Mysłowiccy radni nie zgodzili się na sprzedaż dwóch zabytkowych kamienic położonych w dzielnicy Stare Miasto. Za zgodą radnych miasto będzie mogło pozbyć się tylko budynku na Słupnej.
Na sierpniowej sesji Rady Miasta Mysłowice radni mieli wyrazić zgodę na sprzedaż trzech miejskich kamienic: przy ul. Emila Caspariego w dzielnicy Słupna i dwóch zabytkowych budynków w dzielnicy Stare Miasto - przy Grunwaldzkiej 9 i Placu Wolności 7.
Uchwała w sprawie sprzedaży budynku na Słupnej została podjęta jednogłośnie, natomiast wątpliwości wzbudziła sprzedaż dwóch pozostałych.
Kamienica przy ul. Grunwaldzkiej 9 jest w bardzo złym stanie technicznym i grozi wręcz katastrofą budowlaną. Ma załamany dach, stropy i więźbę dachową. Nieruchomość została wyceniona na 649 000, w tym największą wartość ma grunt, na którym stoi budynek: 462 000 zł. W pustostanie znajdują się lokale usługowe i 3 mieszkania. Dla MZGK, jak wyjaśniała na sesji dyrektor MZGK Małgorzata Książek-Grelewicz, inwestowanie w budynek, który ma tylko 3 lokale mieszkalne jest nieopłacalne. Orientacyjny koszt generalnego remontu tej kamienicy to około 7 mln zł. W poprzednich latach dla kamienicy była opracowana dokumentacja budowlana z pozwoleniem na budowę, które dziś już wygasło. Dyrektor Książek-Grelewicz przyznała, że za jej kadencji MZGK nie próbował pozyskać zewnętrznego dofinansowania, aby móc zrealizować przygotowany za czasów jej poprzednika projekt.
Za sprzedażą kamienicy przy Grunwaldzkiej 9 głosowało 5 radnych, tylu samo przeciw, 7 wstrzymało się od głosu, tym samym rada nie zgodziła się na pozbycie się budynku.
Zdecydowane „nie” radni powiedzieli także sprzedaży gmachu przy Placu Wolności 7. To budynek z dużym potencjałem, który mógłby być wykorzystany na potrzeby urzędu miasta lub miejskich jednostek takich jak na przykład MOPS – argumentowali radni. W poprzedniej kadencji samorządu, kiedy prezydentem był Edward Lasok, powstała koncepcja, aby w kamienicy utworzyć mieszkania chronione oraz centrum inicjatyw lokalnych i centrum usług społecznych. Zdobyte na ten cel dofinansowanie w kwocie 2 mln zł, przy wymaganym wkładzie własnym miasta w wysokości 6 mln zł, było jednak zbyt niskie i z projektu zrezygnowano. Późniejsze władze miasta i obecne szefostwo MZGK nie próbowały już pozyskać pieniędzy z zewnątrz na remont budynku.
Utrzymanie kamienica, która obecnie jest pustostanem, generuje wysokie koszty. W ubiegłym roku ogrzewanie gmachu, w którym mieszkał tylko jeden lokator, kosztowało MZGK 80 tys. zł. Stan techniczny budynku z roku na rok się pogarsza, nowy nabywca mógłby zapobiec jego dalszej degradacji i zostałby zobowiązany – jak zaproponowała dyrektor MZGK – do oddania go do użytku w ciągu roku lub dwóch lat od sprzedaży. Taki zapis w umowie to zabezpieczenie, aby kamienica nie stała się dla inwestora tylko lokatą kapitału.
Argumenty nie przekonały radnych. Za sprzedażą była 1 osoba, przeciw 16, 1 wstrzymała się od głosu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Trzeba pogratulować w końcu radnym ,którzy w końcu zaczęli troszczyć się o majątek miasta, a nie układ dyrektorki z prezydentem dla MZGK to w tym mieście to wszystko jest na sprzedaż ponad swej wartości tu można przypomnieć o BOM który wcześniej za poprzednika został wyremontowany i ułatwiał mieszkańcom załatwianie spraw mieszkań.
Teoretycznie pogrztulować, bo działeczki dla deweloperów tudzież inne wyrywanie kawałków w trybie bezprzetagowym trwa w najlepsze
Nie ma się z czego cieszyć, niestety. To następny objaw bezczelności. 1- 7 naszych " przedstawicieli" wstrzymało się od głosu i przez to te nieruchomości nie zostały sprzedane. To znaczy, że 7 osób nie miało zdania czy chce sprzedaży miejskich nieruchomości czy nie! niektórzy z nich nie mieli nawet zdania czy ufają "prezydentowi" przy głosowaniu votum. Jak oni mogą nie mieć zdania? Na co czekają żeby nabrać przekonania? Jeżeli nie mają zdania czy trzeba wyprzedawać miejski majątek to są nam potrzebni. 2- Zobaczycie, bo to stara Mysłowicka praktyka, że zwołają sesje nadzwyczajną i ci sami którzy nie mieli zdania wstrzymując się od głosu, zagłosują za i wszystko będzie "w porządku". Co się stanie, że w międzyczasie zmienią zdanie? No właśnie....... ps możliwość wstrzymywania się od głosu powinna być ZLIKWIDOWANA. NIe po to wybieramy radnych, żeby nie mieli zdania w jakiejś sprawie! Nie mają zdania czy prezydent realizuje budżet, nie mają zdania czy mają zaufanie do prezydenta, a nawet nie mają zdania czy trzeba sprzedać nieruchomość...ciekawe jak prezydent ich przekonuje do zmiany zdania? Tonaprawde szczyt bezczelności naszych darmozjadów.Wspomnicie moje słowa bedzie w tej sprawie sesja nadzwyaczjna i wtedy już poleci normalnie.... bo czyjaś córka zostanie dyrektorem a czyjś pociotek bedzie miał to i tamto.
Trzeba pogratulować w końcu radnym ,którzy w końcu zaczęli troszczyć się o majątek miasta, a nie układ dyrektorki z prezydentem dla MZGK to w tym mieście to wszystko jest na sprzedaż ponad swej wartości tu można przypomnieć o BOM który wcześniej za poprzednika został wyremontowany i ułatwiał mieszkańcom załatwianie spraw mieszkań.
Teoretycznie pogrztulować, bo działeczki dla deweloperów tudzież inne wyrywanie kawałków w trybie bezprzetagowym trwa w najlepsze
Nie ma się z czego cieszyć, niestety. To następny objaw bezczelności. 1- 7 naszych " przedstawicieli" wstrzymało się od głosu i przez to te nieruchomości nie zostały sprzedane. To znaczy, że 7 osób nie miało zdania czy chce sprzedaży miejskich nieruchomości czy nie! niektórzy z nich nie mieli nawet zdania czy ufają "prezydentowi" przy głosowaniu votum. Jak oni mogą nie mieć zdania? Na co czekają żeby nabrać przekonania? Jeżeli nie mają zdania czy trzeba wyprzedawać miejski majątek to są nam potrzebni. 2- Zobaczycie, bo to stara Mysłowicka praktyka, że zwołają sesje nadzwyczajną i ci sami którzy nie mieli zdania wstrzymując się od głosu, zagłosują za i wszystko będzie "w porządku". Co się stanie, że w międzyczasie zmienią zdanie? No właśnie....... ps możliwość wstrzymywania się od głosu powinna być ZLIKWIDOWANA. NIe po to wybieramy radnych, żeby nie mieli zdania w jakiejś sprawie! Nie mają zdania czy prezydent realizuje budżet, nie mają zdania czy mają zaufanie do prezydenta, a nawet nie mają zdania czy trzeba sprzedać nieruchomość...ciekawe jak prezydent ich przekonuje do zmiany zdania? Tonaprawde szczyt bezczelności naszych darmozjadów.Wspomnicie moje słowa bedzie w tej sprawie sesja nadzwyaczjna i wtedy już poleci normalnie.... bo czyjaś córka zostanie dyrektorem a czyjś pociotek bedzie miał to i tamto.