Piotr Olszowski, prezes Stowarzyszenie Inicjatyw Lokalnych Nasze Mysłowice.

Z granicy do Katowic przyjechało autokarem 33 uchodźców, w tym 9 dzieci i 6 seniorów. Zostali przyjęci w punkcie recepcyjnym, skąd pojechali do okolicznych miast śląskich lub dalej na zachód. Poprzednim transportem zorganizowanym przez mysłowickie stowarzyszenie z granicy na Śląsk przyjechało ponad 50 osób.
- Łącznie skorzystało z naszego transportu 88 osób, w tym 43 dzieci i 8 seniorów. Przekazano 14 palet darów rzeczowych stronie ukraińskiej. Dziękujemy z serca za wszelkie wsparcie, bez którego niesienie pomocy uchodźcom byłoby niemożliwe – mówi Piotr Olszowski.

Fot. SIL Mysłowice
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze