Petycja o cofnięcie koncesji dla Brzezinki 3 została uchwalona na ostatniej sesji Rady Miasta w Mysłowicach większością 17 głosów przy 2 radnych wstrzymujących się i 4 przeciw. Teraz petycja ma trafić do premiera Mateusza Morawieckiego.
Wczorajsza sesja rady miasta rozpoczęła kolejny etap w historii działań związanych z planowaną budową kopalni Brzezinka 3. Uchwalona większością głosów petycja, w sprawie cofnięcia wydanej już koncesji, trafi teraz do premiera Mateusza Morawieckiego i będzie dowodem na to, że miasto Mysłowice nie chce brnąć w górnictwo. Chce dążyć drogą wyznaczoną przez unijne dyrektywy w kierunku Europejskiego Zielonego Ładu. Wykonaniem uchwały zajmie się przewodniczący rady miasta Tomasz Papaj.
Mieszkańcy południowych dzielnic, pod których domostwami zaplanowana jest budowa kopalni, nie zawiedli się. Rozpoczęcie działań związanych z uchyleniem koncesji zdecydowanie poparła większość radnych miasta oraz mysłowiccy parlamentarzyści- Senator Gabriela Morawska-Sanecka i Poseł Wojciech Król, którzy uznając temat za bardzo ważny, wzięli udział w czwartkowej sesji.
Ton debacie nadało pierwsze z wystąpień podczas tej sesji, autorstwa profesora Michała Krzykawskiego, pracownika naukowego Uniwersytetu Śląskiego, prywatnie mieszkańca Mysłowic.
Zdecydowana, ostra ocena podjętych przez prezydenta decyzji budowy kopalni, naraziła profesora Krzykawskiego na niewybredny atak ze strony Wójtowicza. Udzielona mu reprymenda przez zaskoczoną takim zachowaniem wicemarszałkinię nie zapobiegła jednak podobnemu zachowaniu prezydenta wobec kilku innych uczestników gościnnie biorących udział prowadzonej dyskusji. Podobnego traktowania kolejny raz doświadczył Tomasz Papaj.
Ostatecznie po burzliwej, trzygodzinnej dyskusji, za uchwaleniem petycji głosowało 17 radnych. Dwóch radnych z Koalicji Obywatelskiej:Wiesław Tomanek i Sebastian Roncoszek wstrzymało się od głosu. Ręki za petycją nie podniósł natomiast żaden z radnych prezydenckiego klubu WdM.
Biorący udział w sesyjnej debacie mysłowiccy parlamentarzyści nie tylko poparli inicjatorów przygotowanej petycji, ale też ostrzegali prezydenta i pozostałych zwolenników kopalnianego biznesu, o grożących miastu nieodwracalnych stratach finansowych i gospodarczych wynikających ze wspierania tego przedsięwzięcia.
Bazując na sprawdzonych faktach, pochodzących z rządowych i unijnych źródeł, metodycznie podważali półprawdy dotyczące rzekomych korzyści z budowy kopalni, jakie do publicznej przestrzeni wprowadza prezydent i zwolennicy jego decyzji. Najbardziej groźną konsekwencją dopuszczenia do budowy kopalni jest skreślenie Mysłowic z udziału w korzystaniu ze środków Europejskiego Funduszu Sprawiedliwej Transformacji. Zdaniem obu parlamentarnych gości, to kilka razy większa pula dotacji na rewitalizację miasta, niż obiecywane miastu dochody z funkcjonowania kopalni.
- Zostawmy historię i dyskutujmy o przyszłości tego miasta i jego mieszkańców, by nie stracić szans jakie dziś przed nami stoją - przekonywał prezydenta poseł Wojciech Król, próbując zachęcić go do zmiany sposobu myślenia.
By zakończyć dyskusję na temat - komu Mysłowice zawdzięczają wydaną koncesję - Wojciech Król przypomniał kluczowe dla dzisiejszego stanu spraw daty podejmowanych decyzji przez mysłowickich prezydentów. Jak stwierdził, decydującymi w sprawie były decyzje prezydenta Dariusza Wójtowicza.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A cob na to dyrektor kancelarii?
A cob na to dyrektor kancelarii?