Reklama

Szukać pomysłów

02/12/2023 09:04

Słuchać mieszkańców. Czego potrzebują? Co doskwiera Mysłowicom? Dlaczego w porównaniu do ościennych miast stanęliśmy w miejscu? Potrzeba pomysłów na miasto. Jak to zrobić? Niestety obecne władze magistratu umieją głównie w autopromocję, a to za mało, by coś zmienić.

Rozmawiać

W poprzednich kadencjach prezydenci mieli zwyczaj spotkań w dzielnicach i rozmów z mieszkańcami. Chodziło o to, aby dowiedzieć się co doskwiera tubylcom z różnych zakątków Mysłowic, wysłuchać ich, zanotować to co mają do powiedzenia.

Choć mieszkańcy atakowali często prezydenta Edwarda Lasoka i jego zastępców – Bernarda Pastuszkę i Grzegorza Brzoskę – ci zawsze odważnie stawiali czoła publice. Odpowiadali, tłumaczyli, często też bili się w piersi. I o dziwo nikt z prezydentów nie myślał wtedy o pstrykaniu fotek. Nie ośmieszali piastowanego stanowiska wrzucaniem do sieci dziesiątek swoich zdjęć. Po prostu rozmawiali.

Reklama

Niestety w tej kadencji trudno uświadczyć spotkań, gdzie odbywałyby się merytoryczne rozmowy z mieszkańcami w różnych dzielnicach. Oderwanie władz magistratu od rzeczywistości zwyczajnie przeraża. Brak środków na podstawowe wydatki, jak choćby wynagrodzenia, niepokoi, tymczasem nasi włodarze bawią się na karczmach piwnych, wieczorkach autorskich, sadzą drzewka, słuchają oklasków na szkolnych akademiach. Jakby zupełnie nic złego się nie działo.


 

Zapora domofonowa

Dariusz Wójtowicz uznał jednak, że wszystko wie najlepiej i zamknął się w swoim gabinecie w gmachu na Powstańców 1, a nawet zamontował tam domofon przed wejściem. Tymczasem na horyzoncie nie widać pomysłu na to jak mają rozwijać się Mysłowice. Większość zrealizowanych inwestycji narodziła się jeszcze w poprzednich kadencjach, w tej słychać tylko zapowiedzi, za którymi niestety idzie niewiele działań.

Reklama

Podobnie rzecz ma się z blokowaniem w mediach społecznościowych mieszkańców, którzy czasami mają inny pogląd, nie zgadzają się, mają uwagi, a czasem są mocno krytyczni. Zamykanie się przez prezydenta i władze miasta w bańce zwolenników, psuje szansę na zrobienie czegoś lepiej, bez niedoróbek, tak by wzbudzić podziw i szacunek.


 

Słuchać

Co więc uczynić, by Mysłowice stały się lepszym miejscem do życia? Najważniejsze to słuchać tego, co mają do powiedzenia mieszkańcy, rozmawiać.

Jedna z metod poszukiwania pomysłów wraz z ludźmi, także dla miast, jest design thinking. Ta metoda zakłada empatię, czyli wejście z skórę drugiej osoby, diagnozę potrzeb, a potem szukanie pomysłów, jak najwięcej pomysłów na rozwiązanie problemów. Potem wypracowane idee jak najszybciej trzeba prototypować, zwizualizować jak rozwiązania mają wyglądać w praktyce. A na koniec już testowanie i zbieranie opinii użytkowników, czy wszystko działa jak należy.

Reklama

Do dzieła

Aby więc zmiany w Mysłowicach przynosiły pozytywny efekt, trzeba słuchać mieszkańców. Władze miasta nie mogą zamykać się w wśród swoich fanów, słuchać tylko tych, którzy zachwalają każdy ruch, ale szerzej. Zarządzający miastem muszą dotrzeć do jak największej i zróżnicowanej grupy mieszkańców, rozmawiać z nimi, nie narzucać im swojej jedynie słusznej wizji. Gdyby prezydenci zwyczajnie słuchali i szukali rozwiązań, to może wówczas uniknęlibyśmy wielu kłopotów takich jak zadłużenie, wielu niedoróbek przy remontach, a nasze miasto wyglądałoby estetyczniej. Potrzeba nam mniej autopromocji, a więcej słuchania, interakcji, życzliwej rozmowy i działania. Wtedy będziemy żyć w lepszym miejscu. Taki jest mój mysłowicki punkt widzenia.

Reklama

Marcin Stroński


 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Stanisław miś - niezalogowany 2023-12-02 17:16:27

    To rada powinna po 11 grudnia pogonić trzech matolów w trzy d..py, no chyba że ma interes w tym żeby nadal rujnowano miasto...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo ctMyslowice.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości