To obowiązek a nie sukces, tłumaczył decyzję radnych przewodniczący rady Tomasz Papaj. Mimo wielu wątpliwości związanych z zablokowaniem środków dla Mysłowic z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji, które miałyby dać szansę na sfinansowanie rekultywacji terenu, oraz wielu innych wątpliwości, radni zdecydowaną większością głosów opowiedzieli się w środę za przejęciem zdegradowanych terenów po KWK „Mysłowice”.
Projekt uchwały w tej sprawie stanął na sesji po raz drugi. Wcześniej, w pierwszej części posiedzenia miejskich rajców rozpoczętego 27 maja, został zdjęty z porządku obrad. Radni uznali wówczas, że temat jest zbyt ogólnikowo przygotowany, a radni nie otrzymali odpowiedzi na wiele ważnych pytań. Kilka dni temu, by zyskać podstawową informację o stanie gruntów i budynków na nim posadowionych, radni odbyli wyjazdową komisję gospodarki i wizytowali pokopalniany obszar.
W marcu tego roku gmina podpisała porozumienie ze Spółką Restrukturyzacji Kopalń w sprawie przekazania terenu. Do sfinalizowania prac potrzebna była tylko zgoda radnych. Tę radni podjęli zdecydowaną większością głosów 16 czerwca, podczas trzeciej odsłony majowej sesji. Informację o stanie terenu prezentowała podczas sesji sekretarz miasta Marta Jabłczyńska.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
No a czerwony portal tak sapał, tak knuł, że szok, że niedowierzanie i jak można nie chcieć - Darku - wszystko się da tylko potrzebne jest trochę normalności.... no ale ten teatrzyk był potrzebny by uwiarygodnić się jako OJCIEC NARODU MYSŁOWICKIEGO i też przy okazji dowalić oponentom politycznym.... żałosne
No a czerwony portal tak sapał, tak knuł, że szok, że niedowierzanie i jak można nie chcieć - Darku - wszystko się da tylko potrzebne jest trochę normalności.... no ale ten teatrzyk był potrzebny by uwiarygodnić się jako OJCIEC NARODU MYSŁOWICKIEGO i też przy okazji dowalić oponentom politycznym.... żałosne