Czasy, kiedy na 1 maja chodziliśmy w pochodach z chorągiewkami, a dzień kończyło się na festynach, minęły bezpowrotnie. Pewnie dlatego, że dziś nas nikt nie zmusza. No, ale czy wszystko było takie beznadziejne? Przecież festyny były tłumne, a dzieciaki miały niezłą frajdę.
No, ale cóż, to już wspomnienia, choć po obaleniu dawnego ustroju obchody święta pracy próbowali reaktywować członkowie lewicy, składając kwiaty pod pomnikami - mniej lub bardziej oficjalnie - w zależności od tego, jaka partia rządziła.
Szkoda, bo tak naprawdę święto pracy nie powinno mieć wiele wspólnego z partyjniactwem, które dolepiła do niego PRL-owska władza. I żeby nie było. Pochodów mi nie brak, ale jakiegoś wyraźnego oficjalnego akcentu o źródłach tego święta. No i tych fantastycznych festynów.
I już myślałam, że rzeczywiście pozostały mi tylko wspomnienia, bo nawet na oficjalnej stronie miasta nie doszukałam się odrobiny wspomnienia o tym robotniczym święcie, ani też informacji, że w konkretnych miejscach pamięci, pod konkretnymi pomnikami, mysłowickie władze złożą kwiaty i wyrazy szacunku.
Myślę sobie - trudno, będą musiały wystarczyć mi wspomnienia tej beztroski i radosnej zabawy, jaka wówczas panowała. Tymczasem, okazało się, że nie wszyscy zapomnieli o 1-majowym święcie. Ci, którzy, mając duszę lewicowca, poczuli się zobowiązani, by uhonorować tę tradycję. I co? W naszym mieście – jak donosi dawny portal Wójtowicza - władze miasta i przedstawiciele lokalnej lewicy złożyli kwiaty pod pomnikami w centrum miasta. W gronie reprezentantów mysłowickiej lewicy znalazł się prezydent Dariusz Wójtowicz, wiceprezydent Wojciech Chmiel oraz radni z prezydenckiego klubu Wspólnie dla Mysłowic.
A już zaczynałam wierzyć, że nasi dwaj najważniejsi prezydenci stali się z przekonania bezpartyjni. Choćby dlatego, że aktywnie zasilili stowarzyszenie Bezpartyjni Samorządowcy. Bo przecież, gdyby te kwiaty i hołd składała nasza oficjalna władza w imieniu mysłowickiego samorządu, to zapowiedzi tej imprezy byłyby zamieszczone na oficjalnej stronie miasta? Co daję pod rozwagę.
Grażyna Haska
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze