Były idee, pomysły szlachetne
Kampania wyborcza zalała nas strugą obietnic, niczym solidna strażacka sikawka. Oto dziury miały zniknąć, a koła aut miały się już w nich przestać gubić. Zawieszenia samochodowe miały odetchnąć, bo właśnie nadchodził koniec ich katuszy, a portfele kierowców miały już wolniej chudnąć. Martwili się tylko mechanicy, co to będzie jak kierowcy zaczną jeździć po prostych jak żyleta drogach, gdzie dziur trudno choćby z lupą szukać.
Koncepcja goniła koncepcję. Ekipa remontowa na zawołanie zmartwionych kierowców miała do dziury dojeżdżać i łatać ją profesjonalnie – na zawołanie. Lecz tuż po wyborach znikły te pomysły, rozpłynęły się jak zazwyczaj we mgle obietnic, o których już dawno zapomnieliśmy.
Radni – Dziurmeni
Lecz od czego są magiczni bohaterowie, szczególnie z ekipy Pana Prezydenta. Spacerują po mieście i gdzie dziurę ujrzą tam zgłaszają i myk, myk nawierzchnia drogi, czy chodnika naprawiona. A że żwirem, a że byle jak, a że deszczyk wypłucze, a że nie równo? To już trudno…
Już nie musimy się martwić, że wpadniemy gdzieś w głąb ziemi. Mamy więc w Mysłowicach zamiast Supermenów, prawdziwych Dziurmenów. Napisał prawdę życiową Jan Brzechwa już dziesiątki lat temu:
Łata, kolego, nie wada,
Dziura wiele nie wskóra,
Lepsza jest brzydka łata niźli ładna dziura.
I bardzo się tych mądrych morałów trzymają nasi prezydenccy radni, urzędnicy drogowi i chyba cały magistrat. Od niezmierzonych szeregów kadencji strzegą tej mysłowickiej tradycji na brzydkie łatanie i inaczej być nie może. I niesie nas ta mentalność na bylejakość. I tak nam miasto marnieje, szarzeje w całej tej bylejakości w dziurze łatanej się zapada, a wielka to szkoda, bo mogłoby tu być pięknie, prosto i gładziutko.
Batman pomoże?
Czasami przechodząc korytarzami mysłowickiego magistratu można się natknąć na innego bohatera o nadludzkich mocach, prawdziwego Batmana, zastępcę prezydenta, co i drogi ma pod swoją pieczą. Spojrzyj więc drogi Batmanie na miasto swe ukochane i zobacz, czy możesz ulżyć doli nieszczęsnej kierowców i dziur bylejak nie łatać, ale z większą troską. By śmiechu żałości i politowania nie budziły te wątpliwej jakości konstrukcje drogowe, lecz abyśmy nie musieli myśleć o niczym więcej jak o bezpiecznej jeździe.
Taka więc moja prośba Panie, Panowie, abyśmy zerwali w końcu z wielokadencyjną tradycją bylejakiego łatania drogowych kraterów. Pomyślcie kochani bohaterowie – choć nie z mojej bajki – jak wykorzystać swe moce, aby miasto uczynić piękniejszym, schludniejszym, przyjaźniejszym. Niech ta załatana dziura już nie symbolizuje sposobu, w jaki niestety zdarza się reagować na problemy.
Może nadszedł dobry czas, by zerwać z mało chlubną tradycją siermiężnych pseudo napraw i niby rozwiązań. By remont po mysłowicku przestał się kojarzyć z chałturą jakich mało. By rumieniec wstydu nie pojawiał się co i rusz na twarzy Mysława. Nie musi brzydka łata pokrywać dziury. Taki jest mój mysłowicki punkt widzenia.
Marcin Stroński
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Lepiej, żeby to chłop średniowieczny robił , bo przetrwałoby co najmniej 100 lat, a jeśliby rzemieślnik to i 400 lat!
Panie redaktorze, Batman to była pozytywna i inteligentna postać, a zachowanie brakującego ogniwa ewolucji Darwina na ostatniej sesji wykazuje spore deficyty. To raczej Shrek biorąc pod uwagę bagienne położenie miasta, do kompletu z Fiona...
Lepiej, żeby to chłop średniowieczny robił , bo przetrwałoby co najmniej 100 lat, a jeśliby rzemieślnik to i 400 lat!
Panie redaktorze, Batman to była pozytywna i inteligentna postać, a zachowanie brakującego ogniwa ewolucji Darwina na ostatniej sesji wykazuje spore deficyty. To raczej Shrek biorąc pod uwagę bagienne położenie miasta, do kompletu z Fiona...