Mysłowice chcą sprzedać udziały Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji katowickiej spółce Górnośląskie Przedsiębiorstwo Wodociągów. 10 lutego w urzędzie miasta odbyło się pierwsze spotkanie w tej sprawie.
Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że GPW jest gotowe odkupić od miasta nie mniej, ale i nie więcej niż 51 proc. udziałów w miejskiej spółce wodociągowej. To pozwoliłoby przedsiębiorstwu przejąć decyzyjność w MPWiK m.in. co do ustalania składu zarządu i rady nadzorczej mysłowickich wodociągów i sposobu prowadzenia spółki.
Tymczasem Dariusz Wójtowicz w ofercie sprzedaży proponuje sprzedaż całej spółki - wszystkich jej udziałów.
Sprzedaż spółki i rzeczywiste jej powody - to na dziś informacja poufna. Żaden z przedstawicieli stron poniedziałkowego spotkania - ani prezes GPW Łukasz Czopik, ani też prezydent miasta Dariusz Wójtowicz - nie chcą komentować tematu sprzedaży i przebiegu poniedziałkowego spotkania.
Przyczyną może być coraz słabsza kondycja MPWiK, który z roku na rok ponosi coraz wyższe straty, albo też pilna potrzeba miasta, by uwolnić się od poręczeń udzielonych spółce wodociągowej w spłacie zaciągniętych kredytów, albo też zwykła potrzeba zasilenia miejskiej kasy w dochody, jakimi byłaby sprzedaż udziałów.
Warto dodać, że działalność spółki za 2023 rok przyniosła niemal 4,6 mln złotych straty. Spółka ma też do pokrycia ponad 50 mln zł strat, jakie wygenerowała w poprzednich latach. Zarejestrowany natomiast kapitał spółki na koniec 2023 roku wynosi zaledwie 110 mln zł, a jej zobowiązania długoterminowe to kwota ponad 94,5 mln złotych.
Temat przejęcia MPWiK przez GPW wrócił po 8 latach. W 2017 roku, za czasów kadencji prezydenta Edwarda Lasoka, rozpoczęły się negocjacje pomiędzy GPW a Urzędem Miasta Mysłowice w tej sprawie. Przejęcie miało doprowadzić do zmniejszenia zadłużenia wodociągów i restrukturyzacji tej miejskiej spółki, w konsekwencji do modernizacji miejskiej sieci wodociągowo-kanalizacyjnej i zagwarantowania akceptowalnej ceny wody dla mieszkańców Mysłowic.
GPW proponowało wówczas bardziej korzystne warunki odkupienia od miasta części udziałów niż obecnie. Proponowało zakup zaledwie 49 procent z całości kapitału, pozostawiając w rękach miasta decyzyjność w prowadzeniu spółki, oczekiwała po jednym przedstawicielu w radzie nadzorczej i zarządzie wodociągów oraz deklarowała sporą spłatę zadłużenia kredytowego spółki.
Sprzedaży udziałów ostro sprzeciwiał się Dariusz Wojtowicz, ówczesny radny Rady Miasta Mysłowice. Po 7 miesiącach GPW zawiesiło rozmowy. Jako powód przerwania negocjacji podało falę oszczerstw i kłamstw, które pojawiły się w mieście na temat planowanej transakcji, w mediach prowadzonych przez radnego Wójtowicza.
GPW w wydanym w marcu 2018 roku oświadczeniu przekazało wówczas:
"Rozmowy o zaangażowaniu Spółki w mysłowickie wodociągi zostały zawieszone, zapowiedziano możliwość powrotu do negocjacji po określeniu jednoznacznej woli władz Miasta co do intencji i celu współpracy z GPW.
Od siedmiu miesięcy zespoły negocjacyjne reprezentujące Górnośląskie Przedsiębiorstwo Wodociągów SA oraz Urząd Miasta w Mysłowicach prowadziły w tamtejszym ratuszu rozmowy na temat zakupu przez GPW udziałów kapitałowych w Miejskim Przedsiębiorstwie Wodociągów i Kanalizacji w Mysłowicach.
Operacja ta miała w konsekwencji doprowadzić do znacznego zaangażowania finansowego GPW w celu wsparcia prac służących zmniejszeniu zadłużenia oraz poważnej restrukturyzacji miejskiej spółki wodociągowej. Umożliwiłoby to przeprowadzenie gruntownej i niezbędnej modernizacji miejskiej sieci wodociągowo kanalizacyjnej, a przede wszystkim prowadziło do zagwarantowania ustabilizowanej na dłuższy czas, społecznie akceptowalnej, ceny wody dla mieszkańców miasta.
W tym czasie jednak Górnośląskie Przedsiębiorstwo Wodociągów SA w lokalnych mediach oraz na forum Rady Miasta stało się obiektem napastliwej kampanii oszczerstw, kłamstw i inwektyw. Publicznie szkalowano GPW jako spółkę zamierzającą dokonać »wrogiego« przejęcia majątku gminnego.
Seria szczególnie napastliwych tekstów ukazywała się cyklicznie na łamach portalu »Mysłowice.Net«, gdzie określono planowaną transakcję jako wręcz godne potępienia szabrowanie gminnym majątkiem. Pod tymi artykułami podpisywał się radny miejski Dariusz Wojtowicz. Choć jako reprezentant samorządu uczestniczył on w kilku spotkaniach negocjacyjnych, teraz publicznie oskarżył je jako polityczno-biznesową ustawkę, za którą - jego zdaniem - w cenie wody i ścieków mieliby zapłacić mysłowiczanie.
Podobne insynuacje i fałszywe oskarżenia o złą wolę i »niejasne interesy GPW« radny Dariusz Wójtowicz oraz sekundujący mu radni formułowali podczas ostatnich posiedzeń komisji branżowych i Rady Miasta.
W tej sytuacji, kierując się obroną dobrego imienia Spółki oraz grupy kapitałowej Górnośląskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów SA, podjęto decyzję o natychmiastowym zawieszeniu rozmów. Zapowiedziano możliwość powrotu do negocjacji po jednoznacznym określeniu woli władz Miasta co do intencji i celu współpracy z GPW".
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
zgadzam się
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
MALY CZLOWIEK O BARDZO MALYM ROZUMKI
Jak długo tępa część mysłowickiego społeczeństwa będzie jeszcze sympatyzowała z cwaniakami z UM, którzy spychają Mysłowice w przepaść? Kiedy rozpocznie się w końcu odsuwanie zbóji od władzy?
czemu tylko MPWiK ? trzeba sprzedac wszystko w pakiecie. az do S1, reszta do Jaworzna.
110 mln kapitału - 50mln straty z lat poprzednikach - 94,5mln zobowiązań długoterminowych - 4,5 mln za rok 2024 = około MINUS !!! 40 mln tyle jest warta spółka. Gdzie tu logika gdzie milionowe horrendalne odsetki płacone przez ostatnie 15 lat z tytułu obligacji i ostatniej konsolidacji kredytu !!! wywłaszczaliście odsetki i kapitał na możliwy do spłaty i co teraz? Doliczcie sobie mieszkańcy te wszystkie koszty zapłaconych wcześniej poręczeń zobowiązań !!! Mieszkańcy gdzie tu gospodarność !!! Pomysł mógł wypalić wtedy gdy był na to czas anie teraz bo to irracjonalne !!!
Myślę że nawet za przysłowiową złotówkę nikt nie weżnie tych wodociągów. Tyle lat NIE transparentności zaniedbań i braku modernizacji nie wspominając o inwestycjach na które nigdy nie było pieniędzy. Były różne Zarządy i władze ale tak żleb jak teraz to nigdy nie było. Ten pomysł to czysty przypadek kapitulacji ze względu na brak wiedzy działań naprawczych i fachowców. Oddanie spółki spowoduje tylko uwolnienie poręczeń w mieście i zniweczy wcześniejsze starania poprzedników oraz przede wszystkim miliony złotych popłyną nieodwracalnie. Ale no cóż slajdami prezentacjami naciąganiem wyników spółki nie da się osiągnąć sukcesu można osiągnąć tylko wyjątkowo spektakularną i druzgocącą dla mieszkańców PORAŻKĘ.
no i super ----będziemy pic tylko mineralną jak krasnale w szuflandi.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
zgadzam się
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.