
Gwar, zabawa i ruch była dowodem, że był to wyjątkowy czas dla ukraińskich gości mieszkających u rodzin na Wesołej. Wszystko to było dziełem Polaków mieszkających od 6 lat w Kolorado, stanie USA. Młodzi ludzie, pani Agnieszka z Przemysławem i dwójką małych dzieci jak co roku odwiedzili swoją rodzinę na Wesołej. Przyjeżdżając do Polski na uroczystość zaślubin siostry uznała, że to świetna okazja, by przywieźć prezenty i obdarować ukraińskie rodziny, które z powodu wojny w Ukrainie goszczą u rodzin na Wesołej. - Część prezentów zostało przywiezionych wprost z Kolorado. Pozostałe - za zebrane pieniądze od mieszkańców Kolorado - zostały kupione już w Polsce – mówi pani Agnieszka.
Tu wyjątkowo przydało się pośrednictwo Jerzego Sorka i sportowej fundacji, którą prowadzi. Koordynatorkami zaś przygotowującymi imprezę były Maria Krutysza - radna Rady Miasta Mysłowice z Wesołej, Dominika Krutysza-Kmiecik - przewodnicząca zarządu Rady Dzielnicy Wesoła i Danuta Kopańska, mama pomysłodawczyni zbiórki darów - Agnieszki.

A prezenty były wyjątkowe, bo też i wyjątkowo skrupulatnie przygotowywane. Od ponad miesiąca panie koordynatorki tworzyły listę ukraińskich dzieci, które miały zostać obdarowane. Ważny był ich wiek, a często i szczególne oczekiwania. Stąd i prezenty zostały szczególnie dobrane, a nawet opatrzone imieniem obdarowanego. Każde z dzieci w wieku od 2 do 10 lat otrzymało hulajnogę z całym oprzyrządowaniem gwarantującym bezpieczne jej używanie. Czworo dzieci otrzymało tablety, a jedno - wymarzony telefon.
Maluszki - często kilkumiesięczne - dostały specjalne leżaczki, a wszystkie dzieci różnego rodzaju maskotki i słodycze. Pokaźnych rozmiarów paczki w wielu przypadkach były trudne do udźwignięcia przez dzieci, stąd w odbiorze prezentów pomagali rodzice.

Uroczystość wręczania odbyła się w wydzielonym miejscu bawialni, gdzie przy stołach suto zastawionych łakociami zasiadły dzieci z wypiekami na twarzy na dowód intensywnej zabawy. Impreza trwała kilka godzin, a zaproszeni goście nie musieli kupować karnetów wstępu. Do tego wspaniałego pomysłu dołączył się bowiem właściciel bawialni, udostępniając ją gratis, za co należą mu się także szczególne podziękowania.
To jak się okazuje nie jedyny taki pomocowy gest szefa tego miejsca. Od początku goszczenia na Wesołej, wszystkie dzieci mają wolny wstęp do bawialni codziennie na godzinę. I często z tego korzystają.
Na koniec warto dodać, że przygotowane dary dla ukraińskich gości przez panią Agnieszkę i Przemka trafiają do Polski już trzeci raz. - Amerykanie bardzo chętnie stają się darczyńcami, choć chętniej ofiarują konkretne prezenty niż pieniądze. Tym razem zebrano 5 tys. dolarów. Poprzednie jednak dwa transporty darów, które zajmowały całe tiry stały się kłopotliwe w transportowaniu do Polski, stąd teraz, by pomagać, organizowane są zbiórki pieniężne.
To piękny gest byłych mieszkańców Wesołej, obecnie mieszkających w Ameryce, którzy nawet w tych niełatwych czasach nie zapomnieli o solidarności. Od obdarowanych usłyszeli wiele podziękowań, odebrali wiele uścisków i uśmiechów. Te zawiozą pewnie do Kolorado i przekażą swoim sąsiadom darczyńcom.
My też tam byliśmy, widzieliśmy i też bardzo bardzo dziękujemy.
Grażyna Haska
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze