Reklama

Janów: Droga publiczna stała się „prywatna”? Radni interweniują u prezydenta w sprawie organizacji ruchu

29/05/2026 11:19

Nowa organizacja ruchu na drodze dojazdowej przy ulicy Harcerskiej w Mysłowicach zamiast pomagać, eskaluje sąsiedzki konflikt? Zdaniem części mieszkańców oraz radnych, wprowadzone tam niedawno restrykcje paraliżują codzienne życie i utrudniają korzystanie z posesji. Sprawa trafiła na biurko prezydenta miasta.

Interpelację w tej sprawie złożyli mysłowiccy radni – Wiesław Tomanek oraz Sebastian Roncoszek. Samorządowcy postanowili zainterweniować po sygnałach, jakie otrzymali od mieszkańców domów przy ul. Harcerskiej 12 i 23.

Droga publiczna jako „prywatny” folwark?

Sprawa dotyczy bocznej drogi dojazdowej o charakterze wewnętrznym, która obsługuje zaledwie dwie posesje. Decyzją urzędników ustawiono tam znak B-35, czyli zakaz postoju z ograniczeniem czasu zatrzymania do 5 minut. Dodatkowo na chodniku pojawiły się słupki blokujące.

Zdaniem mieszkańców i radnych, wprowadzone zmiany są zbyt rygorystyczne jak na uliczkę, na której nigdy nie panował duży ruch i gdzie nie dochodziło do niebezpiecznych zdarzeń drogowych. Nowe przepisy uderzyły przede wszystkim w jedną z rodzin.

Reklama

„W opinii mieszkańców można odnieść wrażenie, że w przedmiotowej sprawie doszło do sytuacji, w której narzędzia organizacji ruchu zostały wykorzystane w sposób prowadzący do uprzywilejowania jednego mieszkańca kosztem drugiego, a droga publiczna zaczęła pełnić funkcję »prywatną«” – piszą w interpelacji radni Tomanek i Roncoszek.

Zastosowane rozwiązanie skutkuje częstymi interwencjami służb i seryjnym nakładaniem mandatów, co zaostrza konflikt między sąsiadami.

Słupki utrudniają wjazd. Radni chcą wyjaśnień i ponownej analizy

Oprócz samego zakazu parkowania, problemem okazały się słupki blokujące. Według zgłoszenia, zamontowane na chodniku elementy ograniczają możliwość swobodnego manewrowania samochodami. Mieszkańcy są zmuszeni do wykonywania skomplikowanych manewrów, co paradoksalnie – zamiast poprawiać bezpieczeństwo – zwiększa ryzyko stłuczki.

Co ciekawe, poszkodowani lokatorzy wielokrotnie wysyłali do urzędu pisma, zdjęcia oraz nagrania wideo udowadniające, że ulica jest w pełni przejezdna i nikt jej nie blokuje. Materiały te – w ich ocenie - miały jednak zostać przez urzędników zignorowane.

Reklama

W swojej interpelacji Wiesław Tomanek i Sebastian Roncoszek zadali prezydentowi Mysłowic szereg szczegółowych pytań. Chcą wiedzieć m.in. kto był inicjatorem postawienia znaku B-35, czy przed jego montażem przeprowadzono rzetelną analizę bezpieczeństwa oraz dlaczego nie wybrano mniej restrykcyjnych metod. Radni domagają się ponownego przeanalizowania całej sytuacji i demontażu uciążliwych słupków.

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 29/05/2026 11:19
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    ??? - niezalogowany 2026-05-29 18:00:04

    No ale te słupki są na chodniku i to przed furtką, to o co właściwie chodzi. Czy przypadkiem nie chodzi o to, że jeden sąsiad zastawiał drugiemu furtkę?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Z folwarku - niezalogowany 2026-06-02 22:03:50

    Chodzi o to że jeździł po chodniku a furtką wychodź moja trzynastoletnia córka

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Kanto - niezalogowany 2026-05-30 09:39:05

    Pojazdy sąsiada blokowały mu furtkę więc dlatego znak i słupki słupki są na chodniku i nie blokują przejścia.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo ctMyslowice.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości