Po długiej przerwie na wieży kościoła w Brzęczkowicach znów biją wszystkie cztery dzwony. Stało się tak dzięki ks. Sebastianowi Kreczmańskiemu, który od roku posługuje tej parafii.

Już w rok po powstaniu kościoła w Brzęczkowicach, parafian na nabożeństwa zaczęły zwoływać dzwony. Były cztery. Wszystkie zostały odlane w 1950 roku i pochodziły z ludwisarni Józefa Bukowskiego z Kęt. Odlewnia ta najprężniej działała w latach 50. XX wieku, ale – jak pokazuje czas – jakość dzwonów opuszczających jej mury bywała różna – mówi nam ks. Kreczmański.
Zużycie materiału, trudne warunki eksploatacji, a także brak odpowiedniej konserwacji sprawiły, że jeden z dzwonów - umieszczony na wieży – niestety pękł. Uszkodzenie było na tyle poważne, że jedynym realnym rozwiązaniem tej sytuacji była jego wymiana. Operacja ta była jednak nie tylko technicznie trudna, ale również – nie ma co ukrywać – bardzo kosztowna. Dlatego przez wiele lat miejsce na jeden z dzwonów pozostawało puste.

Sytuacja zmieniła się dopiero w 1999 roku. Dzięki staraniom ówczesnego proboszcza, ks. Bernarda Halemby, z okazji 50. rocznicy poświęcenia kościoła, udało się sfinalizować zamówienie i poświęcić nowy dzwon. Tydzień po Wielkanocy, 10 kwietnia 1999 roku, parafianie po raz pierwszy usłyszeli jego głos. Dzwon otrzymał imię św. Anna i został odlany w renomowanej ludwisarni Felczyńskich w Taciszowie niedaleko Gliwic. Charakteryzuje się on wyjątkowo klarownym, czystym brzmieniem, które do dziś wyróżnia się na tle pozostałych dzwonów – dodaje ks. Sebastian.
Niestety, także i św. Annie nie oszczędzono przeciwności. Siedem lat temu dzwon przestał działać – przyczyną była awaria napędu, zarówno w jego części mechanicznej, jak i elektrycznej. Mimo kilkukrotnych prób naprawy, awaria okazała się bardziej złożona, a część interwencji mogła wręcz zaszkodzić dzwonowi – mówi nam kapłan. Na szczęście, w Wielkim Tygodniu 2025 roku sytuacja się zmieniła.
Dzięki pracy ks. Sebastiana Kreczmańskiego oraz specjalistycznej pomocy Grzegorza Janikowskiego, zegarmistrza z Chorzowa, jak i pomocy Bartka Biłki oraz Jacka Błaszczyka udało się skutecznie przywrócić dzwon do pełnej sprawności. Po raz pierwszy po latach ciszy św. Anna zabrzmiała ponownie podczas Mszy Wieczerzy Pańskiej w Wielki Czwartek, a jej donośny głos towarzyszył również liturgii Wigilii Paschalnej, Niedzieli Zmartwychwstania i Poniedziałku Wielkanocnego. Obecnie dzwon odzywa się codziennie w południe, przypominając wiernym o modlitwie Anioł Pański.
Pozostałe dzwony – św. Maciej, św. Jacek i św. Stanisław – wciąż pozostają na służbie. Choć lata eksploatacji i materiałowa jakość odlewów z Kęt dają o sobie znać w nieco stępionym brzmieniu oraz drobnym uszkodzeniom mechanicznym, nadal tworzą spójną dźwiękową wspólnotę.
Cały zestaw prezentuje się dziś następująco:
Św. Stanisław – 130 kg, dźwięk f’’
św. Jacek – 190 kg, dźwięk es’’
św. Anna – 350 kg, dźwięk h’
św. Maciej – 420 kg, dźwięk b’
Dzięki ich wspólnemu głosowi, wieża kościoła Matki Boskiej Bolesnej od kilku dni znów żyje pełnią dźwięku.
Oprac. SA we współpracy z ks. S. Kreczmańskim, foto: ks. S. Kreczmański
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze