Remont ulicy Armii Krajowej miał nie tylko poprawić komfort jazdy, ale również odmienić estetykę tej części Mysłowic. Jednym z elementów remontu była przebudowa zatoki parkingowej przed sklepem Biedronka. Niestety, trawa przegrała z prozą życia.
W ramach inwestycji, wzdłuż jezdni powstał zieleniec. Został on usytuowany pomiędzy miejscami parkingowymi a wejściem do sklepu, tym samym parking został pomniejszony o kilka miejsc. Z czasem na zielonym pasie podsadzone zostały drzewka.

Rzeczywistość szybko zweryfikowała plany zazielenienia okolicy. Jeszcze przed posadzeniem drzew zieleniec został zniszczony przez parkujące na nim samochody. Wraz z posadzeniem drzew problem z parkowaniem na trawie się rozwiązał, natomiast klienci przychodzący na zakupy, zamiast nadłożyć kilka kroków i obejść pas zieleni, wybierają drogę na skróty. Efekt? Trawa została rozdeptana, ziemia na zieleńcu po deszczu zamienia się w błoto.
- Szkoda pracy włożonej w budowę tego miejsca. Czy naprawdę nie stać nas na to, by przejść trzy metry dalej do chodnika? – pytają zrezygnowani obserwatorzy.

Choć drzewka i trawnik poprawiają wygląd okolicy, dla wielu najważniejszy jest czas i wygoda. Przebieg wydeptanej ścieżki wskazuje na to, że część osób przechodzi po trawniku, żeby przejść na drugą stronę jezdni, podczas gdy przejście dla pieszych znajduje się kilka metrów dalej. Czy barierki byłyby rozwiązaniem?

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Błąd projektanta. Mógł przewidzieć że zagradza zieleńcem ciąg komunikacyjny.
Dokładnie, chodniki powinno budować się tam gdzie chodzą ludzie, a nie to jak umyśli się projektantowi czy wykonawcy, często w oderwaniu od realiów danego miejsca.
Błąd projektanta. Mógł przewidzieć że zagradza zieleńcem ciąg komunikacyjny.
Dokładnie, chodniki powinno budować się tam gdzie chodzą ludzie, a nie to jak umyśli się projektantowi czy wykonawcy, często w oderwaniu od realiów danego miejsca.