Zapowiedziana w poprzednim odcinku wycieczka odbyła się. W dużym uproszczeniu, poniekąd wężykiem przeszliśmy się z dworca autobusowego pod kopiec Kraka i z powrotem. Po drodze zobaczyliśmy wiele osobliwości. W tym odcinku przybliżę niektóre z nich. Przy okazji wspomnę, że niekoniecznie trzeba pojechać do Krakowa aby podążać szlakiem naszej wędrówki. Podobne obiekty znajdują się w zasięgu naszych mediów.

Lucerna mieszańcowa
Myślę, że nikogo nie trzeba przekonywać o potrzebie utrzymywania zieleni w mieście. Nie zawsze muszą to być duże dzieła, u nas na miarę Parku Zamkowego. Czasami wystarczy zagospodarować z sensem mniej niż parę metrów kwadratowych powierzchni. W Krakowie na taki przypadek natrafiłem na rogu ulic Bosackiej i Topolowej, gdzie pod lipą krymską wyrasta kilka kwitnących roślin. Tutaj dominantę stanowiły nostrzyk żółty oraz biały. Były też lucerna siewna oraz lucerna mieszańcowa. Towarzyszył im mniszek lekarski. Były też babki lancetowate. Całość uzupełniał kwitnący krwawnik. Z gatunków, które zakwitną wkrótce był wiesiołek. Poza tym zauważyłem komosę białą. W tym wszystkim jest niejaka niepewność. Być może to towarzystwo posiano celowo. Mogło też zrobić samo się. Ten drugi przypadek nader często widuję w Mysłowicach i najbliższych okolicach. Po prostu wystarczy nie plewić, a potem twierdzić, że tak miało być.

Bardzo ważnym obiektem zielonym w Krakowie Podgórzu jest Park Bednarskiego. Powstał wskutek zagospodarowania starego kamieniołomu wapieni jurajskich. Tu i ówdzie widoczne są ściany wyrobiska. W wapieniach tkwią charakterystyczne dla tej formacji buły krzemienne. Trwający obecnie remont ma na celu przede wszystkim wyasfaltowanie parkowych ścieżek. To informacja dla tych, którym nie podobają się, pomijając żwirowe nawierzchnie, najnowsze ścieżki z Parku Zamkowego. Obecnie jest to plac budowy, ale, że się tak wyrażę, nawet „lokalsi” ignorowali ten fakt. W parku jest sporo typowych dla takich miejsc drzew. Naszą uwagę przykuł cis pospolity wyrastający ze szczeliny w skalnej ścianie.

Kolejnym obiektem z piętnem historii jest kamieniołom Libana. Wydobywano tutaj wapienie jurajskie takie jak te z obecnego parku Bednarskiego. To tutaj na miejscu wojennej tragedii kręcono sceny do Listy Schindlera. Scenografia jeszcze pozostała i wtapia się w krajobraz. Niesamowite wrażenie robią ścieżki wyłożone betonowymi replikami macew. W gęstych zaroślach można spotkać wierzby białe oraz wierzby purpurowe. Ich gałęzie pokrywa pienista wydzielina pieników. Tam, gdzie woda opadła widoczne są korzenie przybyszowe. W dalszej części wyrobiska na niewidocznym akwenie koncertowały żaby zielone. Wyrobisko ma bardzo ograniczoną powierzchnię. Tym niemniej łatwo się tutaj zgubić niczym w labiryncie. Ścieżek jest sporo.
Piotr Grzegorzek
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze