Po tym, jak konar spadł na przebywającego na parafialnym cmentarzu przy ul. Mikołowskiej mężczyznę, drzewo zostanie usunięte w trybie pilnym. Wycinka jest planowana na sobotę.
Do wypadku doszło w minioną środę. Spadający konar z ogromnej wierzby uderzył w bark mężczyznę. Na miejscu interweniowała straż pożarna, pogotowie ratunkowe i policja.
Cmentarz przy Mikołowskiej to oaza zieleni porośnięta starymi drzewami, które tworzą jego klimat. Jednym z nich jest ta okazała wierzba biała, która okazała się poważnym zagrożeniem. W sobotę drzewo ma zostać wycięte. Jak powiedział nam ks. Krzysztof Kasza, proboszcz parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa, o jej usunięcie wnioskował już w 2014 roku. Parafia planowała wówczas na cmentarzu przy Mikołowskiej wycinkę ponad 100 drzew, które miały zagrażać bezpieczeństwu ludzi i nagrobkom. Interweniowali ekolodzy, a urząd miasta zgodził się na wycięcie kilkunastu.
- Cały czas występujemy o pozwolenie na wycinkę – mówi ks. Krzysztof Kasza. Niebezpiecznych drzew może być na cmentarzu więcej. Jedne są usuwane, na inne parafia nie dostaje zgody.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Będzie wycinka. W końcu polecą łby? Tam gdzie już dawno polecieć powinny.
A to już przyciąć gałęzi jak zwykle się nie da tylko trzeba przy korzeniu ciąć?
A może zadbać o te drzewa? Wycinać, wycinać, bo tak wygodniej. Jak ludzie kiedyś żyli, kiedy tych drzew było znacznie więcej? Cmentarz to jedna z nielicznych enklaw zieleni w centrum miasta, ale kłopot dla administracji. Klepiskiem łatwiej się zarządza. Proboszcz odejdzie, ale tych drzew już nie będzie!
To się nie mieści w pale Proboszcz szkoda słów Szkoda że zniszczy jeden z ostatnich miejsc w mieście gdzie rośnie zielone Wszędzie beton asfalt i kostka brukowa Naprawdę chcemy żyć w betonowej pustyni?
Będzie wycinka. W końcu polecą łby? Tam gdzie już dawno polecieć powinny.
A to już przyciąć gałęzi jak zwykle się nie da tylko trzeba przy korzeniu ciąć?
A może zadbać o te drzewa? Wycinać, wycinać, bo tak wygodniej. Jak ludzie kiedyś żyli, kiedy tych drzew było znacznie więcej? Cmentarz to jedna z nielicznych enklaw zieleni w centrum miasta, ale kłopot dla administracji. Klepiskiem łatwiej się zarządza. Proboszcz odejdzie, ale tych drzew już nie będzie!