Problem, jak usłyszeliśmy, trwa od około pół roku. Przedsiębiorcy z branży geodezyjnej są niezadowoleni z działań niektórych pracowników wydziału, które mają polegać m.in. na przedłużającym się sprawdzaniu operatów czy nawet ich bezpodstawnym – w ocenie przedsiębiorców – kwestionowaniu.
Przedstawiciele branży poprosili naszą redakcję o obecność na spotkaniu, ale ostatecznie odbyło się ono za zamkniętymi drzwiami bez udziału mediów. Urząd miasta reprezentowała sekretarz miasta Marta Jabłczyńska i wiceprezydent Wojciech Chmiel. Geodeci przedstawili swoje uwagi i zastrzeżenia i czekają na zadeklarowaną przez urzędników reakcję. Kolejne spotkanie w tej sprawie ma się odbyć za około miesiąc.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nic nowego. Urzędnicy z UM Mysłowice, lepiej wiedzą co jest ludziom do szczęścia potrzebne. Przedsiębiorcy geodezyjni z uprawnieniami państwowymi od 20 lat, to w ich mniemaniu chuligani i oszuści, czyhający tylko na kasę. Urzędnicy bez uprawnień z poza miasta. Co ich interesuje dobro mieszkańców i pomoc inwestującym na terenie gminy? My urzędnicy jesteśmy od rządzenia, a reszta siedzieć cicho, wykonywać bez szemrania nasze polecenia. Pensje na koniec miesiąca mamy na kontach, więc nie jesteśmy zainteresowani wpływami podatkowymi z nowych inwestycji. Im mniej inwestycji, tym mniej roboty, a na koncie....:) Nasi przełożeni są tak słabi w zarządzaniu wydziałem, że robimy to, co my chcemy ......:) W żadnym z ościennych wydziałów geodezji nie ma takiej sytuacji, ale tam przełożenie nie boją się swoich podwładnych.
Jeśli poziom kultury osobistej ‘Przedsiębiorców geodezyjnych’ biorących udział i żywiołowo zabierających głos na spotkaniu jest na takim samym poziomie co ich operaty to nie dziwi fakt, że czują się ‘nękani’. Chyba zatrzymaliście się szanowni koledzy geodeci w podążaniu i doskonaleniu swojego fachu zgodnie z obowiązującymi standardami wykonywania robót. Słysząc wasze oburzenie co do sposobu weryfikacji to widzę, że doświadczenia z innymi PODGiKami również wam brak. Dla osób, które nie są na bieżąco z przepisami lub nie są w temacie to informuję, że weryfikator nie musi mieć uprawnień geodezyjnych. Argument, że urzędnik jest spoza miasta… (bo taka jest prawidłowa pisownia przedsiębiorco-geodeto) pozostawiam bez komentarza –bo to naprawdę już jakaś dziecinada.
A to nie przez panią urzędnik co krzyczy na petentów?
miedzy innym ale to tylko czubek góry lodowej
Komentarze w stylu ktoś krzyczy na petentów są jednoznacznie nastawione na zdyskredytowanie urzędnika, który być może jest merytoryczny i pilnuje zasad, nie da się wodzić za nos różnym grupom interesów i końcowo jest uważany za kogoś którego trzeba zwalczyć. Jak ze wszystkim w życiu, wszystko ma dwie strony, a emocje zamiast zasad i merytoryki są zawsze złe . Pytanie tylko kto tu emocjami gra.
komentarz w stylu pani inspektor krzyczała na petentów stwierdza tylko fakt, że pani inspektor krzyczała na petentów, z faktami się nie dyskutuje, może to jest normalne w UM Mysłowice
Fakt byłby wtedy gdyby było nagranie lub bezpośrednia konfrontacja i wyjaśnienie osoby okrzyczanej, krzyczącego i przełożonego krzyczącego ;)
panie Geodeto trzeba mieć szacunek dla siebie i wykonywanego zawodu a z pana jest zwykły włazidupiec, życie.....
Nic nowego. Urzędnicy z UM Mysłowice, lepiej wiedzą co jest ludziom do szczęścia potrzebne. Przedsiębiorcy geodezyjni z uprawnieniami państwowymi od 20 lat, to w ich mniemaniu chuligani i oszuści, czyhający tylko na kasę. Urzędnicy bez uprawnień z poza miasta. Co ich interesuje dobro mieszkańców i pomoc inwestującym na terenie gminy? My urzędnicy jesteśmy od rządzenia, a reszta siedzieć cicho, wykonywać bez szemrania nasze polecenia. Pensje na koniec miesiąca mamy na kontach, więc nie jesteśmy zainteresowani wpływami podatkowymi z nowych inwestycji. Im mniej inwestycji, tym mniej roboty, a na koncie....:) Nasi przełożeni są tak słabi w zarządzaniu wydziałem, że robimy to, co my chcemy ......:) W żadnym z ościennych wydziałów geodezji nie ma takiej sytuacji, ale tam przełożenie nie boją się swoich podwładnych.
Jeśli poziom kultury osobistej ‘Przedsiębiorców geodezyjnych’ biorących udział i żywiołowo zabierających głos na spotkaniu jest na takim samym poziomie co ich operaty to nie dziwi fakt, że czują się ‘nękani’. Chyba zatrzymaliście się szanowni koledzy geodeci w podążaniu i doskonaleniu swojego fachu zgodnie z obowiązującymi standardami wykonywania robót. Słysząc wasze oburzenie co do sposobu weryfikacji to widzę, że doświadczenia z innymi PODGiKami również wam brak. Dla osób, które nie są na bieżąco z przepisami lub nie są w temacie to informuję, że weryfikator nie musi mieć uprawnień geodezyjnych. Argument, że urzędnik jest spoza miasta… (bo taka jest prawidłowa pisownia przedsiębiorco-geodeto) pozostawiam bez komentarza –bo to naprawdę już jakaś dziecinada.
A to nie przez panią urzędnik co krzyczy na petentów?