Reklama

Nieśmieszny kabaret

12/11/2023 13:09

Jedna sesja nadzwyczajna dzień przed Wszystkimi Świętymi, kolejna tydzień później. Prezydent z determinacją godną lepsze sprawy próbuje przeforsować emisję obligacji, czyli kolejne zaciągnięcie długów, choć od początku kadencji nie przedstawił pomysłu rozwiązanie finansowych kłopotów miasta.

Cwaniak w necie

Prezydent nie zwalnia tempa i atakuje publikowanymi na swoim profilu złośliwymi filmikami mysłowickich radnych Koalicji Obywatelskiej, przyznając fałszywie, że to oferta współpracy. Podobnie w zależnych od siebie mediach szczuje na niektórych radnych Prawa i Sprawiedliwości oraz Forum Samorządowego.

Następnie dziwi się, że radni nie chcą z nim współpracować, bo nie przychodzą na zwoływane przez niego na szybko sesje nadzwyczajne. Nie pierwszej sesji pojawił się zaledwie jeden na sześciu radnych, na kolejną przybył co czwarty. Powód jest jasny, prezydent nie potrafi prowadzić dialogu, od lat prowadzi politykę atakowania, szczucia, czy zraża sobie nawet przychylnych ludzi.

Reklama

Brak pomysłu

Prezydent jednak przede wszystkim nie zareagował na prośbę radnych i nie przedstawił planu naprawy finansów miasta w kolejnych latach. Już w kampanii wyborczej 5 lat temu obiecywał, że przygotuje audyt dotychczasowego zadłużenia i pokaże rozwiązania na przyszłość. Obecne wyjaśnienia w sprawie wieloletniego kredytu pisane są na kolanie, bez podania konkretnych cyfr i konstruktywnych pomysłów co dalej.

Poczet zadłużaczy

Usilnie prezydent wnosi pod obrady projekt druku obligacji na 23 miliony złotych. Kolejny dług w jego kadencji. Jako radny Wójtowicz krytykował podobne wnioski prezydenta Lasoka i stawał okoniem, gdy tylko na sesji mówiono o zadłużaniu miasta.

Reklama

Już 10 lat temu obecny włodarz pisał na swojej stronie z końcówką net: „mysłowicki dramat pod hasłem „ratujmy się kolejnym kredytem!” trwa i będzie trwał, aż w końcu nie przyjdzie ktoś, kto uderzy ręką w stół i powie - dość „dojenia” mieszkańców kolejnymi kredytami!”. Dariusz Wójtowicz okazał się nie tylko kolejnym w poczcie zadłużaczy miasta, ale przede wszystkim osobą rzucającą słowa na wiatr.

Trzeba przyznać, że długi miasta rosną od co najmniej kilku kadencji samorządowych. Jak zaciągano kredyty za Lasoka, tak zaciągano je wcześniej, tak i czyni się to obecnie za Wójtowicza. Niestety wciąż brakuje planu naprawy stanu finansów samorządu i pomysłów na dalszy rozwój miasta.

Reklama

Kardashianki polityki

Mimo narastających problemów Mysłowic, prezydent Wójtowicz i jego infantylny zastępca Targoś, zamiast szukać recepty, zajmują się robieniem sobie fotek w sieci jak celebryckie gwiazdki. Jeszcze w czasie kampanii do parlamentu miasto obwieszono bilbordami z buziami zastępców, gdzie sugerowano w jakie to miliony opływa gród Mysława. Teraz okazuje się, że brakuje nam pieniędzy na podstawowej potrzeby tak bardzo, że prezydent już trzy razy nieskutecznie naciskał radnych na zaciągniecie zadłużenia.

Reklama

Samorząd to nie ścianka i czerwony dywan, to poważne zadanie realizowane na rzecz mieszkańców. Mysłowice potrzebują gospodarza z krwi i kości, a nie Kardashianek, z których drwi ta część miasta, której prezydent nie zablokował w swoich mediach społecznościowych.

Liczę, że za pół roku na najważniejszym mysłowickim stanowisku pojawi się osoba, która zgodnie ze słowami Dariusza Wójtowicza „uderzy ręką w stół" i powie „dość dojenia mieszkańców”. Czas skończyć ten nieśmieszny kabaret. Taki jest mój mysłowicki punkt widzenia.

Reklama

Marcin Stroński


 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo ctMyslowice.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości