Kłopoty rozpoczęły się ponad pół roku temu. Zastrzeżenia geodetów budzi przedłużające się sprawdzanie operatów czy nawet ich bezpodstawne kwestionowanie, ale przede wszystkim sposób, w jaki jedna z pracownic wydziału ma się odnosić do przedsiębiorców. W rozmowie z nami przytaczają liczne przykłady nieuprzejmości czy wręcz arogancji. „- Muszę kończyć rozmowę, bo jest za dwie druga. - Ale jest za dziesięć druga. - Ale na moim zegarku jest za dwie” - tak miał wyglądać jeden z dialogów z urzędniczką. „Może pan sobie dzwonić nawet do prezydenta” - miała z kolei powiedzieć przy innej okazji.
Po jednym z takich zachowań mieli usłyszeć od naczelnika wydziału, że „przeprasza za tę panią.” O zgrzytach ten jest na bieżąco informowany – twierdzą przedsiębiorcy. - Naczelnik nie potrafi zdyscyplinować pracowników. Poprzedni naczelnik był decyzyjny i miał autorytet wśród pracowników, miał też bardzo duże doświadczenie zawodowe. Też były spięcia, ale potrafiliśmy je sobie wyjaśnić – mówi jeden z naszych rozmówców.
Źle układająca się współpraca była powodem, dla którego pod koniec kwietnia w Urzędzie Miasta Mysłowice odbyło się spotkanie przedstawicieli urzędu z przedsiębiorcami geodezyjnymi. Sekretarz miasta Marta Jabłczyńska i wiceprezydent Wojciech Chmiel wysłuchali stanowiska geodetów. Od tamtej pory jednak nic się nie zmieniło.
Tymczasem przedłużające się procedury w wydziale oznaczają dla inwestorów, którym geodeci świadczą usługi opóźnienia np. w budowie domów, a dla przedsiębiorców – opóźnienia w zapłacie za wykonaną pracę. - Chcemy pracować normalnie, tak jak poprzednio. Chcemy szacunku – mówią.
Zapytaliśmy urząd miasta czy i jakie kroki zostały podjęte po kwietniowym spotkaniu, aby poprawić współpraca pomiędzy wydziałem a firmami geodezyjnymi. Czekamy na odpowiedź.
aa
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
co z tego jak Prezydenta to nie obchodzi, ale wybory niedługo...
chyba domyślam sie o którą pania chodzi, tez miałem nieprzyjemność kontaktu z nia i ogolnie mowiac zostałem potraktowany protekcjonalnie i nieuprzejmie jak intruz, chyba nie o to chodzi w urzedzie !!
No to macie zmiany. Od 1 lipca rozdziela się wydział geodezji i wydział gospodarki nieruchomościami, który wójt gminy połączył by naczelniczkę wywalić. Teraz na nowo do tego wraca co wiele lat było i funkcjonowało.
Nieuprzejma Pani jest z Będzina a za łysego urzędnicy z Będzina i Jaworzna są nie do ruszenia
Przepraszam a o którą Panią chodzi ? Czy może ktoś podać inicjały? Bo jeśli chodzi i Pania Magdalenę M.... to jest oczywiście z Sosnowca, hak większość teraz zatrudnianych w urzędzie Miasta MYSŁOWICE. Za poprzedniej kadencji jakby ktoś tak odp z pracowników,to by poleciał, ale teraz wolno wszystko. Nawet ubiór pozostawia wiele do życzenia wielkich urzędniczek. Teraz to nie wiadomo czy wchodzisz do urzędu czy do baru. ALE JAKI WLODARZ TAACY PRACOWNICY. Myślę, że trzeba tu chyba jednak wezwać telewizję i pokazać wszystkim hak to wszystko wygląda. A nie wciskać kity i robić z ludzi idiotow! W każdym wydziale jest jakiś problem , nic nie potrafią ale kasa zbierają ładna! To jest ta dobra zmiana... śmiech na sali !
Problem jest faktycznie , obecny naczelnik WGiGN chciałby dla wszystkich dobrze , atak się nie da ... pracowników czasami trzeba przyprowadzić do porządku .. Ale szanowny autorze artykułu wróćmy do poprzedniego naczelnika panującego w latach 2003-2019 . Za jego rządów w Mieście Mysłowice jedyną właściwą firmą geodezyjną była firma żony pana naczelnika , która praktycznie nie miała konkurencji . Prace geodezyjne w mieście wykonywała w tempie ekspresowym , decyzje na podziały nieruchomości były wydawane przed sprawdzeniem operatu , którego dokonywał oczywiście p.naczelnik czyli mąż właścicielki firmy EGEUS . No cóż czasy panowania państwa L. się skończyły ( dzięki Bogu ) ale dla geodetów w Mysłowicach powstał nowy problem czyli pani weryfikatorka nadinterpretująca przepisy i trochę źle wychowana . Myślę że jej przełożeni problem powinni rozwiązać niezwłocznie !
z weryfikacją operatów problem trwa już 6 miesięcy więc niezwłocznie nie został rozwiązany, z mojej perspektywy mieszkańca Mysłowic, skromnego geodety nie jest ważne czy naczelnik albo jego żona (albo jego tata) ma firmę geodezyjną - to jest kwestia ustaleń i zgody prezydenta. Ważne jest aby moje sprawy były załatwiane należycie i nikt nie sabotował mojej pracy. Kiedyś nie było problemów, a teraz zastanawiam się czy nie zmienić zawodu.
Moi kochani wyborcy. Geodeci, projektanci, inwestorzy, itp., czy są potrzebni miastu Mysłowice? Przecież z nimi same kłopoty są. Budują domy, przedsiębiorstwa generując na ulicach miasta coraz większy ruch samochodowy i co oczywiste niszczą nasze słabe nawierzchnie drogowe. Następnie nasze ukochane MPWiK musi ciężko pracować, żeby zapewnić im wodę i kanalizację. Mają roszczenia co do jakości dróg, które ogromnym wysiłkiem moich wiernych urzędników muszę naprawiać. Bardzo dobrze, że opóźniamy ich działania i tym samym zniechęcamy do inwestowania na terenie Mojego miasta. Czy nie lepiej jak jest cicho, spokojnie, może biedniej, ale bez krzyku, nacisków i gwałtownego tempa rozwoju? Tym agresorom, którzy chcą, aby w Moim urzędzie było tak jak w innych miastach musimy dać stanowczy odpór i powiedzieć NIE!!! Dlatego, aby moi urzędnicy mieli komfort po pracy zatrudniam osoby spoza miasta Mysłowice. Dla mnie miarą sukcesu są urzędnicy wierni i zadowoleni z pracy. Czy na sposób naszej pracy skarży się przyszłość naszego miasta, czyli uczniowie naszych szkół i przedszkolaki? Czy skarżą się nasi bracia mniejsi psy, koty i świnki morskie?
Do Sylwestra z UM Mysłowice. Brawo za znajomość dat i powodów wypowiedzenia. Prawdę dowiódł Sąd Pracy uznając te opisane "fakty" jako polityczne wyssane z palca, przyznając zwolnionemu w 2019r grube odszkodowanie. Oczywiście odszkodowanie wypłacił obecny prezydent z pieniędzy mieszkańców miasta Mysłowice. Pozdrawiam wiernego.
Ile odszkodowan wyplacono i ile jeszcze trzeba bedzie wyplacic....
tak prezydent Dariusz Wójtowicz bawi się za nasze pieniądze
Jestem geodetą uprawnionym z ponad 20 letnim stażem. Wykonuję prace geodezyjnej na terenach miast Katowic Tychów, Mysłowic, Chorzowa i innych ościennych powiatów. Najgorsza sytuacja dla przedsiębiorców geodezyjnych jest obecnie w Mysłowicach. W poprzednich latach operaty były weryfikowane tylko przez 2 osoby: naczelnika i kierownika. Uwagi wyjaśniało się merytorycznie biorąc pod uwagę niedoskonałości zapisów prawa w stosunku do wiedzy i sztuki geodezyjnej. Było generalnie ok. bez skarg i afer. Żaden pracownik nie miał prawa wynosić wyżej swojego urzędniczego stanowiska ponad klienta UM. Dwie kompetentne osoby weryfikowały operaty i się dało. Obecnie naczelnik nie weryfikuje,kierownik nie weryfikuje, a zatrudniono 3 osoby merytoryczne? do weryfikacji i non stop są problemy. Naczelnik z kierownikiem mówią, że zgadzają się ze stanowiskiem geodety, ale to nie oni decydują tylko ich pracownice - szok? Takiej sytuacji niema nigdzie. Nie podnoszą sprzeciwu tylko geodeci, którzy nie mając uprawnień zawodowych prowadzą firmy geodezyjne - ze strachu, oraz otrzymujący zlecenia z WGiGN na prace geodezyjne i wycenę nieruchomości bez publikacji w BIP w formule zapytania o cenę wybrańców naczelnika.
Do Ja. Pewne koszty uwolnienia się od gangreny trzeba ponieść, tak wystarczy głębiej zerknąć, że to już drugi raz było jak najlepszą firma geodezyjna w mieście swoje 5 minut dzięki Bogu miała, teraz to już echo przeszłości, zgrana płyta i porysowana. Swoją drogą coś cicho o MIIP a kiedyś coś włodarz pisał a tu to pewnie zwróciło by się odszkodowanie wypłacone, bo tą sprawę to już chyba indywidualnie L prowadził.
Posiadam uprawnienia zawodowe od ponad 20 lat. Współpracuję z wydziałami geodezji Katowic, Chorzowa,Mysłowic, Tychów i innych ościennych powiatów. W poprzednich latach operaty weryfikowały tylko dwie merytoryczne osoby:naczelnik i kierownik, dało się, było ok. Uwagi wyjaśniane były merytorycznie z uwzględnieniem niedoskonałości zapisów prawa,a wymagania były tylko niezbędne, uwzględniające sztukę geodezyjną. Obecnie naczelnik nie weryfikuje, kierownik nie weryfikuje, zatrudniono trzy merytoryczne? osoby na stanowiska inspektorów do weryfikacji operatów i same problemy. Wyjaśnianie geodety uwag weryfikatorów z naczelnikiem i kierownikiem: "masz rację, ale ja nic nie mogę to moje podwładne decydują" - szok? Takiej sytuacji nie ma nigdzie. Sprzeciwu nie podnoszą: - geodeci prowadzący firmy, a nie posiadający uprawnień zawodowych -ze strachu!!! - geodeci otrzymujący zlecenia na prace geodezyjne i szacowanie nieruchomościami z WGiGN bez publikacji w BIP w formule zapytania o cenę wybrańców naczelnika
Do Grimo: www.zsip.myslowice.pl :) od 2020r nieaktualizowany - bo najważniejsza jest weryfikacja geodetów prywatnych
Myślę że pani nz Będzina, która czuje się nietykalna i jest arogancka to E.S. Pracowała w Starostwie POwiatu Będzieńskiego zajmując się dokumentacją geodezyjną w wydziale tej placówki. Zatrudnili ją w 2012 roku. Jak dowiem się za co ją wywalili, albo z jakich zobowiązań musiał się wywiązać nasz DW i wobec kogo, to Wam napiszę.
Musi być mocno podwieszona że może lekceważyć przełożonych
co z tego jak Prezydenta to nie obchodzi, ale wybory niedługo...
chyba domyślam sie o którą pania chodzi, tez miałem nieprzyjemność kontaktu z nia i ogolnie mowiac zostałem potraktowany protekcjonalnie i nieuprzejmie jak intruz, chyba nie o to chodzi w urzedzie !!
No to macie zmiany. Od 1 lipca rozdziela się wydział geodezji i wydział gospodarki nieruchomościami, który wójt gminy połączył by naczelniczkę wywalić. Teraz na nowo do tego wraca co wiele lat było i funkcjonowało.