Schronisko dla bezdomnych zwierząt przy ul. Sosnowieckiej zostanie ostatecznie wkrótce zamknięte. Wciąż przebywają tam psy, które czekają na nowe domy. Jeśli ich nie znajdą – zostaną umieszczone w innych schroniskach.
Od początku roku bezdomne psy z terenu Mysłowic są odwożone do schroniska w Sosnowcu. Mysłowicki azyl prowadzony przez TOZ jest w likwidacji. Pracownicy i wolontariusze starają się jak mogą, aby zwierzęta, które są jeszcze pod ich opieką znalazły nowe domy. Inaczej trafią do innych schronisk TOZ - w obce miejsca, między obcych ludzi.
Przy Sosnowieckiej wciąż przebywa 12 psów, którym nie udało się do tej pory przekazać do adopcji. Często są to zwierzęta po przejściach, skrzywdzone przez ludzi, które wymagają cierpliwych i doświadczonych opiekunów. Kierownik schroniska nie traci jednak nadziei, że ich los się może odmienić. - Zawsze istnieje człowiek przeznaczony danemu psu – mówi Karolina Paszek.
Po miesiącach, a nieraz latach spędzonych w schronisku, dzięki żmudnej pracy pracowników i wolontariuszy, psiaki przełamują swoje lęki, zaczynają ufać człowiekowi, pozwalają się dotykać, głaskać. Wzruszająca jest historia Klikera, który wczoraj, po 1,5 roku pierwszy raz odważył się wyjść z boksu i wejść do schroniskowego biura.
Każdy podopieczny schroniska to osobna historia. Każdy z nich zasługuje na dom, ale wymaga też wyjątkowego opiekuna. - Potrzebna jest praca i cierpliwość – podkreśla Karolina Paszek i apeluje o świadome adopcje.
Na nowy dom czeka też jeszcze kot Tymek. Tymek został niedawno adoptowany, ale okazało się, że nie odnajduje się w towarzystwie dzieci. Opiekunowie szukają dla niego domu bez małych dzieci.
Pod numerem telefonu 32 316 08 85 można uzyskać wszystkie informacje o zwierzętach z mysłowickiego schroniska, które ciągle czekają na nowe życie.
Fot. TOZiaki ze Schroniska w Mysłowicach
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze