Po cichu, w tajemnicy nie tylko przed mieszkańcami, ale i dyrektorem szpitala mysłowiccy prezydenci: Dariusz Wójtowicz i Mateusz Targoś, negocjują, przeniesienie mysłowickich oddziałów do Jaworzna. Oznaczałoby to de facto likwidację mysłowickiej lecznicy.
O katastrofalnej sytuacji mysłowickiego Szpitala nr 2 wiadomo od dawna. Do tej pory włodarze Mysłowic - szczególnie odpowiedzialny za ochronę zdrowia wiceprezydent Mateusz Targoś - zachowywali się jakby problemu nie było. Opozycyjni radni regularnie proponowali, by kilka milionów złotych zamiast do Zakładu Oczyszczania Miasta (to jedyna mysłowicka spółka, która regularnie notuje zyski) trafiało do szpitalnej kasy i pokryło kilkudziesięciomilionowe straty lecznicy z kilku poprzednich lat. To ustawowy obowiązek gmin, powołujących szpitale do życia - a tym samym naszej.
Tymczasem z trzyletnim opóźnieniem w ub. miesiącu prezydent wniósł na sesję uchwałę, by oddać szpitalowi niewiele ponad milion złotych. To czekająca na pokrycie przez miasto strata z 2023 roku. Do oddania szpitalowi miasto zwleka jeszcze ponad 8 milionów. To z kolei rozliczenie straty za rok 2024.
- Nawet cześć tych pieniędzy zdecydowanie poprawiłaby naszą sytuację - przyznaje Grzegorz Nowak, dyrektor Szpitala nr 2.
Niestety, za każdym, razem rządząca Mysłowicami koalicja PiS i Wspólnie dla Mysłowic, na czele z Targosiem i Wójtowiczem, sprzeciwiali się temu rozwiązaniu.
Skutki zwłoki w zapłacie? Tylko z roku 2024 to 2,5 mln złotych zapłaconych odsetek kontrahentom i parabankom za zwłokę w zapłacie za usługi i kredyty, zapłaconych kosztów komorniczych i opłat za usługi faktoringowe.
Takim stwierdzeniem skarbnik miasta w ub. roku skwitowała argumenty radnych opozycji domagających się zwrotu środków. To przykład wpajania wszystkim, że finansowanie szpitala należy wyłącznie do rządu i NFZ . Powtarzane nagminnie takie stwierdzenie także przez prezydentów, już na stałe weszło do głów urzędników nadzorujących szpital, a i pewnie wielu mieszkańców.
Tyle, że NFZ według ostatnich danych bilansowych zalegało szpitalowi 2,5 mln złotych, a miasto wówczas ponad 10 milionów.
W efekcie, przed miesiącem, dyrektor Szpitala nr 2 musiał pożyczyć kolejne kilkaset tysięcy złotych z parabankowej firmy, bo brakło na wynagrodzenie i obowiązkowe składki do ZUS.
W czasie ostatniej sesji Rady Miasta, wiceprezydent Mateusz Targoś enigmatycznie mówił o wielu rozmowach z włodarzami ościennych miast i szpitali.
- Czy to oznacza, że chcecie państwo pozbyć się szpitala - dopytywał opozycyjny radny Krzysztof Bąk.
Reklama
Targoś nie odpowiedział.
Poszliśmy tym tropem i udało nam się ustalić, że właściwie jeden, jedyny plan jaki zrodził się w głowach Dariusza Wójtowicza, Mateusza Targosia i Wojciecha Chmiela, to przekazanie kontraktów mysłowickiej lecznicy innym szpitalom.
Według naszych informacji od dwóch miesięcy prezydenci Mysłowic, wbrew deklaracjom, rozmawiają głównie z jednym szpitalem - z Jaworzna.
- Rozmawiamy ze szpitalami, które są najbliżej - zapewniał na komisji zdrowia wiceprezydent Targoś.
Reklama
Ale według naszych informatorów, mysłowiccy prezydenci chcą współpracować tylko z jaworznickim szpitalem. Dlaczego? Nie wiadomo. On wcale nie jest najbliżej. Od ul. Bytomskiej, siedziby Szpitala nr 2, dzieli go co najmniej 15 km. Znacznie bliżej (niespełna 5 km) jest np. szpital w Sosnowcu. Bliżej nam również do Katowic.
- Podejmujemy szereg rozmów, by zabezpieczyć mieszkańców Mysłowic zdrowotnie - zapewniał na komisji Targoś, zapewniając, że w rozmowach bierze udział również dyrektor Nowak.
Ten jest zaskoczony naszymi informacjami. Wspomina, że liczył na współpracę z Jaworznem, gdy jego placówka miała problem z obsadą lekarską, ale nie na przekazywanie najważniejszych oddziałów do innego miasta.
- Nie biorę udziału w tych rozmowach. Ktoś podobno uznał, że jestem czynnikiem hamulcowym. Ale jestem tylko zdroworozsądkowym dyrektorem, który szuka innych rozwiązań - mówi nam Grzegorz Nowak.
Według dyrektora Nowaka, uratować mysłowicki szpital można inaczej. Przekazując jak najszybciej kilka milionów złotych na pokrycie strat z lat ubiegłych, co pozwoli lecznicy uporać się z najbardziej palącymi zobowiązaniami oraz starając się w ministerstwie zdrowia o 20 mln zł na restrukturyzację .
To nowy pomysł rządu na pomoc szpitalom. Wśród nich jest też planowane zasilanie na kwotę do 70 milionów złotych tych szpitali, które przejmą inne placówki powiatowe. To całkiem nęcąca kwota i warta zabiegów przez takie szpitale jak np. jaworznicki, gdzie ich roczne przychody sięgają 200 mln złotych, a straty - jak w przypadku jaworznickiego szpitala – zaledwie 5 milionów. To przychody wyższe od mysłowickiej „Dwójki” ponad trzykrotnie, a straty to połowa tych, jakie notuje od dwóch lat mysłowicki szpital.
Tymczasem mysłowicka „Dwójka” w sprawozdaniach finansowych i raportach do NFZ wykazuje corocznie wyższe wykonywanie kontraktów i podstawowych umów pozakontraktowych. Oznacza to, że zapotrzebowanie mieszkańców na szpitalne usługi wzrasta, a i potencjał szpitalnych sal i lekarzy jest coraz większy. To są pozytywne fakty, nad którymi trzeba się pochylić. Nie oznacza to, że wzrost otrzymywanych z NFZ ryczałtów do wykonania nadąża za kosztami świadczeń medycznych i funkcjonowania szpitala, które rosną z roku na rok w kosmicznym tempie. Zwłaszcza te dotyczące wynagrodzeń tak pracowników stałych, jak i kontraktowych czy dyżurowych.
Warto też przypomnieć, że budowany obecnie Zakład Opiekuńczo-Leczniczy, który powinien zostać oddany do użytku jeszcze w tym roku, ma kolejny nowy potencjał nie tylko leczniczy, ale głównie przychodowy. To oddział dający gwarancję dochodów a nie strat i potencjalne pokrycie części obecnych kosztów administracyjnych.
Pora zatem zsiąść do stołu nie z władzami innych miast i szpitali, a we własnym gronie z fachowcami, którzy rzetelnie przeanalizują możliwości i szanse naszej lecznicy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Parkingu nie będzie - będą klomby, szpitala nie będzie ale czy dalej przepychają schronisko dla zwierząt za 15 mln?
A może by tak referendum w sprawie odwołania naszych włodarzy? Argumentów "za" zebrało się już dostatecznie dużo
Jestem za odwołaniem włodarzy bo to co oni wyprawiają jest karygodne
Nie ma się co dziwić że nasza kochana władza chce się pozbyć szpitala. Szpital dużo kosztuje ale ma mało synekur.
a ile miasto planuje wydać na wydarzenie które ma się odbyć w czerwcu i już budzi kontrowersje?
A może referendum żeby ich odwołać?
Kogo prezydent Nawrocki powołał na swojego doradcę.
W tych Mysłowicach już prawie nic nie ma, a szpital remontowany i rozbudowywany, a co najważniejsze bardzo potrzebny - to się go pozbyć. WSTYD!!! Dla każdego mysłowiczanina , młodego czy starszego (zwłaszcza starszego, bo nie musi się tułać po całym Śląsku w poszukiwaniu szpitala), to najważniejsze aby szpital dalej funkcjonował. Bardziej bym powiedziała, że szpital nr 1 bardziej by zasługiwał na zamknięcie, jeśli by trzeba było wybierać. Mam złe doświadczenia, zresztą nie tylko ja.
A w 2029 znowu wygra
Co by tu jeszcze spieprzyć, co tu spieprzyć panowie?
A może nie warto robić referendum za odwołaniem władz tylko w ogóle za likwidacją tej gminy i rozdysponowaniem jej terenów do sąsiadów? Tutaj nigdy nie było dobrego zarządzania i co z tego że odwołamy Wójtowicza, kiedy przyjdą nowi nieudacznicy i znów będzie to samo? Płacimy podatki na samorząd a jaka wartość dodana?
czy przykład Imielina i Chełmu Śl. wart jest rozważenia? xd
... Bo przedstawicieli trzeba wybierać rozsądnie, a nie dlatego ze fajnie prezentuje sie w internecie, rękę poda na ulicy i jest swoj chłop. W pierwszej kadencji pokazali na co ich stać, ale było mało, koledzy wrzucili odpowiednią ilość głosów do urn i druga kadencja pokazała ich prawdzie oblicze. Tu nie ma nic dla miasta i mieszkańców, tu liczy sie tylko prywata i kieszeń. Jeżeli nie zmobilizujemy sie i nie odetniemy od koryta, to myslowicami będą rządziły matki, żony i kochanki obecnie nas reprezentujacych. Bo takie są zakusy, juz jedna Pani intensywnie sie przygotowuje. CZAS NA REFERENDUM!
Przecież my nie mamy połączenia autobusowego z Jaworznem jak mają dojechać dzielnice Mysłowic Autobusy z Jaworzna tylko przejeżdża przesz centrum Myslowic .Jaworzno to już prawie Małopolska .
Zostawić szpital . odwołać włodarzy niech idą do Jaworzna
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Parkingu nie będzie - będą klomby, szpitala nie będzie ale czy dalej przepychają schronisko dla zwierząt za 15 mln?
A może by tak referendum w sprawie odwołania naszych włodarzy? Argumentów "za" zebrało się już dostatecznie dużo