Z puli trzech czwartych miliona złotych jakie w ub. roku otrzymały do dyspozycji rady dzielnic, wykorzystane zostało niecałe 484 tysiące złotych. Oszczędności to w większości rezygnacja z wykonania planowanych przedsięwzięć oraz niższe koszty zrealizowanych zadań w stosunku do planowanych na ten cel wydatków.
Z 15 rad dzielnicowych, aż 9 odstąpiło od wykonania zadań inwestycyjno – remontowych. Łączna wartość „skreślonych” planów wyniosła 174 tys. złotych. Natomiast uzyskane oszczędności na zadaniach zrealizowanych taniej wyniosły niemal 57 tys. złotych.
Każda niewykorzystana przez radę złotówka bezpowrotnie wraca do budżetu miasta. To zasada wynikająca z obowiązującego w mieście regulaminu.
Najwięcej do kasy miasta - tylko z niezrealizowanych zadań - oddały rady dzielnicowe: Brzezinka - 34 tys. zł, Wesoła – 32,5 tys. zł, Piasek – 30 tys. zł, Bończyk-Tuwima - 20 tys. zł, Brzęczkowice-Słupna – 19 tys. zł, Dziećkowice 18,8 tys. zł, Szopena- Skotnica – 15 tys. zł czy Larysz -Hajdowizna – 4,6 tys. złotych. W większości były to rezygnacje z planów remontowych części chodników, ich oznakowania czy zagospodarowania placów zabaw.
Zdecydowanie lepiej w realizacji wypadły zadania związane z doposażeniem przedszkoli, szkół i dofinansowaniem działalności MOK. Wydatki na realizację tych zadań w większości wyczerpały zaplanowane na ten cel budżety.
Całą pulę przyznanych środków wydały tylko dwie rady dzielnicowe: Centrum i Stare Miasto, ponad 48 z 50 tys. zł wydały też rady z Janowa i Krasów, a Ławki 43,4 tys. zł.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Rada Dzielnicy Piosek nie oddała żadnych 30 tysięcy złotych tylko po staraniach Pani przewodniczącej pieniążki te zostały przesunięte na rok 2021 do wykorzystania na określony cel.To tylko dzięki opieszałości urzędników ów cel nie został zrealizowany w zeszłym roku.
Ma Pani 100% racji, opieszałość i obstrukcja miejscowych "urzędników" jest skandaliczna. Na Bończyku rada osiedla przeznaczyła wymienione w tekście 20 tyś. zł na remont chodnika przy ulicy Kaziemierza Wielkiego. Podjęto uchwałę, której urząd nie zrealizował....
Budżety Rad Dzielnic i Budżet Obywatelski to zło konieczne dla władz Mysłowic z którym jak skutecznie sobie radzą. Ludzie marnują swój zapał angażując się projekty z których potem nic nie wychodzi przez miejskich urzędników. Proces ten za Wójtowicza się nasilił, bo to fajna rezerwa finansowa którą można pod koniec roku, z uwagi na niewykorzystanie bo się nic w tym kierunku nie robiło przeznaczyć na inne cele które np: wcześniej się politycznie "wycięło".
1. Nie ma formalnie czegoś takiego jak budżety dzielnicowe. Są zadania wskazane przez rady dzielnic w budżecie miasta (na zasadzie wniosku do prezydenta), za których wykonanie odpowiada prezydent, a nie rady dzielnic, jak pisze artykule. 2. Moim zdaniem każda z rad dzielnic, przed uchwaleniem przez radę miasta absolutorium dla prezydenta za wykonanie budżetu miasta za rok ubiegły, powinna przedstawić radzie miasta opinię w sprawie: - wykonania przez prezydenta budżetu miasta w zakresie zadań wskazanych przez radę dzielnicy, - wykonania przez prezydenta budżetu miasta w zakresie zadań wskazanych przez mieszkańców dzielnicy w ramach dzielnicowego MBO, - wykonania przez prezydenta budżetu miasta w zakresie zadań wskazanych przez niego samego do wykonania w granicach obszaru dzielnicy. Rada Miasta podczas sesji absolutoryjnej opierała by więc swoją decyzję o uzdzieleniu lub nieudzieleniu nie tylko na opinii RIO oraz opinii komisji rewizyjnej RM, ale także na opiniach rad dzielnic.
Dobry pomysł z tym absolutorium dla prezydenta z wykonania i realizacji budżetu miasta z zakresu zadań wskazanych przez radę dzielnicy czy też z realizacji projektów w ramach MBO. Z drugiej strony większość radnych rady miasta wie, że taka sytuacja ma miejsce i nic nie robią w tym temacie. Albo udają, że nic nie wiedzą albo wykorzystują ten fakt to w ramach walki politycznej. Odrębny temat to urzędnicza kasta, która robi wszystko aby spowolnić i zniechęcić ludzi do jakiejkolwiek aktywności i działania na rzecz miasta.
PNW, dokładnie.Niestety Wójtowicz tylko medialnie jest świetny...tylko reszta daje dużo do rozmyślań.Oczywiście że są też takie RD które bez mydła potrafią wchodzić Daruiszowi w dupę i nic złego dla nich się nie dzieje dla nich nijakość to ok.
Rada Dzielnicy Piosek nie oddała żadnych 30 tysięcy złotych tylko po staraniach Pani przewodniczącej pieniążki te zostały przesunięte na rok 2021 do wykorzystania na określony cel.To tylko dzięki opieszałości urzędników ów cel nie został zrealizowany w zeszłym roku.
Ma Pani 100% racji, opieszałość i obstrukcja miejscowych "urzędników" jest skandaliczna. Na Bończyku rada osiedla przeznaczyła wymienione w tekście 20 tyś. zł na remont chodnika przy ulicy Kaziemierza Wielkiego. Podjęto uchwałę, której urząd nie zrealizował....
Budżety Rad Dzielnic i Budżet Obywatelski to zło konieczne dla władz Mysłowic z którym jak skutecznie sobie radzą. Ludzie marnują swój zapał angażując się projekty z których potem nic nie wychodzi przez miejskich urzędników. Proces ten za Wójtowicza się nasilił, bo to fajna rezerwa finansowa którą można pod koniec roku, z uwagi na niewykorzystanie bo się nic w tym kierunku nie robiło przeznaczyć na inne cele które np: wcześniej się politycznie "wycięło".