Od zarania reformy samorządowej kadencja rad gmin, powiatów, sejmików wojewódzkich i prezydentów trwała 4 lata, obecna wyniesie 5 i pół roku. Czy takie wydłużanie żywota władz samorządowych ma sens?
Od zmian ustrojowych i budowy samorządu przeprowadzono sporo reform. Zmniejszono ilość radnych, powołano do życia powiaty i miasta na prawach powiatu, a przede wszystkim wprowadzono bezpośrednie wybory wójtów, burmistrzów i prezydentów przez mieszkańców oraz obowiązkowe budżety obywatelskie.
Politycy parlamentarni nie dotykali jednak od 1990 roku długości trwania kadencji organów samorządu, jednak pod koniec 2017 roku posłowie przegłosowali niemal jednomyślnie okres trwania kadencji aż do 5 lat. Ograniczono także ilość kadencji wójtów, burmistrzów i prezydentów do maksymalnie dwóch. Ostatnio Sejm zadecydował o rozciągnięciu żywota samorządów o dalsze pół roku, argumentując że termin wyborów zbiegłby się w wyborami parlamentarnymi. Jednak o kolizji terminów politycy wiedzieli już doskonale przy przedłużaniu kadencji do 5 lat.
Wybory odbyć się mają w marcu lub kwietniu 2024 roku, co oznacza, że najostrzejsza kampania będzie się toczyć wspólnie z kampanią do Parlamentu Europejskiego, gdzie wybory zaplanowano miesiąc później. Tych polscy politycy przełożyć nie są władni, bo rozstrzygają się one w tym samym czasie we wszystkich krajach unijnych.
Dlaczego zatem posłom i rządzącemu Prawu i Sprawiedliwości przeszkadzała równoczesna kampania i wybory samorządów oraz Sejmu i Senatu, a nie przeszkadza do Europarlamentu? Wybory przecież spokojnie władze mogły ustalić odległość jednego miesiąca.
Podobnie było zresztą zdarzyło się już w 2005 roku, kiedy to wybory prezydenckie odbyły się miesiąc przed sejmowymi. Wówczas wygrana Lecha Kaczyńskiego przyczyniła się do zwycięstwa PiS w wyborach do parlamentu. Stąd można przypuszczać, że obawa przed porażka w samorządzie, która przełożyłaby się na słabsze wyniki sejmowe partii rządzącej. W dużych miastach PiS drastycznie przegrywa walkę o zwycięstwo, a wyniki w tych największych samorządach są główną areną dyskusji medialnych. To dawałoby wrażenie, że Prawo i Sprawiedliwość poniosło klęskę w wyborach do samorządu, choć trudno mówić w wielu miastach i gminach o polityce partyjnej.
Mamy licznych samorządowców nie powiązanych z konkretną partią polityczną, a wywodzących się z lokalnych stowarzyszeń, związanych ze swoimi dzielnicami i wspierającymi grupami mieszkańców. Bywają samorządy, gdzie w ogóle brakuje szyldów partyjnych.
Podporządkowanie liderom partii politycznych zabija inicjatywę na poziomie lokalnym, bo uzależnia decyzje w samorządach od gremiów ogólnopolskich. A to przecież tu na miejscu mieszkańcy wiedzą co jest dla nich najlepsze i sami bez nacisku polityków centralnych chcą decydować o sobie. To tu w małych ojczyznach powinna zostawać jak największa część podatków, aby obywatele utrzymywali dobrej jakości szkoły, drogi i szpitale. Liczenie na łaskawe oko władz centralnych osłabia głos mieszkańców, którzy sami przez swoich przedstawicieli chcą gospodarować, a nie łasić się gdzieś w Warszawie i wisieć u klamek różnych notabli. Sprawy samorządu są ważniejsze niż partyjny interes jednej czy drugiej strony.
Podobnie z wyborami. Powinny się one odbywać na uczciwych zasadach, bez zmian z koniunkturalnych powodów sprzyjających ugrupowaniom politycznym. Jasne zasady gry to podstawa zaufania mieszkańców dla władz, dlatego sztuczne przedłużenie kadencji było kiepską decyzją. Taki jest mój mysłowicki punkt widzenia.
Marcin Stroński
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Bo euro parlan jak UE jest w rozsypce 2027 UE to będzie koniec jej Zostanie historia Przeczytaj o powstaniu i celach UE Opracowane przez historyków,fachowców na faktach,dokumentach http://www.historiasztuki.com.pl/strony/021-12-00-ANTYKULTURA-SYSTEM.html#5
W 2005 roku wybory były odwrotnie, najpierw parlamentarne we wrześniu a potem dwie tury prezydenckich w październiku.
Bo euro parlan jak UE jest w rozsypce 2027 UE to będzie koniec jej Zostanie historia Przeczytaj o powstaniu i celach UE Opracowane przez historyków,fachowców na faktach,dokumentach http://www.historiasztuki.com.pl/strony/021-12-00-ANTYKULTURA-SYSTEM.html#5
W 2005 roku wybory były odwrotnie, najpierw parlamentarne we wrześniu a potem dwie tury prezydenckich w październiku.