Reklama

Doskonałość w Mysłowicach?

09/12/2023 12:53

Po wielokroć utyskiwałem na to, że w Mysłowicach niewiele się dzieje, że większość inicjatyw umiera duszona przez niekończące się dyskusję i pozorne ruchy. Ostatnio nawet okazało się, że nasze miasto znalazło się wśród 7 najbardziej zaniedbanych na Śląsku. Co więc można zrobić, aby było choć trochę fajniej, lepiej? Może warto skorzystać z nauk japońskiej filozofii kaizen?

Ciućmoki

Nie naprawią Mysłowic chyba obecnie kierujący samorządem, bo zamiast rozwiązywać problemy, wolą skupiać się na robieniu sobie fotek w różnych przebraniach. Z jednej strony to komiczne, z drugiej pokazuje pogardę i lekceważenie mieszkańców, z trzeciej zwyczajnie smutne. Mieszkańcy kpią z tych ciućmoków, jednak warto spojrzeć w przyszłość i pomyśleć co dalej, gdy ktoś mądry zagości w magistracie.


 

Japońska idea

Jednym z pomysłów jak wyjść z tego trwającego szereg kadencji klinczu niemożności, może okazać się kaizen, czyli japońska filozofia biznesowa zakładająca ciągłą poprawę i doskonalenie. Chodzi o to, aby wiedzieć, że nie wszystko uda się zrobić od razu, że lepiej małymi krokami iść do przodu i udoskonalać, by zmieniać Mysłowice w lepszym kierunku.

Reklama

Czasem barierą może wydawać się brak wiedzy, a przede wszystkim pusta kasa. Jednak zgodnie z zasadą – rób to co możesz, z tym co masz, tam gdzie jesteś – władze Mysłowic muszę wykorzystywać maksymalnie nasz potencjał. Nie można po prostu czekać aż ktoś coś nam da, że zjawi się św. Mikołaj z dużym workiem i dołoży środków na inwestycje, na pensje, na rozwój. Koniec końców, nawet w takim wypadku, przy złym zarządzaniu nic się nie udaje, a miasto i tak wpada w dziurę budżetową wielkości krateru.


 

10 zasad

Reklama

O tym właśnie mówi japońska idea kaizen, że trzeba po prostu zacząć od małych kroków. Kaizen zawiera w sobie 10 cennych zasad:

  1. Przekucie problemu w szansę – to co dziś wydaje się trudnością stwarza nowe możliwości. Choćby Rurapark. Samo wycięcie go przyczyni się do tego, że Rynek będzie o wiele piękniejszy.

  2. Pytaj dlaczego – warto szukać odpowiedzi dlaczego aż do momentu, gdy dojdziemy do samego sedna. Może w ten sposób dowiemy się skąd bierze się śmierć kliniczna mysłowickiego rynku? Bo jest brzydko. Dlaczego jest brzydko? Bo nie ma jest szaro, brudno, buro, bo błąkają się wielbiciele trunków wyskokowych. A potem warto drążyć dalej, aż dojdziemy do samego dna. Na końcu może okazać się, że ktoś z kimś czegoś nie ustalił, nie porozmawiał, zaniedbał. I zmieniając to udaje się iść do przodu.

    Reklama
  3. Bierz pomysły od wszystkich – każdy mieszkaniec czy przyjezdny może zaproponować fajne rozwiązanie, dlatego warto z ludźmi rozmawiać, a nie ich blokować, czy hejtować.

  4. Myśl nad rozwiązaniami możliwymi do wdrożenia – nie porywać się na abstrakcyjne idee, a robić to co można już teraz. Na przykład zacząć od zamalowania szpecących graffiti.

  5. Odrzucaj ustalony stan rzeczy – nie można z góry przyjmować, że czegoś się nie da zmienić, bo nie. Lepiej sprytnie szukać rozwiązań, o czym mówią kolejna zasady.

  6. Wymówki, że czegoś się nie da zrobić, są zbędne – bo narzekanie nic nie daje.

    Reklama
  7. Wybieraj proste rozwiązania – na wykonanie idealnych, skomplikowanych zadań można się nigdy nie doczekać.

  8. Użyj sprytu zamiast pieniędzy – w wypadku Mysłowic chyba nie mamy innego wyjścia. Kaizen udowodnił, że to możliwa opcja.

  9. Pomyłki koryguj na bieżąco – szybko naprawiając niedoróbki, mamy coraz lepsze rzeczy.

  10. Ulepszanie nie ma końca – dlatego działanie nigdy się nie zatrzymuje.

Liczę, że kolejni włodarze Mysłowic o otwartych głowach zechcą skorzystać z wielowiekowej japońskiej mądrości. Wtedy Mysłowice w duchu kaizen będą coraz doskonalsze. Taki jest mój mysłowicki punkt widzenia.

Reklama

Marcin Stroński


 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo ctMyslowice.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości