Ten skwerek powstał przed laty z myślą o upiększeniu okolicy rynku. Dziś jest śmietnikiem. Swoimi spostrzeżeniami na ten temat podzielił się z nami mieszkaniec.

- Właśnie przechodziłem od rynku, wzdłuż tej kamienicy, gdzie mieści się Artnova - tuż za nią, przy skrzyżowaniu Kołłątaja i Mieroszewskich, w krzaczkach, nie przesadzając, kilkadziesiąt butelek po wódce, małpkach i ogólnie jedno wielkie śmietnisko, jak i w tym podwórzu, szmaty, śmieci walające się po ziemi. Widać, że od miesięcy nie było tu sprzątane... - napisał do redakcji czytelnik.


Sprawdziliśmy. Ozdobne krzewy, którymi porośnięty jest niewielki skwerek skrywają między gałęziami głównie butelki po alkoholu. Co więcej, ktoś zadał sobie trud, żeby na sam środek skwerku, w największy gąszcz, wrzucić dwa duże, wypełnione prawdopodobnie odpadami, worki.
- Wstyd przed gośćmi spoza miasta - dodaje mieszkaniec.
Nie tylko przed gośćmi, mieszkańcy Mysłowic też się wstydzą tego bałaganu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze