Czy groźny pedofil znany jako Cyklop był widziany w Mysłowicach? Takie informacje od kilku dni krążą w mediach społecznościowych, wzbudzając niepokój wśród mieszkańców. Jednak jak wynika z ustaleń policji – dotychczasowe doniesienia nie zostały potwierdzone.
Marcin J., znany pod pseudonimem Cyklop, to przestępca seksualny, który w 2004 roku został skazany za brutalne czyny wobec dzieci. Jego ofiarami było siedmioro dzieci z województw śląskiego i małopolskiego. Wyszedł z więzienia w 2023 roku, jednak już w 2024 roku znów trafił za kratki. Ostatnio opuścił zakład karny i miał być widywanym w różnych miasta na terenie Śląska, w tym również w Mysłowicach.
Na Facebooku radna Agnieszka Harmata opublikowała ostrzeżenie, że Marcin J. był widziany w dzielnicach Stare Miasto oraz na Rymerze. W swoim poście opisała relację, według której mężczyzna w jeansowej kurtce zaczepiał dwie dziewczynki na ul. Krakowskiej, udając osobę chorą, która potrzebuje pomocy przy wchodzeniu po schodach. Gdy dziewczynki zorientowały się, że coś jest nie tak, wezwały dorosłego – a mężczyzna oddalił się w pośpiechu.
Radna zawiadomiła policję, a ta następnego dnia odniosła się do zgłoszenia.
"W wyniku przeprowadzonych czynności policjanci z Komendy Miejskiej Policji w Mysłowicach nie potwierdzili, by opisywana osoba brała udział w tych wydarzeniach. Stróże prawa ustalają obecnie tożsamość mężczyzny opisywanego w kontekście tych wydarzeń".
W mediach społecznościowych pojawiają się kolejne relacje, które nie zawsze znajdują potwierdzenie w faktach. Jedna z mieszkanek Mysłowic napisała, że jej córka tydzień wcześniej pomagała starszemu mężczyźnie na dworcu PKP. Dziewczynka miała potwierdzić, że był to Cyklop.
"W zeszłym tygodniu gdy Córka wracała z praktyk około godziny 15.00 przez nasz mysłowicki dworzec opowiedziała mi o starszym panu, któremu pomagała wejść na peron ale ten na górze jednak się rozmyślił i chciał zejść na dół, więc mu pomogła. Dziś pokazując Córce, żeby uważała na faceta powiedziała... « Mamo to ten facet, któremu pomagałam... o którym Ci opowiadałam»".
Jednak następnego dnia matka wyjaśniła:
"W przypadku mojej córki nie był to Cyklop, ale inny starszy mężczyzna. Po analizie nagrań z monitoringu rozwiano nasze wątpliwości".
W sieci pojawiła się także wiadomość o mężczyźnie z nożem widzianym przez dziecko przy Szkole Podstawowej nr 7 na Rymerze.
"Nie wiem, czy to prawda, czy poniosła go wyobraźnia ale głowa pełna myśli teraz".
Choć doniesienia o Cyklopie w Mysłowicach budzą ogromne emocje, na ten moment brakuje wiarygodnych dowodów, że Marcin J. rzeczywiście przebywał w mieście i zaczepiał dzieci. Policja nie potwierdziła jego obecności, ale podkreśla, że każde zgłoszenie jest sprawdzane.
Służby apelują do mieszkańców o rozsądek, ale i o ostrożność – jeśli zauważysz coś niepokojącego, nie wahaj się powiadomić odpowiednich służb.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze