Katastrofa — to słowo coraz częściej słyszę w publicznej przestrzeni miasta z ust tych, którzy interesują się jego stanem finansowym.
I trudno się dziwić. Sama nie mogę uwierzyć, że można budować budżet rodzinny czy gminny, opierając się wyłącznie na kredycie. Planowanie i — co gorsza — realizowanie wydatków, ile „wlezie”, a dochody? Jakoś się załatwi. Taka ocena prezydenckich działań przychodzi mi na myśl, jak patrzę, co nasz włodarz wyprawia. Wszystko na to wskazuje, że skoro na początku kadencji Wójtowicz został „wywianowany” przez radnych w 20-milionowy kredyt, to pewnie myślał, że tak będzie w każdym roku.
A tu zonk. Radni w większości mówią — stop kredytowej kasie! I choć co jakiś czas byli bardziej spolegliwi, niż powinni (pozwolili bowiem zwiększyć dotychczasowy dług o 80 mln zł), to teraz trzymają się w tym postanowieniu już od września. A w zasadzie już wcześniej, kiedy to w lipcu skarbniczka proponowała zwiększenie tzw. kredytu w rachunku bieżącym o 10 milionów zł, który trzeba spłacać do końca danego roku. Wtedy nie zostali przekonani, że to się uda i uznali, że może to być kolejny dług, który nie dość, że zasili kredytowe konto miasta, to zostanie do spłacenia następcy Wójtowicza.
Pewnie pamiętacie, że prezydent Wójtowicz bardzo dba o to, żeby spłaty zaciąganych przez niego kredytów przypadały na kadencje po 2030 roku, czyli w myśl zasady — a po nas choćby potop. Planuje bowiem obsadzić prezydencki fotel w najbliższej kadencji, która skończy się w 2029 roku. Stąd coraz bardziej wyciąga rękę po kredytową kasę, nie dbając o żadne oszczędności w wydatkach. Nie przygotowuje też programu oszczędnościowego czy naprawczego miasta.
I co z tego, że nawet prywatne firmy robią przed upadłością program naprawczy, by jakoś wyjść z finansowego dołka. No ale cóż, miasto to nie prywatna firma w kontekście finansów a publiczna, więc — jak to w PRL-u bywało — niczyja. Po co zatem trudzić się gospodarnością w zarządzaniu miastem? Po co?
Trudno się więc dziwić, że radni są więcej niż sceptyczni. Ja też nie dałabym zgody na takie kredytowe łatanie dziury budżetowej. Zwłaszcza, że tak naprawdę nie doszukałam się tego, na co mają iść pieniądze z obligacji na te 23 mln złotych, ani te na 43 mln złotych, jako pokrycie deficytu w przygotowanym projekcie budżetu na 2024 r. Podobno na inwestycje, ale jakie?
Przyszłoroczna emisje obligacji to już kolejna propozycja Wójtowicza, by dać mu pieniądze, które wpadną w miejską kasę jak w głęboką studnię. No, ale za to składane przez Wójtowicza publicznie informacje na jego prezydenckich forach o zdobytych przez niego pieniądzach oraz o rzekomym miejskim dobrobycie, na razie mają się dobrze.
Co daję pod rozwagę.
Grażyna Haska
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Temu panu tyłek uratują pieniądze z kpo tylko musi się przebranrzowić z PiS na Koalicję
To mu sie chyba nie uda... smutne jest, że w kwietniu dalej będzie radnym...
Zażyłosci z politykami pis, solidarnej Polski i posłanka PO nie wplyna pozytywnie na wynik wyborow samorzadowych a mogą zaszkodzić kandydatom(również do Rady Miasta). Newsy, które wypłyną niebawem mogą być wielkim szokiem i zaskoczeniem...
Jakieś szczegóły?
Cierpliwość jest wielka cnotą...
Smutne to jest, że miasto zostało doprowadzone do tak wielkiej zapaści, a miało być tak pięknie i "od nowa". Fb- owa rzeczywistość całkowicie odkleiła się od tej realnej. Włodarz wcześniej czy później się zmieni, ale my tutaj zostaniemy- z długami, odsetkami, rozbabranymi inwestycjami albo wykonanymi byle jak, które trzeba będzie poprawiać a nie będzie na to pieniędzy Ta kadencja trafiła na super okres, ale ta prosperita została źle albo wcale wykorzystana. Brakuje ludzi kompetentnych- od zarzadzania, finansów, prowadzenia wielkich inwestycji. Przerost administracji nie ma przełożenia na jakość pracy. Tylko na starych pocztówkach można dostrzec piękno i majestatyczność tego miasta, które obecnie traci swój charakter i rozpływa się w bylejakości i prowizorce!
Mam nadzieję że będzie zmiana prezydenta.... Ten nas pociągnie na dno!! Ok. Ponad 400mln dofinansowania. A czy ktoś wie ile miasto musi wyłożyć? Do kaDej inwestycji trzeba mieć swoje pieniążki. O tym się nie mówi. Dlatego nie wierzę że będzie realizacja wszystkich inwestycji. I co zrobi mały łysy kurdupel? Napisze że radni zablokowali bo nie pozwolili na kredyt. Niech spada razem z targosiem
Wara od Targosia, tyle ile on sprowadził pieniędzy do Mysłowic to jeszcze nikt.... A co zrobił Pan Król dla tego miasta? Cwaniak,który ma nadal kompleks przegranych wyborów... oby Wójtowicz znowu wygrał bo jak Platforma dojdzie do władzy, to dopiero właśnie to miasto przestanie istnieć... czekając na jakże popularny hejt i obrażanie, pozdrawiam wszystkich!
Waldek to czerwony trol... Nie odpowiadać, ignorować
Walduś jak to Walduś zawsze będzie kiepski:)
Waldemarze:) jak ktoś nieumiejętnie zarządza finansami to lepiej im pieniędzy nie dawać. Bo i tak wszystko zostanie przejedzone. Oni nawet nie mają żadnej długo falowej strategii zarządzania miastem oraz inwestycjami. Kompletny chaos w zarządzaniu inwestycjami.
Targoś nie jest z Mysłowic i w Mysłowicach nie ma zamiaru pozostać Jedyny co chce po sobie zostawić to długi.
Temu panu tyłek uratują pieniądze z kpo tylko musi się przebranrzowić z PiS na Koalicję
To mu sie chyba nie uda... smutne jest, że w kwietniu dalej będzie radnym...
Zażyłosci z politykami pis, solidarnej Polski i posłanka PO nie wplyna pozytywnie na wynik wyborow samorzadowych a mogą zaszkodzić kandydatom(również do Rady Miasta). Newsy, które wypłyną niebawem mogą być wielkim szokiem i zaskoczeniem...