Spór o miejsca postojowe w rejonie cmentarza przy ul. Mikołowskiej trwa. Mieszkańcy i lokalni przedsiębiorcy, zniecierpliwieni niedawnym ustawieniem blokad, złożyli oficjalną petycję do władz miasta.
Problem braku miejsc parkingowych w tej części Mysłowic nie jest nowy – dyskusje na ten temat trwają od co najmniej kilkunastu lat. Punktem zapalnym jest teren wzdłuż muru cmentarnego, tuż przy przystanku autobusowym. Przez lata kierowcy wykorzystywali go jako nieformalny parking, choć w świetle przepisów postój w tym miejscu (15 metrów przed i za znakiem przystanku) jest zabroniony.

Temat wrócił na tapet podczas lutowej sesji Rady Miasta Mysłowice. Radny Krzysztof Bąk, występując w imieniu mieszkańców, argumentował, że szerokość chodnika w tym miejscu pozwala na wyznaczenie legalnych miejsc postojowych bez uszczerbku dla pieszych. Proponował m.in. skrócenie zatoki autobusowej.

Zamiast legalizacji miejsc, w marcu mieszkańcy zastali na miejscu donice z kwiatami, które skutecznie zablokowały możliwość wjazdu na dotychczasowy „dziki” parking.
W odpowiedzi na te działania, pod koniec kwietnia do Urzędu Miasta Mysłowice wpłynęła oficjalna petycja od osób, dla których likwidacja miejsc postojowych utrudnia codzienne życie i prowadzenie biznesu.
„Usunięcie miejsc parkingowych znacząco pogorszyło sytuację mieszkańców oraz osób korzystających z okolicznych lokali. Obecnie występują trudności z parkowaniem, co wpływa na komfort życia, bezpieczeństwo oraz funkcjonowanie lokalnych usług” – czytamy w treści pisma.
Autorzy petycji zwracają uwagę, że to nie jedyne ograniczenia w okolicy. Wspominają o likwidacji miejsc parkingowych z tyłu Bauvereinu oraz nowym zakazie postoju przy ścieżce rowerowej.
Mieszkańcy nie tylko proszą o przywrócenie parkingu, ale podsuwają urzędnikom gotowe rozwiązanie. Proponują, aby pozostawić kwietniki wzdłuż jezdni jako barierę ochronną, ale jednocześnie otworzyć przejazd i wyznaczyć miejsca parkingowe na długości zatoki autobusowej. Ich zdaniem takie rozwiązanie poprawi dostępność dla gości i mieszkańców, zwiększy bezpieczeństwo poprzez eliminację chaotycznego parkowania oraz ułatwi funkcjonowanie pobliskim firmom.

W piśmie pojawia się też gorzka uwaga dotycząca obecnego zagospodarowania terenu. Według autorów petycji, stojące tam ławki latem są okupowane głównie przez osoby spożywające alkohol, co mimo zgłoszeń pozostaje bez reakcji służb.
Petycja została zarejestrowana w Kancelarii Rady Miasta 21 kwietnia 2026 roku. Zgodnie z przepisami, magistrat ma teraz czas na jej rozpatrzenie. Odpowiedź powinna zostać udzielona bez zbędnej zwłoki, jednak nie później niż w ciągu trzech miesięcy. Do tematu będziemy wracać.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Wy to sobie tak ostrożnie poczynajcie z tymi petycjami. Będziecie wojować z miastem to Wam miasto ponastawia klombów aż do Zawodzia w Katowicach i tam będziecie parkować.
bardzo dobrze deweloperzy są chętni klomby budować
miasto NIGDY nie jest przyjazne ieszkancom w każdej dziedzinie pokazuje kto tu rządzi --a jak się nie podoba do emigracja do sosnowca zawszwe nam pozostaje .
Wy to sobie tak ostrożnie poczynajcie z tymi petycjami. Będziecie wojować z miastem to Wam miasto ponastawia klombów aż do Zawodzia w Katowicach i tam będziecie parkować.
bardzo dobrze deweloperzy są chętni klomby budować
miasto NIGDY nie jest przyjazne ieszkancom w każdej dziedzinie pokazuje kto tu rządzi --a jak się nie podoba do emigracja do sosnowca zawszwe nam pozostaje .