Miniony tydzień spędziłem w Warszawie. Po prostu brałem udział w 59. zjeździe Polskiego Towarzystwa Botanicznego. Miałem tam swoje 20 minut. Promowałem także nasze media w związku z trwającym wydarzeniem. To seria filmów z tagiem #rokbotaniki. Ukazały się już 32 tytuły. Tutaj z prezentowanych gatunków największą furorę zrobił podagrycznik pospolity. W Warszawie wykonałem nieco ponad 1800 zdjęć w pięknych okolicznościach przyrody. Na fotoreportaże przyjdzie trochę poczekać. Teraz coś na zachętę, lub jak to się mówi na naszym bliskim wschodzie - dla prynuty.

Jedną z form mojej działalności naukowej jest gromadzenie okazów zielnikowych do znajomości mykory Polski. Obecnie jest tego prawie 30 tysięcy pozycji inwentarza i póki co ma status kawału nikomu niepotrzebnej roboty. Wśród nich jest kilkanaście gatunków, które do tej pory znalazłem tylko raz. W wielu przypadkach to pasożyty pospolitych roślin żywicielskich. Z zasięgu naszych mediów jest to Neovossia moliniae porażająca trzęślicę modrą. Żywiciel jest bardzo częsty, a choroba na nim objawiła się tylko raz w okolicy Słupnej w 2011 roku. Nieco rzadszym żywicielem jest rolnica pospolita. Jej chorobę Peronospora sherardiae znalazłem w Imielinie w 2013 roku. Takich par pospolity żywiciel – rzadka choroba jest więcej. Oto kilka przykładów: rdest ptasi – Peronospora polygoni, trzcinnik piaskowy – Ustilago calamagrostidis, bluszczyk kurdybanek – Ramularia calcea, mniszek – Protomyces macrosporus, malina – Phragmidium rubi-idaei. To wystąpienie spotkało się z pewnym zainteresowaniem.

Wśród roślin ozdobnych uprawianych w naszych ogrodach, a nawet szeroko upowszechnionych w zieleni miejskiej, na uwagę zasługuje tytułowy starzec popielny. Zdobi swoimi srebrzystymi głęboko wcinanymi blaszkami liściowymi oraz takimi samymi łodygami. Generalnie jest to półkrzew lub bylina rodem z rejonu śródziemnomorskiego. Tamże preferuje skaliste zbocza. U nas to jednoroczny kwiat letni rozmnażany z sadzonek. Generalnie nie odczuwa potrzeby kwitnienia. Jednakże teraz, być może dzięki fali upałów, zakwitł. Mnie udało się go zobaczyć na cmentarzu w Wilanowie. Takich południowców kwitnących teraz jest więcej. W Tyńcu zakwitła santolina cyprysikowata, a w Jaworznie kocanki włochate.

Podczas warszawskich spacerów rozglądałem się za wieloma roślinami. Trafiły się także te, które załapały jakąś chorobę. Przykładowo na skraju rezerwatu Lasek Bielański spotkałem pyleńca pospolitego porażonego przez bielika krzyżowych. To było dopiero moje czwarte spotkanie z tym pospolitym pasożytem na tym pospolitym żywicielu. Jeszcze rzadziej ten pasożyt pojawia się na gorczycy polnej. Do tej pory widzieliśmy się tylko dwa razy. Ta choroba nader często atakuje tasznika, chrzan, stulisz lekarski. Zawsze tworzy charakterystyczne białe zgrubienia.
Piotr Grzegorzek
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze