Pełnomocnictwo daje supermoc
Zgodnie z definicją ze „Słownika Języka Polskiego” pełnomocnik to osoba upoważniona do działania w czyimś imieniu. Prezydent argumentuje, że nowy pełnomocnik zajmie się współpracą i koordynowaniem działań w obszarze ochrony środowiska i identyfikacją zagrożeń ekologicznych. Czy więc dotychczasowa naczelniczka Wydziału Ochrony Środowiska nie mogła działać w sprawach ekologii, a jako pełnomocnik już może? A może stanowisko pełnomocnika daje jakąś supermoc, którą można wykorzystać dla czynienia dobra, a pełnomocnicy to tacy nasi miejscy superbohaterowie, którzy dzięki magii działania w imieniu prezydenta mogą zmieniać Mysłowice na lepsze.
Oby pełnomocnictwo tak właśnie to działało, bo w dziedzinie ekologii jak w żadnej innej mamy w Mysłowicach sporo do nadrobienia. Wycinano nam już w Mysłowicach piękne drzewa, próbowano zbudować kopalnię, usuwanie kopciuchów ciągnie się jak makaron, w różnych miejscach podrzucano nam śmieci i odpady niebezpieczne, a miejska spółka spuszczała nieczystości do rzeki, straciliśmy też schronisko dla bezdomnych zwierząt. Jakby tego było mało, miasto i jego jednostki wspierają finansowo wydawanie papierowej gazetki propagandowej prezydenta w ilości 20 tysięcy sztuk, które później zaśmiecają naszą przestrzeń. Chciałbym, aby nowej pełnomocniczce ds. bezpieczeństwa ekologicznego udało się zapobiec w przyszłości podobnym problemom.
Jeśli supermoce pełnomocnictwa zadziałają proponuję iść za ciosem. Wszak niezbędny okazałby się pełnomocnik ds. usunięcia Ruraparku wspierany przez pełnomocnika ds. odnowienia Rynku. Do tego zdałby się pełnocnik ds. usuwania dziur w drogach i chodnikach oraz ds. estetyki, a ponadto pełnomocnik ds. obniżenia opłat za życie w mieście i ds. załatania dziury w budżecie. Jeśli nowe stanowiska mają pomóc w lepszym zarządzaniu Mysłowicami, nie warto szczędzić sił i środków i każdego z urzędników uczynić pełnomocnikiem do spraw, z którymi miasto ma kłopot.
Co zrobić? Pełnomocnika
Przypomina to pochodzący jeszcze z poprzedniej epoki dowcip. „Co się najpierw zbiera, gdy śnieg napada na buraki? Aktyw”. Można by więc powiedzieć „Co najpierw należy zrobić, gdy w Mysłowicach mamy problem? Pełnomocnika”. Dokładnie tak zresztą stało się blisko dekadę temu w Mysłowicach, gdy uczniowie I LO przekonywali władze miasta o tym, że w Mysłowicach brakuje ścieżek rowerowych. W odpowiedzi ówczesny sekretarz miasta zaproponował, by... powołać pełnomocnika ds. dróg rowerowych. Nie wiem czy pełnomocnika wtedy zrobiono, ale na ścieżki rowerowe szło nam czekać jeszcze dłuższy czas, a i tak nie obejmują one jeszcze południowej części miasta.
Problem w Mysłowicach tkwi w innym miejscu. Nie chodzi przecież o tworzenie kolejnych ekstra stanowisk pełnomocników, a o zwykłą sprawczość. O to, aby urzędnicy, którzy i tak są odpowiedzialni za swoją działkę mieli na nią wpływ. A także o to, by problemy mieszkańców zgłaszane przez nich samych, czy to za pośrednictwem radnych, czy rad dzielnic były rzeczywiście rozwiązywane. Tu nie trzeba pełnomocników, a zwykłej dobrej woli. Taki jest mój mysłowicki punkt widzenia.
Marcin Stroński
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Uf i znów łatanie dziur z kwiatkami będzie promocją niejakiego Wójtowicza oby dawanie stanowisk było gwoździem do usunięcia raz na zawsze skorupowanego włodarza miasta.
Tak na chłopski rozum.... - dlaczego ta pani nie mogła wykonywać tych zadań w ramach kierowanego przez siebie wydziału ? - druga pensja, pani dobrze na listach będzie wyglądać, Darek lubić, można opisać sukces w czerwonym Internecie Kurtyna....
Jaki Naczelnik taki chyba barszcz, jaki chyba barszcz taki pełnomocnik. Rośnie coś takiego koło dymarki na Plebiscytowej na Krasowach. Może by tak sobie Włodarz, Pani pełnomocnik od ekologii, Pani Naczelnik od środowiska no i może jeszcze radny najbliższy z Kościelniaka po jednej takiej roślince wykopali. Wysoka, rozłożysta, cień rzuca. Fajny selfik by wyszedł w sam raz na stronkę. A na poważnie to może by chociaż z tym we trójkę dali radę coś zaradzić o ile to barszcz Sosnowskiego jest. Jeżeli tak to chyba nie ma żartów a z tego co widać chyba jakaś uprawa z tego się robi.... Skuteczności brak jak zwykle.
Nowe stanowisko, dodatek specjalny pewnie jeszcze jeden albo z pół dodatkowej pensji. Osoba niekompetentna, koleżanka prezia i sandrusi, od razu poszła z szeregowca na naczelnika.
Ciekawe jak wyglada proces rekrutacji?
Uf i znów łatanie dziur z kwiatkami będzie promocją niejakiego Wójtowicza oby dawanie stanowisk było gwoździem do usunięcia raz na zawsze skorupowanego włodarza miasta.
Tak na chłopski rozum.... - dlaczego ta pani nie mogła wykonywać tych zadań w ramach kierowanego przez siebie wydziału ? - druga pensja, pani dobrze na listach będzie wyglądać, Darek lubić, można opisać sukces w czerwonym Internecie Kurtyna....
Jaki Naczelnik taki chyba barszcz, jaki chyba barszcz taki pełnomocnik. Rośnie coś takiego koło dymarki na Plebiscytowej na Krasowach. Może by tak sobie Włodarz, Pani pełnomocnik od ekologii, Pani Naczelnik od środowiska no i może jeszcze radny najbliższy z Kościelniaka po jednej takiej roślince wykopali. Wysoka, rozłożysta, cień rzuca. Fajny selfik by wyszedł w sam raz na stronkę. A na poważnie to może by chociaż z tym we trójkę dali radę coś zaradzić o ile to barszcz Sosnowskiego jest. Jeżeli tak to chyba nie ma żartów a z tego co widać chyba jakaś uprawa z tego się robi.... Skuteczności brak jak zwykle.