Skraj lasu
Okolica, gdzie z sobą stykają się dwa nierzadko różne zbiorowiska roślinne nazywamy formalnie ekotonem. Tutaj bardzo często dochodzi do przenikania się gatunków z obu zbiorowisk. Wędrując skrajem ocalałego lasu zaważyłem liczącą się obecność głogu jednoszyjkowego, dębu szypułkowego oraz topoli osiki. Jest też wierzba iwa oraz klony polny oraz pospolity. Głogi jednoszyjkowe wyróżniają się obecnie burzą białych kwiatów. Ważne są liście o wyraźnej klinowatej nasadzie blaszki. Tamże brak ząbkowania. Gdyby one były moglibyśmy mieć do czynienia z głogiem odgiętodziałkowym. Jednakże bardzo ciekawe jest zachowanie tutejszych dębów szypułkowych. Młode drzewa tego gatunku są silnie rozgałęzione. Znaczy się osobniki przypominają bardzo wysokie krzewy. Sporo drzew ma już bardzo dobrze rozwinięte blaszki liściowe, przez co w tych miejscach na skraju lasu mamy jasnozielone plamy. Trafił się osobnik o liściach dopiero co rozwijających się. Pojawiło się pytanie, czy on jest chory. Jak dla mnie to przypadek skowronka i sowy w kwestii podejścia do budzenia się z długiego snu.
Niezwyczajny buk i coś
Wchodząc do lasu warto zauważyć, że w tej okolicy najważniejszym punktem na trasach spacerów jest okazały buk pospolity o silnie rozgałęzionej koronie oraz bardzo regularnie rozczapierzonych korzeniach kotwiących w skalistym podłożu. Tutejszą skałą jest piaskowiec karboński. Teren otaczający drzewo jest pozbawiony roślin runa. Nieco na północ od tego drzewa zobaczymy szczątki powalonego dębu szypułkowego. Teraz spełnia się on w roli stołówki dla sporej rzeszy zjadaczy drewna, tak owadzich jak i grzybowych.
Idąc ku Przemszy
Słupecka Górka spada ku Przemszy bardzo stromym stokiem. Znajduje się na nim trochę rowów oraz kilka kochbunkrów. Drzewostan jest bardzo młody. Tutaj dominują brzozy brodawkowate oraz dęby czerwone. Jest wiele lip drobnolistnych. Pojawiają się klony pospolite. Nad brzegiem Przemszy pojawia się robinia akacjowa. Warto też spojrzeć w roślinność runa. Tutaj wyróżniają się nerecznice samcze. Sporadycznie pojawia się wietlica samicza. A poza tym stojąc na rzeką, zerkając w kierunku Sosnowca, zauważyliśmy, że tamtejsza okolica jest lepiej zagospodarowana. Tutaj jest tylko skrywająca się w chaszczach tablica informacyjna i trudny do odnalezienia szlak. Trzeba jeszcze odnotować liczne malowidła nabetonowe z kategorii ani to Altamira ani to Faras oraz szarą ciecz w korycie.
Piotr Grzegorzek
PS. Dziesiąta tegoroczna wycieczka odbędzie się w sobotę 24 maja. Tradycyjnie spotykamy się do godziny 9.00 w Chrzanowie przy Muzeum i wybieramy kierunek oraz cel wypadu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze