Kwitną drzewa
W dniu Spotkania przy Miedzy, przypomnę, że było to 16 marca, zauważyłem początek kwitnienia magnolii pośredniej. To często uprawiany mieszaniec o bardzo okazałych kwiatach. Powstał prawdopodobnie w 1820 roku i znakomicie sprawdza się w naszym klimacie. Jego zasadniczą wadą jest krótkotrwałość obfitego kwitnienia. Aż chce się nawiązać do słynnego bon motu – spieszmy podziwiać magnolie, tak szybko przekwitają. Tutaj niewątpliwą zaletą jest kwitnienie przed rozwojem liści. To może być pierwsza wielka barwna plama po zimie. Drugim drzewem, które teraz weszło w obfite kwitnienie jest śliwa wiśniowa znana między innymi jako mirabelka lub ałycza. W zależności od odmiany mamy białą lub różową plamę. Warto jeszcze zauważyć, że ten gatunek łatwo dziczeje. Tu i ówdzie wypiera nawet rodzime śliwy tarniny. Z drzew mniej rzucających się w oczy trzeba zwrócić uwagę na brzozy, które teraz obficie pylą. To za ich sprawą wiele osób kicha na wszystko.
Śnieżnik i spółka
Wczesna wiosna to pora na geofity, które mogą być cebulowe, bulwowe lub kłączowe. Z natury zakwitają o tej porze roku tworząc barwne plamy w lasach i ogrodach, aby zdążyć ze zwabieniem zapylaczy przed pełnym rozwojem listowia drzew. Z gatunków rodzimych już przekwitają złocie. Powoli zanikają szafrany czyli krokusy. W pełnię kwitnienia wchodzą cebulice, śnieżniki oraz puszkinie. W moim ogrodzie kwitną hiacynty. Cebulice mają kwiaty barwy niebieskiej. Zazwyczaj zajmują spore połacie. Coś takiego zwykle obserwujemy na cmentarzach. Śnieżniki są rodzime dla flory górskich regionów Azji Mniejszej. Reprezentują botaniczną rodzinę szparagowatych. Z natury osiągają do dwudziestu centymetrów wzrostu. Będące ich ozdobą kwiaty najczęściej są szafirowej barwy. Im bliżej środka kwiaty tym bardziej nasada ich płatków jest rozjaśniona. Puszkinia posiada zazwyczaj więcej kwiatów na szczycie łodygi. Są one białe z charakterystyczną zieloną żyłką pośrodku płatka. Gatunek jest rodzimy dla flory Kaukazu.
Kopytnik pospolity
Kolejny gatunek jest spotykany przede wszystkim w lasach liściastych. Wyróżniają go spore ciemnozielone nerkowate w zarysie blaszki liściowe. O tej porze roku kwitnie, ale robi wszystko co w jego mocy, aby nikt ich nie zobaczył. Po pierwsze skrywają się w ściółce. Po drugie są barwy ciemnobrązowej. Jednakże, w myśl zasady iż każda potwora znajdzie swojego amatora, on przyciąga przede wszystkim trzmiele. Ale nawet, jeśli to się nie uda gatunek trwa ponieważ zalicza się do bylin kłączowych wypuszczających na wiosnę kilka kolejnych par liści. Nasz bohater był dawno temu ceniony jako roślina lecznicza. Jego nazwa wynika z mocy oddziaływania na organizm pacjenta, który w najgorszym przypadku czyje się jakby go koń kopytem w brzuch zdzielił. Z tego powodu odradzam samodzielne stosowanie i poleganie na gotowych preparatach z jego udziałem.
PS. Siódma tegoroczna wycieczka odbędzie się 13 kwietnia 2024. Spotykamy się w Chrzanowie przy ulicy Mickiewicza 13, znaczy się pod Muzeum. Czekamy do godziny 9.00. Cel wyprawy ustali się w dniu zbiórki.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze