U zbiegu ul. Katowickiej, Oświęcimskiej i Krakowskiej, w kamienicy usytuowanej nad chyba najbardziej charakterystycznym skrzyżowaniem w mieście, przez wiele lat funkcjonował zakład fryzjerski mistrza Henryka Nowoka. Już niebawem w lokalu rozpocznie się nowa działalność. Rozmowa z fotografką Sandrą Krzywoń-Urbańczyk, która tchnie w to miejsce nowe życie.

CT: Skąd pasja do fotografii?
Sandra Krzywoń-Urbańczyk: Mam wrażenie, że urodziłam się z pasją do fotografii. Zdjęcia od zawsze były nieodłącznym elementem mojego życia – gdzie tylko mogłam, robiłam zdjęcia, już jako małe dziecko. Potem przyszedł wybór szkoły i wybrałam kierunek Fototechnik. To był moment, w którym pomyślałam: „Tak, to naprawdę jest to, co czuję i co chcę robić w życiu”. Chcę zatrzymywać chwile na zawsze – te ulotne, niepowtarzalne momenty, które tak łatwo nam umykają. Fotografia pozwala nam wracać do wspomnień, ponownie poczuć emocje, zatrzymać się na chwilę i zanurzyć w przeszłości. To coś niezwykle pięknego! Oglądając zdjęcia mojej rodziny, osób, których już z nami nie ma, uświadamiam sobie, że często to właśnie one są jedynym, co po nas zostaje. Dlatego wierzę, że fotografowanie to coś więcej niż tylko zamiłowanie – to sposób na zachowanie naszej historii i przekazanie jej kolejnym pokoleniom. Moją misją jest, aby każdy to poczuł. Pasja rodzi się z miłości – a ja to kocham!
CT: Od kiedy prowadzisz działalność?
Sandra Krzywoń-Urbańczyk: W kwietniu 2021 roku udało mi się spełnić marzenie i otworzyć studio fotograficzne, rozpoczynając tym samym najpiękniejszą przygodę mojego życia. Tak, ta data może wydawać się przerażająca – to był czas pandemii, kiedy wiele firm się zamykało, a nie otwierało. Jednak o poświęceniu się fotografii w 100% i otwarciu lokalu myślałam od dawna, bo przecież zagościła ona w moim sercu już od najmłodszych lat. Oczywiście, jak możecie się domyślić, wiązało się to z dużymi kosztami, co sprawiało, że realizacja tego planu ciągle się przesuwała. A jednak – udało się! A to wszystko dzięki wspaniałej osobie – mam na myśli Alana, Alana Kruszyńskiego, który zainwestował w studio i poszerzył tym samym swoją firmę o kolejną branżę, dając mi ogromną szansę na rozwój. Nie mylcie go jednak z moim mężem, bo często się tak zdarza! Takie szczęście dostałam od życia, że mam obok siebie dwóch Alanów, i to do tego całkiem podobnych. Mojemu mężowi, czyli Alanowi Urbańczykowi, jestem również niesamowicie wdzięczna, jest dla mnie ogromnym wsparciem – zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym. Przez te 10 lat zdążył nawet zarazić się moją pasją, bo to właśnie on towarzyszy mi podczas fotoreportaży ślubnych.
CT: Czy jesteś ukierunkowana na jakąś konkretną dziedzinę fotografii?
Sandra Krzywoń-Urbańczyk: Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ kocham fotografować ludzi – ich emocje, historię i to, co w nich najpiękniejsze. Niezależnie od tego, czy to ślub, sesja rodzinna czy portret w stylu malarskim, dla mnie zawsze najważniejsza jest osoba przed obiektywem i to, kim naprawdę jest. Moim ukierunkowaniem w fotografii są po prostu ludzie. To oni inspirują mnie najbardziej i to ich chcę uwieczniać na swoich zdjęciach. Moim celem jest uchwycenie autentycznego piękna i sprawienie, by każdy, kto staje przed moim aparatem, czuł się wyjątkowo. Chcę, aby moje zdjęcia pozwalały ludziom zobaczyć siebie w najlepszej możliwej wersji – takiej, w której czują się sobą i naprawdę siebie odnajdują.
CT: Będziesz pracować w miejscu o ogromnej tradycji, jak się z tym czujesz? Czy to dodatkowy atut?
Sandra Krzywoń-Urbańczyk: To dla mnie ogromny zaszczyt, że to właśnie ja mam szansę nadać temu miejscu drugie życie. Zdecydowanie traktuję to jako atut – pan Henryk stworzył tu wyjątkową atmosferę, którą pragnę pielęgnować i rozwijać. Dołożę wszelkich starań, aby to miejsce nadal tętniło życiem – tym razem w nowej, fotograficznej odsłonie. Jak wspomniała sama wnuczka pana Henryka, Sonia, kochał on fotografię, dlatego wierzę, że fakt, iż to właśnie my przejęliśmy to miejsce, nie jest przypadkiem, a przeznaczeniem. Mam nadzieję, że i mnie będzie dane pozostać tu przez długie lata. Liczę na to, że dobra passa, która otacza to miejsce, będzie trwać nadal.
CT: Na kiedy planowane jest otwarcie nowego studio?
Sandra Krzywoń-Urbańczyk: Planujemy otwarcie studia przy ul. Katowickiej 7 na początku kwietnia, jednak, jak to bywa z remontami – zwłaszcza tymi wymagającymi czegoś więcej niż tylko odświeżenia – mogą pojawić się niespodziewane opóźnienia. Dlatego warto śledzić nasze media społecznościowe, aby być na bieżąco i jako pierwsi poznać oficjalną datę otwarcia. Kwiecień jest pewny, ale dokładny dzień podamy wkrótce!
@sandrakrzywon.fotografia - social media
[email protected]
Tel. +48 503-310-991
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze