Reklama

Transylwańskie myśli

15/07/2023 12:27

Choć tytuł może brzmieć nieco złowieszczo, to cały artykuł nie spłynie krwistymi barwami. Piszę te słowa natchniony Transylwanią, w której obecnie przebywamy całą rodziną, zwiedzamy te tajemnicze dla nas tereny, łapiemy zachwyty. I zastanawiam się, czy ktoś z innego kraju mógłby przybyć na Śląsk – w tym do Mysłowic – i także się pozachwycać?

Legenda Transylwanii

Transylwania, choć kojarzy się głównie z wampirem Drakulą, to jednak ziemie te słyną przede wszystkim z dzikiej przyrody pełnej zieloności, a także z wielu zamków i budynków sakralnych, których widok zapiera dech w piersiach.

Wład Palownik – pierwowzór postaci Drakuli stworzonej pod koniec XIX wieku przez irlandzkiego pisarza Brama Stokera – okrutny władca Wołoszczyzny z XV wieku, niewiele ma wspólnego z wampirem. Zamiast bowiem wysysać krew swoich przeciwników, albo tych którzy go nie popierali nakazywał wbijać ich na pal. Mimo to legendę o wampirze wykorzystali miejscowi, aby rozsławić swój region i opowiedzieć o innych jego walorach. Siedmiogrodzki zamek Bran w okolicy jednego z największych miast Rumunii Braszu – powszechnie uważany za siedzibę Włada Palownika – to tylko jedna z dziesiątek tego typu budowli w Transylwanii. W rzeczywistości groźny hospodar wołoski mieszkał w zamku Poenari, a do Branu zawitał tylko na kilka dni.

Reklama

Niemniej narodziła się legenda, która rozsławiła Transylwanię na cały świat. Obecnie Transylwańczycy promują swoje warowne grody w Huneodarze, Rasnov, Peles, Fagaras. Sprzedaje się tu pamiątki, organizuje turnieje rycerskie, zachęca się zwiedzających do poznawania innych historii tego bałkańskiego regionu.

A Śląskie?

Podobnie jak Stoker Transylwanię, tak Śląsk i nasze najbliższe okolice rozsławiła Małgorzata Szejnert w swoim „Czarnym ogrodzie”, a Kazimierz Kutz w „Paciorkach jednego różańca”. Aż prosi się, by pokazać światu trudny górniczy los ludzi żyjących tu od pokoleń, ale też cały koloryt Śląska, w tym Mysłowic. Gdyby wpleść w opowieść jeszcze to, jak rozwijały się Mysłowice na przełomie wieków, jak wielu emigrowało za chlebem na kontynent amerykański właśnie stąd, o czym zresztą opowiada dokument „Stacja”.

Reklama

Władze samorządowe muszą jednak z jednej strony chcieć opowiedzieć o historii tego miejsca, a z drugiej zainwestować w odbudowę artefaktów tworzących tożsamość Śląska, a także Mysłowic. Widać jak wiele w ostatnich latach zrobiono na zaniedbanym wcześniej Nikoszowcu. Podobnie po latach władzy komunistycznego satrapy Ceausescu, mieszkańcy Transylwanii zadbali o renowację tutejszych zabytków, w tym zamków. Teraz przyciągają one tysiące turystów, którzy zostawiają tu worki pieniędzy.

Sięgnąć po nasz skarb

Reklama

Pomyśleć jak wielką szansą jest posiadanie w naszej historii Trójkąta Trzech Cesarzy. Koniecznie trzeba jednak zainwestować w infrastrukturę, aby ten teren uczynić ciekawym dla mieszkańców oraz potencjalnych turystów zaciekawionych dziejami Śląska.

Przybyła do Mysłowic grupa znamienitych architektów, która prowadzi konsultacje z mieszkańcami o rewitalizacji i ożywieniu Trójkąta. Ważne jednak, aby cała sprawa nie rozbiła się o politykę, o kampanie wyborcze, o walkę o stołki, a potem nie umarła śmiercią naturalną, jak wielokrotnie bywało. Chodzi przecież o przyszłość Mysłowic, którą można budować w oparciu o historię, podobnie jak dzieje się to w Transylwanii. Tej szansy nie można zmarnować, trzeba tylko sięgnąć po nasz skarb i o niego zadbać. Taki jest mój mysłowicki i transylwański punkt widzenia.

Reklama

Marcin Stroński

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo ctMyslowice.pl




Reklama