Starachowice to 50-tysięczne miasto średniej wielkości, choć w skali województwa świętokrzyskiego dość duże, bo trzecie pod względem ludności. Zmagało się z podobnymi problemami, jak wiele podobnych miejscowości w Polsce, czyli z bezrobociem, spadkiem liczby ludności, brakiem pomysłu na rozwój. Sytuację zmienił 8 lat temu wybór na szefa samorządu 25-letniego Marka Materka, najmłodszego wówczas prezydenta miasta w Polsce. Wielu na młodego włodarza spoglądało początkowo sceptycznie, jednak szybko zmienili zdanie na jego temat. Choć po raz pierwszy Materek zwyciężył minimalną liczbą głosów, to za drugim razem zyskał zaufanie 85% mieszkańców wygrywając w cuglach w pierwszej turze wyborów samorządowych. Dwukrotnie kapituła konkursu N15, stawiała go w gronie 15 najlepszych prezydentów miast w Polsce.
Za jego kadencji Starachowice rozbłysły niczym gwiazda na firmamencie polskich samorządów i to nie tylko dlatego, że star to po angielsku właśnie gwiazda.
Świętokrzyskie miasto stawia na zrównoważony rozwój, czyli podnoszenie jakości życia mieszkańców, połączone z prężną gospodarką, dbałością o infrastrukturę oraz środowisko naturalne. Samorząd wraz z działającą w mieście fabryką samochodów ciężarowych niemieckiego koncernu MAN, który przejął dawne zakłady Stara, wybudowało gratkę dla fanów motoryzacji, czyli ścieżkę Stara. Na trasie spacerowej rozlokowano 6 samochodów marki Star: pojazdy wojskowe, wóz strażacki, wywrotki, dźwig. To świetny przykład współpracy biznesu z lokalną wspólnotą.
Miasto wspiera inwestycje drogowe, zbudowano obwodnice i wiadukty, które wyprowadziły ruch samochodowy poza miasto, wyremontowało ponad 40 ulic w mieście. Starachowice przeprowadziły termomodernizację wszystkich swoich szkół i przedszkoli, odnowiły okolice dworca, budują ścieżki rowerowe, zagospodarowały park miejski, wzniosły amfiteatr, fontannę, powstają tu też boiska, korty tenisowe, strzelnica, obiekty lekkoatletyczne, modernizowane są zbiorniki wodne, dba się o estetykę, która świadczy o mieście. Do tego w Starachowicach działa od niedawna bezpłatna komunikacja miejska, do której zakupiono 20 ekologicznych autobusów i odnowiono bazę.
Starachowice chlubią się także ekologiczną instalacją odzysku energii produkowanej z odpadów, która obniży mieszkańcom opłaty za śmieci. To pierwsza w Polsce taka inwestycja w mieście średniej wielkości. Samorząd zadbał również o budowę nowoczesnej oczyszczalni ścieków. Starachowice słyną też z największego na świecie, szerokiego na 85 i długiego na 10 metrów, roślinnego napisu z nazwą miasta. Nasadzono tam 1432 sztuki ligustru, co kosztowało blisko 3 miliony złotych.
Jakby tego było mało, miasto buduje z własnych środków mieszkania na wynajem, w których mieszka już kilkadziesiąt rodzin, a kolejne bloki już są wznoszone. Przy tym wszystkim zadłużenie Starachowic wynosi ledwie 14%.
Jak to wszystko okazało się możliwe? – Od 7 lat prowadzę politykę ograniczania wydatków bieżących, a zaoszczędzone środki przeznaczam na wkład własny dla nowych inwestycji – przedstawia swój pomysł prezydent Materek. Włodarz Starachowic otwiera się także na krytykę i bierze pod uwagę głosy swoich oponentów, co służy miastu.
Myślę, że i Mysłowicom pomogłaby podobna rewolucja i wyszlibyśmy w końcu z niedasizmu i bylejakości. Taki jest mój mysłowicki punkt widzenia.
Marcin Stroński
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
W Mysłowicach mamy star wars: stare koterie, stare układy, same gwiazdy w radzie miasta, lewicowe słońce na czele UM i nieustającą "wojnę gwiazd" w tej zadłużonej konstelacji.
I ich znak rozpoznawczy, ich drugie imię: dziury w Plebiscytowej i Koscielniaka.
W Mysłowicach mamy star wars: stare koterie, stare układy, same gwiazdy w radzie miasta, lewicowe słońce na czele UM i nieustającą "wojnę gwiazd" w tej zadłużonej konstelacji.
I ich znak rozpoznawczy, ich drugie imię: dziury w Plebiscytowej i Koscielniaka.