Reklama

Podwyższać czy nie podwyższać?

13/08/2023 12:10

Podatki — to bodaj najbardziej wrażliwa część naszych danin na rzecz funkcjonowania państwa, miasta czy wsi. To też jedna z najbardziej wrażliwych decyzji politycznych. Uważam, że politycznych, bo niestety ciągle o ekonomicznym czy finansowym aspekcie podatkowej materii zapominamy.

By politycznie przypodobać się wyborcom, obecny rząd obniżył np. podatek PIT, czym niestety sprawił nie lada kłopot większości samorządom w Polsce. Teraz przed podobnym dylematem stanie samorządowa władza. Rząd ogłosił bowiem już maksymalne stawki podatków lokalnych, tj. od nieruchomości i środków transportowych, na 2024 rok. Podniósł ich wysokość aż o 15 procent. To spory wzrost, bo do tej pory podatki lokalne maksymalnie wzrastały o kilka procent rok do roku. W roku ubiegłym podwyżka wyniosła 11 punktów procentowych.

I choć rząd tylko ustala maksymalną wartość stawek podatkowych, to o ich wysokości w gminie decyduje rada. By jednak nowe stawki wprowadzić od stycznia następnego roku, muszą zostać uchwalone w końcówce roku poprzedniego. To ustawowa zasada, której trzeba przestrzegać.

Reklama

U nas uchwalenie tych nowych wyższych stawek będzie dla prezydenta, a i wielu radnych, niemałym problemem. Po pierwsze, podatki lokalne to dość znaczące dochody własne w naszym budżecie, bo wynoszą ponad 50 mln zł, czyli ok. 10 procent rocznego budżetu. Warto zatem o takie dochody zadbać.

I jest okazja. 15-procentowa podwyżka kusi, tym bardziej że nasze miasto ma „podwyżkowe zaległości”. W tym roku stawki podatku od nieruchomości pozostały na poziomie z roku 2022, więc by zadbać o dochody miasta, podwyżka powinna być spora.

Reklama

Wyższych stawek na ten rok nie uchwalono, bo radni nie poparli zaproponowanych przez prezydenta podwyżek. Wprawdzie Wójtowicz obniżył ich pierwotny poziom w zgłoszonej autopoprawce, ale radni mimo to uznali je za zbyt wysokie. Tym sposobem w budżetowych dochodach tego roku straciliśmy ponad 2 miliony złotych. Oceniając natomiast skutek obniżenia górnych stawek podatkowych w gminnej tabeli, ubytek dochodów rośnie do ponad 5 mln złotych. To kolejny powód, by pokusić się o radykalny wzrost podatkowy, choć pamiętamy, że Dariusz Wójtowicz jako radny, zawsze był przeciwny jakimkolwiek podwyżkom podatków, opłat i różnego rodzaju danin obciążających mieszkańców.

Czy teraz zmieni radykalnie swe poglądy u progu kampanii wyborczej? To duże wyzwanie dla naszego włodarza.

Reklama

No i jeszcze jedna sprawa. Dziś, pod rządami obecnej ekipy samorządy przyzwyczaiły się do rządowego wspomagania gminnych finansów. Pytanie jednak, czy w przyszłym roku można na nie liczyć? Moim zdaniem bardziej pewnym wydaje się zadbać o gminne finanse we własnym zakresie i spróbować wrócić małymi krokami do samorządowej niezależności. I choć to trudne, to jednak możliwe.

Co daję pod rozwagę.

Grażyna Haska

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Romero - niezalogowany 2023-08-13 20:27:10

    Dziwna logika "straciliśmy" bo nie zabraliśmy mieszkańcom?? Inne gminy "tracą" i się tym chwalą. Np. Rybnik stwierdził, że jest nadwyżka w opłatach za śmieci i w ostatnim kwartale roku mieszkańcy będą płacić 8 zł za wywóz odpadów a od przyszłego roku obniży rachunki za wywóz odpadów o 1/4. Mnóstwo stracił można by powiedzieć ale oni twierdzą, że dobrze gospodarują i pracują dla mieszkańców. Każdy ma inną logikę i wizję miasta.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo ctMyslowice.pl




Reklama