Reklama

Kapitan Titanica ma się dobrze

26/11/2023 10:01

Katastrofa — to słowo coraz częściej słyszę w publicznej przestrzeni miasta z ust tych, którzy interesują się jego stanem finansowym.

I trudno się dziwić. Sama nie mogę uwierzyć, że można budować budżet rodzinny czy gminny, opierając się wyłącznie na kredycie. Planowanie i — co gorsza — realizowanie wydatków, ile „wlezie”, a dochody? Jakoś się załatwi. Taka ocena prezydenckich działań przychodzi mi na myśl, jak patrzę, co nasz włodarz wyprawia. Wszystko na to wskazuje, że skoro na początku kadencji Wójtowicz został „wywianowany” przez radnych w 20-milionowy kredyt, to pewnie myślał, że tak będzie w każdym roku.

A tu zonk. Radni w większości mówią — stop kredytowej kasie! I choć co jakiś czas byli bardziej spolegliwi, niż powinni (pozwolili bowiem zwiększyć dotychczasowy dług o 80 mln zł), to teraz trzymają się w tym postanowieniu już od września. A w zasadzie już wcześniej, kiedy to w lipcu skarbniczka proponowała zwiększenie tzw. kredytu w rachunku bieżącym o 10 milionów zł, który trzeba spłacać do końca danego roku. Wtedy nie zostali przekonani, że to się uda i uznali, że może to być kolejny dług, który nie dość, że zasili kredytowe konto miasta, to zostanie do spłacenia następcy Wójtowicza.

Reklama

Pewnie pamiętacie, że prezydent Wójtowicz bardzo dba o to, żeby spłaty zaciąganych przez niego kredytów przypadały na kadencje po 2030 roku, czyli w myśl zasady — a po nas choćby potop. Planuje bowiem obsadzić prezydencki fotel w najbliższej kadencji, która skończy się w 2029 roku. Stąd coraz bardziej wyciąga rękę po kredytową kasę, nie dbając o żadne oszczędności w wydatkach. Nie przygotowuje też programu oszczędnościowego czy naprawczego miasta.

I co z tego, że nawet prywatne firmy robią przed upadłością program naprawczy, by jakoś wyjść z finansowego dołka. No ale cóż, miasto to nie prywatna firma w kontekście finansów a publiczna, więc — jak to w PRL-u bywało — niczyja. Po co zatem trudzić się gospodarnością w zarządzaniu miastem? Po co?

Reklama

Trudno się więc dziwić, że radni są więcej niż sceptyczni. Ja też nie dałabym zgody na takie kredytowe łatanie dziury budżetowej. Zwłaszcza, że tak naprawdę nie doszukałam się tego, na co mają iść pieniądze z obligacji na te 23 mln złotych, ani te na 43 mln złotych, jako pokrycie deficytu w przygotowanym projekcie budżetu na 2024 r. Podobno na inwestycje, ale jakie?

Przyszłoroczna emisje obligacji to już kolejna propozycja Wójtowicza, by dać mu pieniądze, które wpadną w miejską kasę jak w głęboką studnię. No, ale za to składane przez Wójtowicza publicznie informacje na jego prezydenckich forach o zdobytych przez niego pieniądzach oraz o rzekomym miejskim dobrobycie, na razie mają się dobrze.

Reklama

Co daję pod rozwagę.

Grażyna Haska

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Lok - niezalogowany 2023-11-26 12:27:04

    Temu panu tyłek uratują pieniądze z kpo tylko musi się przebranrzowić z PiS na Koalicję

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • wuszt - niezalogowany 2023-11-26 14:20:43

    To mu sie chyba nie uda... smutne jest, że w kwietniu dalej będzie radnym...

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gary - niezalogowany 2023-11-26 14:29:25

    Zażyłosci z politykami pis, solidarnej Polski i posłanka PO nie wplyna pozytywnie na wynik wyborow samorzadowych a mogą zaszkodzić kandydatom(również do Rady Miasta). Newsy, które wypłyną niebawem mogą być wielkim szokiem i zaskoczeniem...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo ctMyslowice.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości