Reklama

Opowieść o rzęsy

25/05/2025 11:00

Wysoka wilgotność powietrza oraz fakt, że ostatnio powiało chłodem nie zachęcają do poruszania się w mniej lub bardziej pięknych okolicznościach przyrody. Wszak coraz bardziej nabiera znaczenia wymyślone przeze mnie przysłowie – im dalej w las tym mniej śmieci. Teraz pozwolę sobie na swoiste wodolejstwo, czyli przybliżę kilka gatunków z rodziny rzęsowatych. W naszym kraju jest ich pięć, ale mnie do tej pory  udało się zobaczyć tylko trzy z nich. To bardzo ważny rodzaj, ponieważ istnieją pomysły aby przyrządzać z niej smaczne dania i to już od dziewiętnastego wieku.

 

Poznajemy gatunki

Zacznijmy od tego, że w Polsce występują w warunkach naturalnych trzy gatunki rzęsy oraz dwaj kuzyni. Są to rzęsa trójrowkowa, rzęsa drobna, rzęsa garbata oraz spirodella wielokorzeniowa i wolfia bezkorzeniowa. Pierwszy gatunek ma człony pędowe stale zanurzone w wodzie. Są one płaskie, w zarysie trójkątne, zwykle na krzyż z sobą złożone. Sporo tego gatunku spotkaliśmy w rejonie Wesołej oraz w sadzawkach przy sosnowieckim egzotarium. Ponieważ pływa pod wodą jest trudno zauważalna. Kolejne dwa gatunki mają niewielkie owalne człony pędowe pływające na wodzie. Każdy człon jest zaopatrzony w jeden korzonek. U pierwszego człony pędowe są płaskie, u drugiego na dolnej stronie kuliście wypukłe. Z kolei człony pędowe spirodeli są płaskie, o średnicy dochodzącej do 1,5 cm, a każdy z nich jest zaopatrzony w pęk korzeni. Dla odmiany człony pędowe wolffi są mniejsze niż 1,5 mm i jak sama nazwa wskazuje nie mają korzeni. Aby było ciekawiej, te mikrusy, z rzadka kwitnące są jedną z rodzin rzędu kolbokwiatowców. Ich kuzynami w Polsce są tatarak, czermień i obrazki. W 1987 roku do Polski zawitała wysoce inwazyjna rzęsa turionowa rodzima dla flory Ameryki Północnej i Azji Wschodniej. Na dobre w Polskę ruszyła po 1994 roku. W 2007 roku do Polski zawitała z Ameryki północnej rzęsa drobniutka.

Reklama

 

Dlaczego rzęsa

Rośliny tego rodzaju rosną bardzo szybko, prawie cały czas wytwarzają młode liście dając w ciągu roku do 17,5 tony suchej masy z hektara. W porównaniu z najszybciej rosnącymi paszowymi roślinami lądowymi, na przykład soją, kukurydzą czy szarłatem jest dziesięć razy bardziej wydajna. Póki co istnieje niewielkie prawdopodobieństwo, że te rośliny trafią na nasz stół bezpośrednio, chociaż kto wie, może jakieś badania w tym kierunku trwają. O samego początku zainteresowania nią traktowano ją jako źródło paszy, którą można uprawiać na poddanych uprzednio fermentacji metanowej odchodach. W idealnym układzie dla fermy liczącej sto sztuk bydła czterohektarowy staw byłby znakomitą biologiczną oczyszczalnią ścieków i niebagatelnym źródłem białka. Ponieważ wśród rzęsy przebywa fitoplankton uzyskana tym sposobem pasza, miała by w sobie wkładkę mięsną. Oprócz bydła i trzody, rzęsą można karmić także drób. Wszak po angielsku rzęsa to duckweed czyli kacze zielsko. Znaczy się jakkolwiek przyrządzona kaczka była by najlepszą formą spożywania rzęsy. Warto jeszcze wspomnieć, że krajach Dalekiego Wschodu, czyli w Tajlandii, Birmie i Laosie uprawia się wolffię bezkorzeniową. Pod nazwą khai-nam, czyli wodna jajecznica jest tam jednym z wielu egzotycznych dla nas przysmaków. W świetle najnowszych badań rzęsa jest lepszą rośliną paszową niż lansowane w pewnych kręgach glony takie jak chlorella czy spirulina. 

Reklama

 

Piotr Grzegorzek

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo ctMyslowice.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości