Reklama

Mieszkańcy Ćmoku są przeciwni zabetonowaniu zielonego skweru

01/05/2023 12:44

Na kwietniowej sesji rady miasta został poruszony temat budowy na Ćmoku budynku biurowo-usługowo-magazynowego. Mieszkańcy nie chcą, aby zielony teren w ich dzielnicy został zabudowany i proszą władze miasta o uwzględnienie ich głosu.

O wszczęciu postępowania w sprawie ustalenia warunków zabudowy dla budowy budynku biurowo-usługowo-magazynowego na terenie u zbiegu ulic Partyzantów i Miarki mieszkańcy dowiedzieli się w lutym tego roku. Miejsce, w którym jedna z mysłowickich firm chce wybudować budynek to obecnie porośnięty trawą teren należący do miasta. Wraz z budynkiem, którego powierzchnia zabudowy może wynosić do 320 metrów kw., miałby tutaj zostać zbudowany parking.

Od kilku lat wolą mieszkańców jest, aby na działkach powstał zielony skwer - zgodnie z przeznaczeniem terenu zapisanym w studium zagospodarowania przestrzennego. Takie zadanie zgłaszali do Mysłowickiego Budżetu Obywatelskiego. W 2016 r. zadanie poparło 300, a w kolejnej edycji prawie 1000 osób.

Reklama

Informacja o planach dotyczących zabetonowania zielonego terenu skłoniła mieszkańców dzielnicy do zabrania głosu na sesji rady miasta. Stanowisko osób mieszkających na Ćmoku przedstawił radnym reprezentant mieszkańców. - Dzielnica Ćmok jest dzielnicą mieszkalną a nie przemysłową, to w związku z tym pomysł budowy kolejnej hali o charakterze biurowo-usługowo-magazynowym wraz z parkingiem jest chybiony, zakłóci spokój mieszkańców oraz całkowicie zmieni krajobraz architektoniczny. Niewielka odległość od zabudowy mieszkalnej spowoduje przysłonięcie kilku budynków, które są znacznie mniejsze oraz niższe. Dodatkowo zwiększony ruch samochodów oraz TIR-ów, który jest konsekwencją takiej inwestycji, radykalnie podniesie poziom hałasu oraz zwiększy zagrożenie dla mieszkańców, tym bardziej, że ulice Partyzantów oraz Miarki są ulicami wąskimi, nieprzystosowanymi do takich obciążeń - mówił na sesji przedstawiciel mieszkańców Ćmoku i prosił, aby władze miasta i radni powstrzymali działania, które doprowadzą do przekształcenia tego zielonego obszaru dzielnicy. W imieniu mieszkańców złożył też wniosek o sporządzenie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla tego terenu. Podjęcie przez radę miasta uchwały w sprawie opracowania planu mogłoby powstrzymać procedury związane z budową, a sam plan zapewnić uratowanie zieleni. 

Zanim radni złożą taki wniosek do prezydenta, najpierw muszą zapoznać się ze szczegółami sprawy i toczącego się postępowania, które prowadzi Urząd Miasta Imielin - mówili radni Tomasz Papaj i Grzegorz Łukaszek. Postępowanie, jak poinformował naczelnik Wydziału Architektury, Planowania i Strategii Szymon Jawor, zostało zakończone. Nawet jeśli warunki zabudowy zostały wydane, to do budowy budynku jeszcze daleka droga. Teren należy do gminy i to rada miasta musi wyrazić zgodę na jego ewentualną sprzedaż inwestorowi. Niezależnie od tego mieszkańcy będą zabiegali o sporządzenie planu zagospodarowania, który zapewni im zachowanie zielonego terenu.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    sztajger - niezalogowany 2023-05-02 17:09:35

    I bardzo dobrze. Dosyć szemranych obietnic i wyprzedawania terenów komu popadnie. To ma pozostac terenem zielonym. Na hale i zakłady jest w mieście sporo przestrzeni.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Obserwator - niezalogowany 2023-05-03 09:57:20

    Mam nadzieję że radni nie będą się ociągać tylko skorzystają ze swoich uprawnień i podejmie uchwałę o podejściu do uchwalenia planu przestrzennego zagospodarowania miasta na ten teren. Nie dziwię się, że mieszkańcy chcą mieć pewność, że żaden bankrut nie wymyśli kolejnej bzdury i krzywdy dla mieszkańców

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    wkurzony mieszkaniec - niezalogowany 2023-05-03 10:02:51

    Ciekawe c o ten przedsiębiorca zaproponował prezydentowi, że nie mając prawa do tego terenu wystąpił o tzw. WZ. Pewnie prezydent i jego służy będą tłumaczyć, że chciał wiedzieć jakie warunki musi spełnić by tam wybudować swój zakład. Pewnie nie musiał pytać, czy dostanie zgodę na sprzedaż czy dzierżawę, bo kasa czyni cuda. A prezydent pewnie myśli, że jak w ostatniej chwili wrzuci taką uchwałę o sprzedaży gruntu to radni nie zauważą? Co za miasto? Dramat

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo ctMyslowice.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości