Mysłowice – perła w koronie samorządowej propagandy, kraina mlekiem i miodem płynąca, w której każdy sukces jest większy od poprzedniego, a wszelkie problemy znikają dzięki magicznej różdżce prezydenta i jego dzielnej ekipy.
Po ostatnim felietonie, w którym poruszyłem temat manipulacji na portalu myslowice.net, postanowiłem się przyjrzeć innemu medium wydawanemu dzięki środkom z miejskich instytucji.
Gdybyście nie czytali tej lokalnej „darmowej” gazety, moglibyście pomyśleć, że miasto tonie w długach, inwestycje kuleją, a mieszkańcy mają dość wysokich cen. Na szczęście istnieją „Nasze Mysłowice”, które w porę przychodzą z pomocą i tłumaczą nam, jak jest naprawdę.
Oto kilka niedawnych spektakularnych osiągnięć, które powinny sprawić, że będziemy całować ziemię, po której stąpają nasi włodarze:
Dworzec wypięknieje! I to nie byle jak, tylko dzięki wytężonej pracy urzędników i staraniom miasta. PKP, które formalnie odpowiada za modernizację, to jedynie dodatek do tej chwalebnej historii. „Mieszkańcy oczywiście się cieszą” – informuje nas gazeta, a my nie mamy prawa wątpić. Wiadomo, że jak gazeta pisze, to tak jest.
Szkoła na Laryszu – spełnienie marzeń! Po 40 latach wreszcie ktoś się ruszył i zbudował placówkę, którą już teraz obwołano „chlubą miasta”. Kto ją zbudował? No oczywiście ON – prezydent, nie żadni tam wykonawcy, nie podatnicy, nie rządowe dotacje, nie zabiegający od lat o inwestycję mieszkańcy. Lokalne media skrzętnie przypominają nam, że jego poprzednicy tylko gadali, a on działał! Nie ma za co, Panie Prezydencie, klęczymy w podzięce.
Schronisko dla zwierząt uratowane! O mały włos, a bezduszna opozycja zniszczyłaby psią Arkadię, ale na szczęście prezydent znalazł genialne rozwiązanie: zaciągnie kolejne długi, żeby wszystko się zgadzało. Kto by się przejmował budżetem, kiedy można zdobyć trochę lajków za walkę o czworonogi?
Po dokładnej analizie tekstów, które na kolanach piszą opłacani przez miasto publicyści z Mikołowa, można wyodrębnić kilka kluczowych mechanizmów:
Prezydent jako zbawca – zawsze i wszędzie. Każdy sukces przypisuje się bezpośrednio prezydentowi, nawet jeśli tak naprawdę to wynik wieloletnich procesów, rządowych dotacji albo decyzji niezależnych instytucji. To on „walczy”, on „zdobywa”, on „zapewnia”, a gdy coś się nie udaje – wiadomo, to wina opozycji, układów, Warszawy, kosmitów…
Opozycja jako przeszkoda – źródło wszelkiego zła. Nie ma złej decyzji władzy, jest tylko wredna opozycja, która blokuje, marudzi i torpeduje. Nie ma znaczenia, że ich sprzeciw może wynikać z obiektywnych problemów finansowych czy logicznych argumentów.
Gdyby nie władza, Mysłowice by nie istniały. Bez obecnej ekipy nasze miasto byłoby jedną wielką ruiną. Dobrze, że są ludzie, którzy bohatersko zajmują się inwestycjami, na które ktoś inny daje pieniądze, a potem sprzedają to jako swój osobisty sukces.
Problemy? Jeśli coś się nie udało, to po prostu się o tym nie mówi. Jeśli mieszkańcy narzekają – to znaczy, że „nie doceniają” ciężkiej pracy władzy. Jeśli inwestycja jest opóźniona – to pewnie przez „niespodziewane trudności”.
Jeśli jedyna gazeta, jaką znasz, to „Nasze Mysłowice”, to masz duży problem. Sprawdzaj, kto rzeczywiście finansuje inwestycje i jakie są rzeczywiste koszty decyzji władz. Nie wystarczy, że ktoś coś obiecał albo podpisał umowę. Liczy się, czy coś naprawdę powstało i działa. Im bardziej ktoś zachwala swoje osiągnięcia, tym większa szansa, że coś kombinuje.
W Mysłowicach sukces goni sukces, władza jest bezbłędna, opozycja bezduszna, a mieszkańcy powinni klaskać i cieszyć się, że mają tak cudownych liderów. Szkoda tylko, że rzeczywistość nie wygląda tak różowo...
Propagandzistom z „Naszych Mysłowic” płacimy wszyscy, bo artykuły mają adnotację, że je „sfinansowano ze środków miasta Mysłowic”, reklamuje się tam ZOMM – miejska spółka, całą szpaltę ma Mysłowicki Ośrodek Kultury. Radni przy tym stanie budżetu powinni zrobić co tylko możliwe, abyśmy jako mieszkańcy przestali płacić za te manipulacje. Taki jest mój mysłowicki punkt widzenia.
Marcin Stroński
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.