Podjęcie uchwały podczas sesji nadzwyczajnej 29 kwietni odbyło się w obecności pracowników i związkowców Szpitala nr 2. Uchwalona kwota to niezbędne minimum w stosunku do obecnych potrzeb finansowych lecznicy.
Zwołana przez prezydenta sesja nadzwyczajna i uchwalona pomoc dla szpitala, to skutek podjętego przez radnych Koalicji Obywatelskiej apelu o przekazanie w trybie pilnym pomocy finansowej Szpitalowi nr 2 w Mysłowicach.
2,5 mln złotych jest zaledwie częścią pieniędzy, jakie miasto powinno przekazać lecznicy na pokrycie straty za 2024 rok. Całość straty za ten rok wynosi niemal 8,3 mln zł. Oznacza to, że po środowej sesji miastu do przekazania szpitalowi pozostało jeszcze 5,8 mln złotych.

Sytuacja szpitala to w ocenie pracowników efekt lat zaniedbań i braku realnego wsparcia władz.
W sesji uczestniczyła duża grupa pracowników i związkowców szpitala oraz dyrektor lecznicy Grzegorz Nowak.
Głos w sprawie przyczyn zaistniałej sytuacji i koniecznej dziś pomocy finansowej szpitalowi zabrała wiceprzewodnicząca szpitalnych związków zawodowych „Solidarność ” Anna Pakulska.
- Stoję dzisiaj przed państwem, ponieważ ktoś w końcu musi powiedzieć to wprost. Nasz szpital nie znalazł się w tej sytuacji przypadkowo. To efekt lat zaniedbań, efekt braku decyzji, efekt braku realnego wsparcia ze strony władz miasta. Chcę aby wybrzmiało to jasno i bez niedomówień. To panowie prezydenci jesteście współodpowiedzialni za sytuację finansową miasta. Nie można przenosić winy za obecnego tutaj dyrektora Nowaka – mówiła na wstępie.
Reklama
W wystąpieniu przypomniała o notorycznym braku odpowiedzi ze strony prezydenta na pisma słane do miasta z informacjami o sytuacji finansowej szpitala i koniecznej pomocy. Zarzuciła władzom miasta brak zainteresowania jego pogarszającą się sytuacją finansową, mimo comiesięcznie składanych szczegółowych raportów o rosnących kosztach, pogarszających się wynikach czy brakach pieniędzy. Przypomniała o braku zgody na planowaną konsolidację Szpitala nr 2 ze Szpitalem Wielospecjalistycznym w Jaworznie, którą pracownicy uznają za likwidację placówki.
Zwróciła się też do radnych
– Dziś głosujecie nie tylko nad uchwałą, głosujecie nad przyszłością tego szpitala, nad miejscami pracy dla nas, nad bezpieczeństwem mieszkańców – mówiła.
Apelowała o odwagę w głosowaniu, zgodnie z sumieniem bez poddawania się poleceniom innych czy politycznym oczekiwaniom.
– Bo ta decyzja będzie miała swoją cenę. Nie tylko dziś, nie jutro ale przez długie, długie lata – zakończyła swoje wystąpienie.
Wysokość uchwalonej pomocy dla szpitala ocenił dyrektor Grzegorz Nowak.
Przekazane uchwałą środki to zaledwie wartość złożonych przez komorników na koncie szpitala nakazów płatniczych. Decyzję ograniczającą przyznaną pomoc do kwoty złożonych pozwów na poniedziałek podjęła skarbnik miasta Lidia Łazarczyk.
– Kwota została jedynie ustalona na podstawie tu i teraz wymagalnych kwot, które musieliśmy wczoraj zapłacić. Dziś już pojawiły się nowe, na całe szczęście nie przewracające systemu , ale nowe już dzisiaj się pojawiły – tłumaczył dyrektor szpitala.
Na ile zatem starczy uchwalona kwota?
- To nam wystarczy na mniej więcej do 8-10 maja, żeby zapłacić wynagrodzenia i może zdołamy ZUS-y pokryć, ponieważ te nakazy w tak dużej skali po prostu sukcesywnie spływają i uniemożliwiają nam planowanie przepływów finansowych.
Reklama
Choć sesja trwała wyjątkowo krótko, to jej przebieg był więcej niż burzliwy. Mariusz Wielkopolan, który przewodniczył sesji, w obcesowy sposób przerywał wypowiedzi radnych opozycji, a nawet odbierał głos mówiącemu wyłączając mikrofon.

Ostro zachował się zwłaszcza w stosunku do radnej Doroty Koniecznyj-Simeli, która usiłowała odpowiedzieć na wystąpienie prezydenta Dariusza Wójtowicza. Prezydent pozornie nawołując do zgody i zaprzestania waśni, zwyczajowo próbował w swojej wypowiedzi sugerować, iż sprawcami niezgody i fermentu w sprawie szpitala są opozycyjni radni.
Wielkopolan nie udzielił też głosu dwojgu radnym opozycji, którzy zgłosili się do wypowiedzi przed głosowaniem drugiej z dwóch uchwał, zapisanej w porządku obrad.
- To ja prowadzę sesję - uzasadniał swoje zachowanie Wielkopolan w sposób nieznoszący sprzeciwu.
Pozbawianie radnych możliwości wypowiedzi, zwłaszcza w kontekście odniesienia się do tematu wystąpienia prezydenta, to – jak oceniło wielu uczestników posiedzenia, także z grupy pracowników szpitala - nieusprawiedliwiona niczym buta, brak kultury i przypisywanie sobie nieuprawnionej pozycji w radzie miasta.
GH
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
2,5mln na szpital...ciekaw skąd tyle miasto ma,,,ciekawe komu wypłaty dają pozniej i pewnie zusy wstrzymane będą
2,5mln na szpital...ciekaw skąd tyle miasto ma,,,ciekawe komu wypłaty dają pozniej i pewnie zusy wstrzymane będą