Projekt uchwały w sprawie przejęcia terenów po kopalni „Mysłowice” został zdjęty z porządku obrad wczorajszej sesji. Radni podkreślali, że popierają przyjęcie darowizny od Spółki Restrukturyzacji Kopalń, ale mają jeszcze wątpliwości, czy miasto będzie stać na rekultywacje i zagospodarowanie tych terenów.
Wniosek o wycofanie projektu uchwały, w której rada miasta wyraża zgodę na przejęcie od SRK pokopalnianych terenów zgłosił radny Jacek Szołtysek. Radny argumentował, że zanieczyszczony górniczą działalnością teren będzie wymagał kosztownej rekultywacji. Aby miasto mogło ją przeprowadzić, musi sięgnąć po zewnętrzne środki. Tymczasem istnieje zagrożenie, że w związku budową nowej kopalni w mieście, Mysłowice mogą zostać pominięte przy podziale środków z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji. Czy miasto będzie wtedy stać na zrekultywowanie pokopalnianych gruntów?
Jacek Szołtysek zaproponował, żeby prezydent zweryfikował, na ile korzystanie przez Mysłowice z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji jest zagrożone, na tej podstawie rada podejmie decyzję w przyszłym miesiącu lub na sesji nadzwyczajnej.
- Pierwsze ryzyko, na które ja zwracam uwagę to jest ryzyko związane z FST i nieuzyskaniem środków. Zgodnie z zapewnieniami urzędu miasta zostały zgłoszone 2 fiszki, jedna na 144 miliony w zakresie zagospodarowanie tego terenu, druga na czterdzieści kilka milionów. W przypadku kiedy my nie dostaniemy rzeczywiście środków, to ogromny jest problem w jaki sposób zagospodarować i czy przede wszystkim czy będzie nas stać zagospodarować ten teren – zgodził się przewodniczący rady Tomasz Papaj.
Wniosek radnego Szołtyska poparło 14 radnych. Prezydent Dariusz Wójtowicz nie krył rozczarowania. Zapowiedział, że w sprawie przejęcia gruntów spotka się z radnymi i w najbliższych dniach złoży wniosek o zwołanie sesji nadzwyczajnej.
Przejmowany teren obejmuje działki i budynki, w tym zabytkowe, między torami kolejowymi a ul. Świerczyny i Bytomską. Łącznie 9,1 ha o wartości ponad 11 mln zł.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
czyli jest to racjonalna decyzja a nie jak pisze czerwony portal darka : SZOK, NIEDOWIERZANIE, RADNI NIE CHCĄ TERENÓW... no kto by się spodziewał... :D
Jestem z daleka. Tym nie mniej oceniam tę decyzje za wielce nieroztropna. Każdy teren we władaniu miasta to skarb. Jeść nie woła. A zagospodarować można za pięć, dziesięć, piętnaście lat w między czasie oddając go we władanie Matce Naturze. Można by go także wynajmować na plenery do filmów katastroficznych lub wręcz jako poligon do ćwiczeń. To tylko tak na dobry początek listy pomysłów.
chodzi o to że jeść jednak trochę woła - nie znam szczegółów ale gdzieś natknąłem się na info że rocznie trzeba zapłacić podatek ok 100 000 zł, co przy braku wpływów z ewentualnych najemców działających na tym terenie może być poczytane jako działanie na niekorzyść. Wydaje mi się że odsunięcie w czasie wcale nie oznacza braku chęci przejęcia. Mimo wszystko nie jest to teren na który zaraz rzucą się prywatne podmioty - trzeba go pierw przygotować , a na to SRK nie ma za bardzo ochoty stąd rozmowy z miastem.
I to jest bardzo dobra decyzja, szczególne dla mieszkańców najpierw niech dokładną rekultywację zrobi sama spółka, i mam nadzieję że zgody wojtowicz do końca kadecji nie dostanie niech się wykazuje swoją robotą, a nie promocję robić
Tak tak da ci na talerzu teren rekultywację zbuduje ci zakłady i może ci jeszcze da że sto baniek na rok stuknij się w łeb
9,1 ha to 91000 m2 za 11 mln? Wychodzi szacunek po 120 zł /m2 bez uwzględnienia mienia które jest na terenie czyli po samym gruncie. Spokojnie jest to warte wielokrotnie więcej . Brać za darmo nie marudzić, sprzedać kawałek a z reszty zrobić coś dla mieszkańców! Bo jak nie weźmiemy to jakiś pan H. albo inny łyknie okazjonalnie.
obecny prezydent nie radzi sobie z ogrnięciem nowych krawężników do chodników a Wy chcecie by zrekultywował 11 ha ? Może warto wybadać czy jest opcja by choć część SRK zrekultywowała... chyba że mu się spieszy bo komuś obiecał....
SRK zrobi to samo co Domem Górnika który chciała dać kilka razy za darmo-wyburzy co się da i wystawi na przetarg. Tyle będzie pożytku dla miasta i mieszkańców. Radni o tym doskonale wiedzą.
Widać radni z PO biorą przykład ze swoich kolegów nieudaczników PO z parlamentu tak się zakiwaja z tym robieniem pod górkę że w końcu teren przepadnie zostanie sprzedany z wolnej ręki kupi go deweloper postawi kolejne strzeżone blokowisko i miasto będzie miało z tego g....no ! Chyba że o to im chodzi od początku że zamiast jakichś inwestycji będą apartamenty ?
PiS-owskie skrzydło Papaja wywodzące się Lasokowych korzeni głosuje dalej jak Lasok ręka w rękę z ludźmi Króla który był sekretarzem Lasoka. W Radzie Miasta troczą walkę totalną o stołki i wpływy więc jak czegoś nie ugrają dla siebie to widać nawet są w stanie zatopić miasto. Żenada! Kiedy ten stary układ się skończy???
czyli jest to racjonalna decyzja a nie jak pisze czerwony portal darka : SZOK, NIEDOWIERZANIE, RADNI NIE CHCĄ TERENÓW... no kto by się spodziewał... :D
Jestem z daleka. Tym nie mniej oceniam tę decyzje za wielce nieroztropna. Każdy teren we władaniu miasta to skarb. Jeść nie woła. A zagospodarować można za pięć, dziesięć, piętnaście lat w między czasie oddając go we władanie Matce Naturze. Można by go także wynajmować na plenery do filmów katastroficznych lub wręcz jako poligon do ćwiczeń. To tylko tak na dobry początek listy pomysłów.
chodzi o to że jeść jednak trochę woła - nie znam szczegółów ale gdzieś natknąłem się na info że rocznie trzeba zapłacić podatek ok 100 000 zł, co przy braku wpływów z ewentualnych najemców działających na tym terenie może być poczytane jako działanie na niekorzyść. Wydaje mi się że odsunięcie w czasie wcale nie oznacza braku chęci przejęcia. Mimo wszystko nie jest to teren na który zaraz rzucą się prywatne podmioty - trzeba go pierw przygotować , a na to SRK nie ma za bardzo ochoty stąd rozmowy z miastem.