W parafii Matki Boskiej Bolesnej w Brzęczkowicach msza szkolna odprawiona 2 września była nietypowa - nie tylko rozśpiewana, ale też kolorowa, wesoła i słodka.
Pierwszoklasistom, którzy przyszli na tę mszę, plecaki i ich zawartość poświecił ks. Łukasz Głąbik. Po mszy czekała na wszystkich niespodzianka - proboszcz ks. Rafał Lar wyszedł do swoich małych parafian z ogromną tytą pełną cukierków. - Pierwszaki dostały tyty wczoraj? - Taaak!! - A takie duże jak moja? – dopytywał proboszcz. – Większą – odezwał się ktoś z grupy dzieci otaczającej kapłanów, czym rozbawił wszystkich.
Z pomocą dzieci tyta została otwarta, a wszyscy chętnie skorzystali z jej zawartości. Pyszne michałki czekoladowe znikały z jej wnętrza w rekordowym tempie. Na te słodkości załapali się też dorośli, którzy w kościele czekali na swoje dzieci.
Podobało się? Oczywiście, fajna taka słodka msza – słychać było od wychodzących dzieci na schodach kościoła.
(SA)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Czy wielebny zaprosił potem dzieci do siebie?
Od takiego kogoś nic bym nie brała, te dłonie dotykały pewnie różne nieprzyjemne rzeczy.
Czy wielebny zaprosił potem dzieci do siebie?
Od takiego kogoś nic bym nie brała, te dłonie dotykały pewnie różne nieprzyjemne rzeczy.