Po raz drugi już prezydent Dariusz Wójtowicz wycofał z porządku obrad sesji rady miasta projekt uchwały podnoszący wysokość opłaty za odbiór odpadów komunalnych. Jak tłumaczył - i tak nie miałaby szans na przegłosowanie.
Radni mieli głosować projekt uchwały podnoszący stawkę opłaty za śmieci w grudniu i na sesji styczniowej - 26 stycznia. I tym razem jednak Dariusz Wójtowicz na początku sesji wycofał projekt z porządku obrad. Powiedział, że robi to na wniosek klubu radnych Wspólnie dla Mysłowic, i że wyniki głosowań na temat podwyżki na posiedzeniach komisji rady miasta wskazują na to, że uchwała zostanie odrzucona przez radę. Prezydent mówił, że dla wielu miasto podwyżki są nieuniknione. Jedne gminy już to zrobiły, inne są w trakcie aktualizowania stawek ze względu na rosnące kosztu obsługi systemu gospodarowania odpadami komunalnymi.
- Chcecie państwo, żeby dopłacić do systemu - tak też zrobimy - oświadczył Dariusz Wójtowicz. Z wyliczeń miasta wynika, że przy zachowaniu obecnej stawki, w tym roku niedobór w budżecie zaplanowanym na gospodarkę odpadami komunalnymi szacunkowo wyniesie między 8 a 10 mln zł.
Rady Antoni Zazakowny zauważył, że zaplanowane w mieście tegoroczne wydatki na obsługę systemu śmieciowego to 33 mln zł. Po wprowadzeniu podwyżki opłaty, założone dochody z tego tytułu wyniosłyby 29,6 mln zł. Czy to oznacza, że na pokrycie braków w wysokości blisko 3,5 mln zł konieczna byłaby kolejna podwyżka - do maksymalnej dopuszczalnej stawki, która wynosi obecnie 41,23 zł?
W ocenie radnego Jacka Szołtyska miasto nie podjęło skutecznych działań, aby uszczelnić system i wyegzekwować opłaty za śmieci od wszystkich osób zamieszkujących w Mysłowicach. W Mysłowicach 65 532 mieszkańców zadeklarowało, że wytwarza odpady, natomiast według GUS w 2022 r. w mieście mieszkało 71 840 osób. To oznaczałoby, że ponad 6 tys. osób nie wnosi opłat za odbiór odpadów.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Uszczelnić system i będą pieniądze. Szczególnie u pisowskiej patoli gdzie mieszka z meldunkiem 5 osób a płaci tylko konkubent. Sprawdzić meldunki na rymerach brzezinkach piaskach i tam gdzie sporo na wynajem czyli szopena brzeczki.
A może należałoby zmniejszyć koszty - pensje zarządu spółki, liczbę pracowników administracji itp. ? Wójtowicz pełni funkcję zgromadzenia wspólników w spółce?
Redukcja kosztów to podstawa. Zmniejszyć zarząd, ograniczyć zbędne etety i wydatki, a nie drenować bez opamiętania mieszkańców.
Nic się nie robi w spółkach miejskich w kierunku optymalizacji kosztów, wręcz przeciwnie. Podejmuje się tylko jedno, najprostsze działanie-ciągły wzrost podatków, czyli przerzucanie całego ciężaru na mieszkańców. To nie jest nowoczesne zarządzanie, bo wzrost danin występowało już w średniowieczu!
Uszczelnić system i będą pieniądze. Szczególnie u pisowskiej patoli gdzie mieszka z meldunkiem 5 osób a płaci tylko konkubent. Sprawdzić meldunki na rymerach brzezinkach piaskach i tam gdzie sporo na wynajem czyli szopena brzeczki.
A może należałoby zmniejszyć koszty - pensje zarządu spółki, liczbę pracowników administracji itp. ? Wójtowicz pełni funkcję zgromadzenia wspólników w spółce?
Redukcja kosztów to podstawa. Zmniejszyć zarząd, ograniczyć zbędne etety i wydatki, a nie drenować bez opamiętania mieszkańców.