Reklama

Komornicy blokują konta szpitala w Mysłowicach. Miejska kroplówka w wysokości 1,6 mln zł to za mało

28/09/2025 10:35

Mysłowice mają wobec Szpitala nr 2 rachunek sumienia i… rachunek finansowy. Ten pierwszy – niepoliczalny. Ten drugi – bardzo konkretny: ponad 11 milionów złotych zadłużenia wobec jedynej miejskiej lecznicy. Jak reaguje miasto? Zamiast realnego wsparcia, proponuje spłatę – 1,6 mln złotych. To zaledwie częściowe pokrycie długu. Reszta? Cisza.

Szpital bez pieniędzy jak bez życia

W szpitalnych korytarzach coraz bardziej czuć bezradność. Komornicy blokują konta, sprzęt operacyjny woła o wymianę, a część urządzeń do diagnostyki od dawna nie działa. To nie są luksusy – to narzędzia, bez których nie da się wykonywać zabiegów i realizować kontraktów z NFZ. A brak kontraktów oznacza brak wpływów do szpitalnej kasy. Spirala szpitalnego zadłużenia zaciska się coraz mocniej.

 

Na jednym z łóżek nie da się już operować

Potrzebne są nowe urządzenia do badań śródoperacyjnych – alarmował już podczas sierpniowej sesji Rady Miasta Mysłowice radny Sebastian Roncoszek.

Reklama

– To tylko najpilniejsze potrzeby. Sam szpital szacuje, że tylko na to, brakuje mu dziś co najmniej 2 milionów złotych – dodawał radny.

 

Ochłap zamiast ratunku

Interpelacje, apele, dyskusje – na razie przyniosły szpitalowi od miasta tylko 1,6 mln zł. Tyle bowiem Wójtowicz zdecydował się przeznaczyć szpitalowi  "a konto" spłaty zadłużenia. Autopoprawkę do porządku obrad wrześniowej sesji wniósł w ostatniej chwili. Radni jednogłośnie wyrazili zgodę na prezydencki wniosek. Uchwalona kwota pokrywa straty jedynie za rok 2022.

Reklama

– To kropla w morzu potrzeb – komentuje radny Wiesław Tomanek.

A przecież lista zaległości jest dłuższa. Do dziś nie rozliczono strat za 2023 i 2024 rok – razem to jeszcze ponad 9 milionów złotych.

Nie tylko pieniądze – także ludzie

Szpital walczy nie tylko z długami, ale też z kryzysem kadrowym. Odchodzi długoletni zastępca dyrektora ds. lecznictwa Paweł Lorek. Przez wiele lat leczył i odpowiadał za jakość lecznictwa i wykonanie kontraktu z NFZ. Wyraźnie ma już dość. Komisja konkursowa uzupełniona miejskim przedstawicielem, przesądzi niebawem o obsadzie tego stanowiska. W sytuacji, gdy każda decyzja może ważyć o być albo nie być placówki, takie zmiany kadrowe budzą dodatkowy niepokój.

Reklama

Szansa, która może przejść obok

Paradoks polega na tym, że szpital nie jest tylko workiem bez dna. Jest projekt, który mógłby pomóc wyjść szpitalowi z kryzysu. To otwarcie w pomieszczeniach szpitala Zakładu Opieki Leczniczej, z gigantycznym zewnętrznym dofinansowaniem. Warunek? Wkład własny – 4 miliony złotych. To część kwoty, jaką miasto i tak jest już winne szpitalowi. Jeśli pieniędzy nie będzie, przepadnie nie tylko projekt, ale i szansa na wzmocnienie finansów placówki i pchnięcie jej do przodu.

 

Zdrowie mieszkańców nie jest priorytetem miasta

Z przebiegu wrześniowej sesji Rady Miasta Mysłowice wnioski są gorzkie: zobowiązania wobec szpitala nie są dziś priorytetem władz Mysłowic. Władze mają nawet swoje usprawiedliwienie. Ustami zastępcy prezydenta Wojciecha Chmiela uczestnicy sesji usłyszeli: To winny rząd i zły system finansowania zdrowia, nie miasto. Czy aby na pewno miasto nie ma z tym nic wspólnego? Mysłowice ze zdrowotnych placówek mają tylko ten szpital. Poprzedni miejski szpital - „Jedynka” - dziś pod prywatnym zarządem radzi sobie całkiem dobrze w tym samym systemie.

Reklama

Pytanie brzmi – jak długo jeszcze? Bo gdy komornicy zajmują konta, sprzęt rozsypuje się na oczach lekarzy, a pacjenci wciąż pukają do drzwi „Dwójki”, odpowiedzialność za dramatyczny finał spadnie nie na NFZ, nie na lekarzy, ale właśnie na miasto.

Mysłowice mają więc wybór. Albo znajdą środki, by ratować własną lecznicę, albo… zapiszą się w historii jako miasto, które pozwoliło swojemu szpitalowi umrzeć w ciszy.

Miejsce zdarzenia mapa Mysłowice
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 02/10/2025 12:06
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    obserwator - niezalogowany 2025-09-28 19:01:59

    Obniżyć pensje lekarzom i pielęgniarką, które zarabiają ponad 11 tysięcy złotych.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Marcin - niezalogowany 2025-09-30 13:06:36

    Lekarze i pielęgniarki zarabiają tyle, na ile wycenia ich rynek pracy. Jeżeli obniżysz im pensje w mysłowickim szpitalu, to pójdą pracować gdzieś indziej, a szpital będzie trzeba zamknąć z powodu braku personelu. Ale w sumie co za różnica, z jakiego powodu ten szpital upadnie. Dla mieszkańców tego żałosnego miasta efekt będzie ten sam :P

    • Zgłoś wpis
  • Zuza - niezalogowany 2025-10-02 07:48:35

    Najlepiej niech za darmo pracują w ocenie niektórych. Żenujące, sami zarządzający miastem zarabiają świetnie robią chybione inwestycje a szpitalowi pozwalają zniknąć.

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo ctMyslowice.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości