Odzew na niedzielną akcję sprzątania w Kosztowach przeszedł oczekiwania organizatorów. Ponad 30 osób stawiło się w południe na ul. Dzióbka i oczyściło okoliczny las z ton śmieci.
Akcja to pomysł Stowarzyszenia Śląskie Klimaty, do którego należy mieszkaniec Kosztów Artur Strzelecki. Nikt z organizatorów nie spodziewał się, że do sprzątania lasu zgłosi się aż tylu chętnych. Ponad 30 osób poświęciło swój wolny czas w niedzielę i przyszło pomóc w „odśmieceniu” lasu w Kosztowach. A było co zbierać. - 16-metrowy kontener został zapełniony po brzegi. Pralki, opony, tapczany, lodówka, odpady budowlane, z pół tony rur kanalizacyjnych, worki ze śmieciami i „drobnica” typu puszki, butelki – Artur Strzelecki wylicza śmieci, jakie mieszkańcy wynieśli z lasu.
Kontener i worki na odpady zapewnił społecznikom ZOMM. Na miejsce przyjechał też leśniczy leśnictwa Imielin, pod które podlega las w Kosztowach. Warto podkreślić, że las sprzątali nie tylko mieszkańcy tej dzielnicy, ale też osoby z Krasów, Morgów czy centrum Mysłowic oraz członkowie Stowarzyszenia Śląskie Klimaty z oddalonych od Mysłowic miast. Tego samego dnia, zanim posprzątali las w Kosztowach, panowie zrzeszeni w Śląskich Klimatach pomogli także w pracach na cmentarzu żydowskim w dzielnicy Piasek, gdzie postawili kilkanaście macew poprzewracanych przez wandali.
fot. Artur Strzelecki
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze